"W mojej organizacji 90 proc. dotacji pochodzi z zagranicy. To nam zapewnia niezależność i Kaczyński może nam skoczyć"

Sławomir Sierakowski odniósł się do zapowiedzi powołania Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, które ma kontrolować organizacje pozarządowe. I stwierdził, że już teraz "są bardzo silne ograniczenia w wydatkowaniu środków np. na pensje".

- Jeżeli jedna fundacja dostaje pieniądze z pięciu ministerstw, to jest zaskakujące - stwierdził Agaton Koziński, publicysta "Polska The Times". - Chodzi mi tylko o racjonalność wydawania środków publicznych. Jeżeli jedna fundacja dostaje z pięciu ministerstw, to ryzyko, że te pieniądze wpadają w jakąś szarą strefę, że nie do końca wiadomo kto ma kontrolować ich wydawanie...

- Pięć ministerstw - wciął się Sławomir Sierakowski. - A którą sumę, może się dublują - mówił Koziński. - Jezus, człowieku, nie masz pojęcia o tym - stwierdził redaktor naczelny "Krytyki Politycznej". - Rozumiem, że pan redaktor ma własną fundację - odparował Koziński.

"Fundacje związane z przysłowiowym ojcem Rydzykiem"

Beata Szydło w wywiadzie dla "Tygodnika Solidarność" zapowiedziała centralne sterowanie organizacjami pozarządowymi. Tym, jak pisze "Gazeta Wyborcza" będzie zajmowało się Narodowe Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. Ono ma NGOsom wyznaczać cele i udzielać środków na ich realizację. Krytycznie o pomyśle wypowiedział się m.in. Jan Hartman czy rzecznik praw obywatelskich.

- Nie mam własnej fundacji! Człowieku... - oburzył się Sierakowski. - Pierwsza kwestia brzmi: kto decyduje o wydawaniu pieniędzy, a druga kwestia: kto jest beneficjentem pieniędzy - kontynuował Koziński. - Jeżeli na liście pojawiają się tylko fundacje związane z przysłowiowym ojcem Rydzykiem, oczywiście to jest ewidentne wypaczenie systemu - ocenił.

"Są bardzo silne ograniczenia dla organizacji pozarządowych"

- Pieniądze powinny trafiać równo według kryterium merytorycznego - podkreślił dziennikarz "Polska The Times". - Tak trafiają dzisiaj? - pytał Sierakowski. - Nie, ale sposób, jak jedna fundacja dostaje z pięciu ministerstw, też jest wypaczeniem - zaznaczył Koziński.

- Nie, nie jest, nie musi być - utrzymywał naczelny "KP". - Są bardzo silne ograniczenia dla organizacji pozarządowych w wydatkowaniu środków np. na pensje - dodał. - W mojej organizacji 90 proc. dotacji pochodzi z zagranicy. To nam zapewnia niezależność w Polsce i bardzo dobrze, bo Kaczyński może nam skoczyć - podkreślił Sierakowski.

 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (233)
"W mojej organizacji 90 proc. dotacji pochodzi z zagranicy. To nam zapewnia niezależność i Kaczyński może nam skoczyć"
Zaloguj się
  • szpung

    Oceniono 55 razy 19

    Cly czas o to samo chodzi to co tak pieknie sfilmowal pasikowski - my chcemy do biura, umiemy dobrze pisac na maszynie.

  • sapere-auso

    Oceniono 69 razy 19

    "W mojej organizacji 90 proc. dotacji pochodzi z zagranicy. To nam zapewnia niezależność i Kaczyński może nam skoczyć"

    Jurek Soros rulez!

  • tornemorgren

    Oceniono 24 razy 18

    Wszyscy powinni się zainteresować tym kto kogo sponsoruje. Ci, którzy sponsorują robią to w określonym celu i jest to tak oczywiste, że nie ma sensu rozwijać. Dobrze byłoby stworzyć listę sponsorów i reklamodawców w "niezależnych" mediach. Dałoby to pełny linii programowej. Wszyscy wiedzą od kogo Rydzyk dostaje kasę i co za to robi. I to jest uczciwe. Teraz wiadomo od kogo dostaje szmal tow. Sierakowski i wszyscy mogą skonfrontować jego opinie z interesami darczyńców. Prawda, jakie proste?

  • tornemorgren

    Oceniono 32 razy 18

    Ten komunista Sierakowski 90% kasy ma z zagranicy i dzięki temu pełno go we wszystkich mediach. Oprócz tego wydaje mocny opiniotwórczy periodyk "Krytyka polityczna" o przytłaczającym nakładzie ok. 6000 egz. Dla porównania dodam, że Wiadomości Wędkarskie mają ledwie 120 tys.

  • szulgus

    Oceniono 34 razy 18

    Jak bym słyszał towarzysza z KPP. Oni tez byli sponsorowani przez przyjaciół zza granicy i byli podobnie jak Sierakowski ustosunkowani do Polski.

  • jan_sobczak1

    Oceniono 17 razy 17

    Jak skończonym kretynem trzeba być żeby wierzyć w niezależność świni sprowadzającej niemieckie bojówki aby biły polskie rodziny na marszu niepodległości i biorącego pieniądze od niemców?

  • ergosumek

    Oceniono 19 razy 17

    Jak ujawniły dokumenty ambasady rosyjskiej, zdobyte przez Polaków w czasie insurekcji warszawskiej 1794 – najbliższe otoczenie króla Stanisława Augusta Poniatowskiego (nawet Adam Naruszewicz), pobierało stałą pensję od ambasadora rosyjskiego.
    Ten materiał dowodowy doprowadził do skazania na karę śmierci przywódców konfederacji targowickiej.(wikipedia)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX