Prof. De Barbaro: Oglądaliśmy bezpośrednią transmisję z chocholego tańca. To była przemoc

"Zdjęcia i filmy z Sejmu będą w przyszłości materiałem poglądowym dla uczących się o mechanizmach przemocy społecznej. Oglądaliśmy bezpośrednią transmisję z chocholego tańca" - ocenia w ''TP'' prof. Bogdan De Barbaro, psychiatra i psycholog.

W dzisiejszej Polsce prof. Bogdan De Barbaro czuje się "jak pasażer pojazdu, który pędzi bez hamulców".

"Tym pojazdem nie jest ta czy inna partia, lecz nasza wściekłość. W rodzinie zaczyna się od kłótni, ale jeśli silniejszy się nie opanuje, to w końcu uderzy" - mówi kierownik Katedry Psychiatrii Collegium Medicum UJ w rozmowie z "Tygodnikiem Powszechnym".

I przypomina wydarzenia z ostatniego przed wakacjami posiedzenia Sejmu. Podczas którego usłyszeliśmy o "zdradzieckich mordach", "kanaliach"; widzieliśmy wojnę o mikrofon.

Według prof. De Barbaro, "oglądaliśmy bezpośrednią transmisję z chocholego tańca".

To, co się działo w Sejmie, zdjęcia i filmy z ostatnich nocy - będzie w przyszłości materiałem poglądowym, dla tych, którzy się będą uczyć o mechanizmach przemocy społecznej. Jaka z tych „obrad” płynie lekcja? Gdy ktoś cię zaczepi, uderz. Gdy uderzy, oddaj mocniej. Jeśli zaczniemy się bić, każdym w swoim przekonaniu trafnie, powie „to nie ja zacząłem

- ocenił.

Wódz i wiwatujący partyjny tłum

Prof. De Barbaro uważa, że krzyczący w stronę opozycji prezes PiS "nie udawał, krzyczał szczerze".

Niebezpieczne nie jest tylko to, że najważniejszy polityk w Polsce pozwala sobie na nazywanie przeciwników "kanaliami" i oskarżanie ich o zabicie brata. Ale także to, że agresywne wystąpienie działacze PiS nagrodzili owacją na stojąco.

"On otrzymuje tak silne emocjonalne nagrody i otacza się takimi ludźmi, że każdy na jego miejscu nabrałbym przekonania, iż jest na najwłaściwszej drodze" - podkreśla psychiatra, psycholog w rozmowie z "TP".

Grozę poczułem również wtedy, gdy patrzyłem na twarz premier Beaty Szydło podczas jej wystąpienia oraz na to, jak potem została wycałowana przez posła Kaczyńskiego.(...) On nie tylko pocałował ją na swój „szarmancki sposób” w rękę, to była także radosna serdeczność i dodatkowy pocałunek. Można było dostrzec, że ich władzę wzmacnia silna psychologiczna więź utrudniająca głębszą refleksyjność. Idzie groźne.

Terapia nie tylko dla polityków

Na pytanie, "gdyby miał Pan naprawić Polskę, od czego by Pan zaczął", prof. Bogdan De Barbaro odpowiada: "Zaprosiłbym dwóch kompetentnych  terapeutów grupowych oraz liderów ugrupowań politycznych i społecznych".

Terapeucie mieliby pracować "nad zmianą w duszy i psychice liderów".

Zmiana potrzebna jest nie tylko politykom. Bo choć dawno Polska nie widziała tak wielkich protestów, jak demonstracje w obronie niezależnych sądów, to jednak nadal większość obywateli zostaje obojętnych na to, co dzieje się w kraju.

"Wychodzą dziesiątki tysięcy, ale problem dotyczy milionów. Milionów obywateli, którzy siedzą w domach i nie angażują się w to, co dotyczy każdego. Mam poczucie zawodu. A jednocześnie są powody, by rosła w nas nadzieja. Może właśnie te dwa weta prezydenta to znak, że mamy dobrą moc" - mówi kierownik Katedry Psychiatrii Collegium Medicum UJ.

"Trzeba się przekonać do polityki". Co nam zostanie z protestów?>>>

Jak ocenił prof. De Barbaro, większość Polaków nie angażuje się z "wygody zabezpieczającej samopoczucie". 

"Bo ci, którzy się angażują, ponoszą emocjonalne koszty. A kiedy się odcinamy od świata, kosztów nie ponosimy. Choć merytorycznie postawa "zostawmy politykę politykom” to nonsens, gdyż nawet jeśli zostawię politykę, to ona nigdy nie zostawi mnie" - stwierdził psychiatra i psycholog w rozmowie z dziennikarzami "TP" - Michałem Kuźmińskim i Marcinem Żyłą.

Smutek niszczy serce Kaczyńskiego. I nasz ustrój

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (49)
Prof. De Barbaro: Oglądaliśmy bezpośrednią transmisję z chocholego tańca. To była przemoc
Zaloguj się
  • jezierskiadam

    Oceniono 28 razy 22

    Złodziej wrzeszczy - "Łapaj złodzieja".
    Morderca wrabia kolegów z Sejmu.
    Paranoik stwierdza, że wszyscy są chorzy, a tylko Kaczyński jest zdrowy psychicznie.

  • ojciec.scholastyk

    Oceniono 26 razy 20

    Obawiam się że zbiorowej terapii wymaga 90% Polaków. Niestety, miejsce terapeutów zajął episkopat i zza kotary dorzuca jadu.

  • endrju1521

    Oceniono 21 razy 17

    Dziewięćdziesiąt lat temu, w sąsiadującym z nami państwie,

    identycznie spazmowano na widok firera...

    Czyżby historia zatoczyła koło ?

    ...czarne chmury widzę nad Polską...

  • kowalska-kowalska

    Oceniono 22 razy 16

    Który skrzywdziłeś człowieka prostego
    Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
    Gromadę błaznów koło siebie mając
    Na pomieszanie dobrego i złego,

    Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
    Cnotę i mądrość tobie przypisując,
    Złote medale na twoją cześć kując,
    Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

    Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
    Możesz go zabić - narodzi się nowy.
    Spisane będą czyny i rozmowy.

    Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
    I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta

    Niestety, w Polsce żadne straszne czyny i rozmowy nie będą spisane.
    Żeby chociaż na bieżąco ze strony ludzi jako tako rozumnych i jako tako przyzwoitych dotknięci byli ostracyzmem różni ordynarni głupcy.
    Np. powinno to było dotknąć Kukiza po jego ordynarnej, kretyńskiej i mizogińskiej wypowiedzi: „Nie mogę zgodzić się ze względów etycznych na projekt, który mówi: róbta co chceta, ze swoimi dzieckiem, bo to moje ciało. Trzeba było zdawać sobie sprawę, komu się dawało to ciało i kiedy się dawało, i jak się dawało, że się nie rozleciało”.

    A o czym świadczy wyniesienie na ołtarze partyjne zbrodniarzy wyklętych, którzy dopuszczali sie potwornych mordów na Polakach, których uznali za zły sort?
    Uwielbienie dla tych morderców, to jest swoiste zaspokojenie własnych morderczych potrzeb.
    Nigdy nie mogłam pojąć, jak tacy potworni zbrodniarze, jak Stalin i Hitler, mogli się utrzymywać przez całe lata przy władzy.
    Dopiero teraz, to co widzę w Polsce nasunęło mi myśl, że zło po prostu ma wielu zwolenników.
    Toutes proportions gardées.

    Niestety, zaczyna się już polska kretyńska wojenka. Czy lepsi są opozycjoniści z PRL czy młodzi manifestanci. Tak jakby oczywistym nie było, że pospolite ruszenie może tylko zburzyć zło, ale nie może niczego zbudować. Do tego niezbędne jest samookreślenie się, struktury i programy.

    Na domiar złego coraz obszerniej wylewają symetrycy, którzy nie są w stanie pojąć zalecenia norwidowskiego, że najważniejszym jest odpowiednie dać rzeczy słowo.

    Wysiadam.

  • hastatrespasos

    Oceniono 20 razy 14

    Zamiast terroryzować nie tylko poddanych w swym Kaczym Gumnie, ale nawet UE, pomimo uwalniania kraju z rzekomej brukselskiej okupacji, herszt sPISku, jak zresztą wszyscy jego troglodyci, powinien od dawna być pacjentem prof. De Barbaro i jego kolegów po fachu. Że podstawowym narzędziem jego, jak wszystkich dyktatorów jest przemoc (tylko na razie głównie psychiczna, ale fizyczna nadejdzie lada dzień), wie każdy komu kłamliwa kacza propaganda nie przepełniła jeszcze mózgu pustką myślową. Chocholi taniec jest dobry na scenie. Gdy go uprawia sadysta bez skrupułów, który bez żadnych uprawnień formalnych zagarnął wszechwładzę w kraju, naprawdę idzie groźne. Wbrew przekonaniu Fuck-Offczyńskiego, jego dyktatura nie będzie wieczna. Kiedy wiatr historii postawi krzyżyk na dyktatorze pałającym żądzą mordu na oponentach, z ruin Kaczego Gumna trzeba będzie odrodzić Polskę. Obawiam się że psychiatrzy i psycholodzy będą wtedy musieli miliony Polaków leczyć z epidemii poddaństwa wobec kaczora. A całe społeczeństwo musi się zdobyć na głębsze refleksje nad wszechstronnie tragicznymi skutkami nieszczęsnej kaczej dyktatury, bez czego trudno będzie przywrócić równowagę psychiczną w narodzie.

  • marudna.maruda

    Oceniono 17 razy 13

    Zaprosiłbym dwóch kompetentnych terapeutów grupowych oraz liderów ugrupowań politycznych i społecznych- psychiatra, więc chyba wie, co mówi. To samo zresztą od lat twierdzą nie-psychiatrzy, a zwyczajni obserwatorzy naszej politycznej sceny. Szpitale psychiatryczne pełne są "mesjaszy i wizjonerów". Nasz parlament jakby też, tyle że tutaj nikt leków nie podaje i nie ma szans na prowadzenie terapii, bo najważniejszy wizjoner i mesjasz twardo wierzy w swoją wielkość i nieomylność.

  • arkadiusz_ch

    Oceniono 17 razy 11

    Dwie najgorsze rzeczy, które po roku 1989 przytrafiły się Polsce: PiS z J. Kaczyńskim i Rydzyk z Torunia.

  • eski57

    Oceniono 14 razy 10

    Sytuacja jest bardzo złożona przede wszystkim niejasną WIZJĄ Polski prezentowaną chociażby ostatnio przez J. Kaczyńskiego u o. Rydzyka – proponuję poznać wygłaszane TAM opinie ! Człowiek ten jednoznacznie wykazał kompletny brak woli do kompromisu i stawia się w pozycji Wojownika Wiary : „my traktujemy to jako swoją misję … Musimy ją obronić dla Polski , dla Polaków i dla Europy – Po prostu dla ludzkości”- TO brzmi jak deklaracja NAPRAWIACZY ŚWIATA - jeśli zaczną od naprawiania ŚWIAT , to kiedy Polskę naprawią ! ? Czy to są ludzie zdolni cokolwiek naprawić - dalibyście IM DOM odnowić ? !

  • kotmiki

    Oceniono 14 razy 10

    Pisofaszysci z obawy przed utratą władzy nie zawahają się strzelać do nas ;oni dobrze wiedza,że wszyscy będą siedzieć

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX