Trzeźwe spojrzenie sędziego: Na pewno nie jest tak, że sprawiedliwość w Polsce przestała funkcjonować

Sędzia Adam Daniel

Sędzia Adam Daniel (Anna Gmiterek-Zabłocka)

Ostatnie dni to kolejne zmiany na stanowiskach prezesów sądów, zgodnie z wolą ministra sprawiedliwości. Odwoływanie jednych prezesów i powoływanie drugich. W niektórych sądach stanowiska obejmują działacze Stowarzyszenia Sędziów Iustitia, mimo apelu stowarzyszenia, by tego nie robić.

Rozmawiamy z Adamem Danielem - sędzią Sądu Okręgowego w Lublinie, który orzeka w Wydziale Karnym. Jest też wiceprezesem Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia - oddział w Lublinie (stowarzyszenie w okręgu lubelskim skupia ok. 110 sędziów).

Jesteśmy na etapie zmian prezesów sądów w całej Polsce. Słyszymy, że są przypadki, że sędzia z Iustitii - wbrew stanowisku stowarzyszenia - obejmuje funkcję prezesa danego sądu. Czy pan sędzia też miał taką propozycję?

Sędzia Adam Daniel: Nie, a nawet gdyby się pojawiła, raczej bym z niej nie skorzystał.

A jak pan ocenia tych sędziów z waszego stowarzyszenia, którzy takie propozycje przyjmują?

Nie podejmuję się takiej oceny, jest to indywidualna decyzja każdego sędziego. Natomiast my jako Iustitia krytykujemy te rozwiązania legislacyjne, które obowiązują od 12 sierpnia 2017 roku i apelujemy o nieprzyjmowanie funkcji prezesów sądów po odwołanych osobach.

Jakie ma pan obawy dotyczące tego, co się aktualnie dzieje z polskim wymiarem sprawiedliwości?

Na pewno nie jest tak, że z dnia na dzień sprawiedliwość przestała w Polsce funkcjonować, że sędziowie stali się zależni od Ministerstwa Sprawiedliwości -  uważam, że takie głosy są mocno przesadzone.

Natomiast rzeczywiście pewne rozwiązania instytucjonalne, które mają gwarantować niezawisłość sędziowską, doznały osłabienia.

Co ma pan na myśli?

Najdalej - w ograniczaniu niezawisłości sędziów - idzie instytucja, związana z przechodzeniem w stan spoczynku i z koniecznością uzyskania zgody ministra sprawiedliwości na dalsze pełnienie urzędu po osiągnięciu wieku emerytalnego - w przypadku kobiet 60 lat, w przypadku mężczyzn 65 lat. Ministerstwo uzasadnia to tym, że należy odsunąć od orzekania sędziów, którzy wydawali wyroki w stanie wojennym, skazywali działaczy opozycji demokratycznej. Natomiast - tak naprawdę - to uprawnienie ministra nie podlega żadnej kontroli i może być po prostu pretekstem do usuwania poza nawias tych, którzy są niewygodni dla ministerstwa.

Czytaj też: Prof. Matczak: "Reforma sądów jest taka, jakim demokratą jest jej symbol, poseł Piotrowicz"

Jakie głosy dotyczące przechodzenia na emeryturę do pana dochodzą? Wiem, że część sędziów już występowała do ministra o możliwość przedłużenia możliwości orzekania i chyba decyzje są różne.

Nie wiem dokładnie, jak się to rozkłada - ja akurat znam kilka przypadków, gdy były to decyzje pozytywne. Z drugiej strony, nie wiem, czy wszyscy sędziowie będą chcieli korzystać z tej instytucji. Ona wzbudza wątpliwości, jeśli chodzi o konstytucyjność rozwiązań. Wiemy np., że I prezes SN, Pani Małgorzata Gersdorf nie będzie występowała do Pana Prezydenta o przedłużenie okresu orzekania, gdy Ustawa o SN wejdzie w życie. Myślę, że część sędziów sądów powszechnych zachowa się w identyczny sposób i z chwilą osiągnięcia wieku emerytalnego przejdzie w stan spoczynku. Na pewno wielu z nich intelektualnie, zdrowotnie byłoby w stanie dalej sprawować swój urząd - tacy sędziowie mają bardzo bogate doświadczenie, długo orzekają - i to jest po prostu marnotrawienie pewnego potencjału.

A zgadza się pan z argumentacją, że ci sędziowie, którzy orzekali w latach 80-tych - z założenia, nie powinni już teraz sądzić?

W latach 80-tych sędziowie stosowali prawo z etycznego punktu widzenia niesprawiedliwe, ale trzeba pamiętać, że obowiązywała wtedy Konstytucja z 1952 roku, która tak naprawdę nie pozostawiała im możliwości oceny tych ustaw, które obowiązywały - czy to w odniesieniu do Konstytucji, czy w odniesieniu do pewnych umów międzynarodowych. Po prostu, Konstytucja stanowiła, że sędzia podlega ustawie. Teraz mamy inny stan prawny - Konstytucja sama stanowi, że jej przepisy można i należy stosować bezpośrednio. 

W tej chwili, gdy Trybunał Konstytucyjny działa tak jak działa - sędziowie częściej stosują Konstytucję wprost? Nie pytając o zdanie Trybunału?

Wcześniej dominował pogląd, że jednak należy pytać Trybunał Konstyucyjny, a teraz coraz częściej pojawiają się głosy, że sędzia powinien zwracać się do TK tylko wtedy, gdy ma wątpliwości, czy ustawa jest konstytucyjna czy też nie. Natomiast jeśli jest przekonany, że w danych okolicznościach zastosowanie ustawy byłoby sprzeczne z Konstytucją - wydając wyrok powinien zastosować wprost czy to umowę międzynarodową, czy Konstytucję.

Panu już się to zdarzyło?

Tak, w jednej ze spraw zastosowałem wprost Konstytucję, ale nie mogę mówić o szczegółach tej sprawy jako jej były referent.

Jak pan rozmawia z sędziami, o jakich emocjach, problemach mówią?

Sędziów niepokoi atmosfera wokół sądownictwa; bardzo irytowała ich kampania  "Sprawiedliwe sądy", gdy na podstawie jednostkowych zachowań próbowano wmówić społeczeństwu, że problemy kradzieży dokonywanych przez sędziów czy jazdy po alkoholu są rzeczą powszechnie spotykaną. To była dość prymitywna argumentacja.

Sędziowie obawiają się też zmian w postępowaniu dyscyplinarnym.

To prawda. Zmiany zostaną wprowadzone Ustawą o Sądzie Najwyższym, która wejdzie w życie za trzy miesiące. Zostaje całkowicie zmieniony model odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Będziemy mieć sądy dyscyplinarne przy Sądach Apelacyjnych, gdzie tak naprawdę będą orzekali sędziowie z sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych. Te sądy mają orzekać w sprawach, gdy czyn nie stanowi przestępstwa. Natomiast, gdy będzie zachodził tzw. zbieg idealny deliktu dyscyplinarnego z przestępstwem, będzie orzekał w pierwszej instancji Sąd Najwyższy. On też będzie rozpoznawał środki zaskarżenia od wszystkich orzeczeń w sprawach dyscyplinarnych. Co ważne, będą tam orzekali ławnicy, wybrani przez Senat.

Czyli upolitycznieni?

Sędziowie obawiają się tego składu ławniczego. To nie jest tak, że nie ufają społeczeństwu, tylko boją się tego, że ławnicy nie będą mieli wiedzy o pewnych kwestiach związanych z orzekaniem i że będą zbyt sztampowo, rutynowo podchodzić do niektórych zagadnień.

Czytaj też: "Polska bez wolnych sądów i wyborów będzie kadłubkiem, a nie wolną Polską"

W ustawie jest zapisana apolityczność ławników.

Tak, i to jest bardzo dobre rozwiązanie. Tyle tylko, że w ustawie nie ma mowy o tym, przez jaki okres przed objęciem tej funkcji taka osoba musi pozostawać apolityczna. Czyli może być tak, że ktoś składa legitymację partyjną, a na drugi dzień zostaje wybrany przez Senat na ławnika Sądu Najwyższego. I właśnie takiego upolitycznienia Sądu Najwyższego obawiają się sędziowie.

Czy dochodzą do pana głosy, że część sędziów już teraz się zastanawia, by zmienić zawód na inny zawód prawniczy, by nie być - jako sędzia - zależnym od ministra sprawiedliwości?

Już wcześniej było tak, że w środowisku sędziowskim była pewna rotacja, część osób przechodziła do wolnych zawodów, takie osoby zostawały adwokatami czy radcami prawnymi. Natomiast w tej chwili nie sądzę, by groziły nam jakieś masowe odejścia. Jest tak, że sędzią się zostaje i na dobre czasy, i na złe czasy. Teraz klimat wokół sądownictwa jest, jaki jest. Nie sądzę jednak, by się on utrzymywał przez np. 20 lat mojej aktywności zawodowej, jaka została mi do stanu spoczynku. Teraz mamy pewien przechył, nie ma równowagi władz, ale moim zdaniem jest to sytuacja przejściowa, nielogiczna - a wszystko co nielogiczne musi wcześniej czy później się skończyć.

Spójrzmy na to z drugiej strony - często słyszy pan głosy ze strony sędziów, że nie ma się co martwić, że teraz będzie tylko lepiej?

Na pewno są sędziowie, którzy nie widzą  żadnych zagrożeń w tych rozwiązaniach legislacyjnych, są tacy, którzy bardzo się boją tych rozwiązań, ale są i tacy, którzy podchodzą do tego na zasadzie koncepcji złotego środka. Starają się oceniać to, co się dzieje racjonalnie, widzą zagrożenia, ale wiedzą, że dalej - mimo rozwiązań niewątpliwie osłabiających władzę sądowniczą - można wydawać sprawiedliwe wyroki, oparte na przepisach prawa, stosowanych sprawiedliwie, zgodnie z własnym sumieniem. I myślę, że tacy sędziowie stanowią większość, że dominują.

A wyobraża pan sobie sytuację, że do pana gabinetu puka nowy prezes sądu i mówi: "W tej sprawie wyrok musi być taki i taki".

Teoretycznie również wcześniej każdy prezes mógł zapukać. Ale takie zachowanie to przestępstwo i myślę, że gdyby się zdarzyło, każdy sędzia wie, jak się zachować. Powinien zawiadomić Krajową Radę Sądownictwa i prokuraturę. Natomiast tak, jak wcześniej raczej nie zdarzały się takie przypadki (jeśli były, to był to margines), tak i teraz myślę, że nadal coś takiego nie będzie mieć miejsca. Nie wyobrażam sobie, szczerze mówiąc, takiej sytuacji.

Warto też posłuchać:

Zobacz także
Komentarze (27)
Trzeźwe spojrzenie sędziego: Na pewno nie jest tak, że sprawiedliwość w Polsce przestała funkcjonować
Zaloguj się
  • a.k.traper

    Oceniono 3 razy 3

    W 1989 trwała dyskusja wśród Polaków o budowie Polski samorządnej i społeczeństwie obywatelskim, z początku to jeszcze jakoś działało ale z upływem czasu mierność o zabarwieniu bolszewickiem zaczęła zawłaszczać poszczególne tematy, zaczęło się od religii w szkołach, katolickich stacji i Konkordatu, biskupi nabrali wody w usta ale za chwilę promowali ten bolszewizm bo dawało im to włądze i pieniądze, na chwilę obecną zapanował taki kundlizm, ż enie wiadomo czy uśpić i zrobić nowe czy też w psyk i do grabienia liści w lesie?
    Polsce potrzebni sa specjalisci i to w wielu dziedzinach, niestety ale w wielu są to ludzi z nadania partyjnego, nawet odbiegający od przecietnego intelektu ale śliniacy się na krytykę swojej formacji, zatoczyliśmy kółeczko wokół obórki i wróciliśmy na gumno z któego wyszliśmy, nadal w nieładzie, nawet obornik nie na kupce a tak jak go pijany parobek wyrzucił. Wszyscy ci, co maja jakieś blaszki za obalenie komuny powinni być ich pozbawienie razem ze stanowiskami i fora ze dwora, pisze to jako jeden z wielu kiedyś udzielający się amatorsko i nigdy nie wyciągający ręki po blaszki czy stołki.

  • mm0427

    Oceniono 7 razy 3

    Proszę Państwa, psucie państwa ;rawa, psucie demokracji to porces odbywający się od 89 roku. Jeżeli w Polsce działają takie instytucje jak Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu, jeżeli Kościół Katolicki otrzymuje kolejne niewspółmierne wobec innych grup przywileje, jeżli taka instytucja jak Kościół może działać w tak nieprzejrzysty sposób posiadając własne instytucje statystyczne, kontrolujące czy prawne to o czym my mówimy.
    Przyjrzyjmy się polskiej postsolidarnościowej scenie politycznej, politykom i dziennikarzom wychowywanym na katechezach od lat 80-tych, tak przgotowanym do posłuchu wobec biskupów, że nie widzą nic dziwnego w byciou oportunistycznym wobec reform społecznych i praw obywatelskich. Obudźmy się i sięgnijmy do źródła problemu zamiast wymyślać nrednie o "symetrystach"!
    PO od początku swoich rządów nie robiła nic innego jak to co zrobiono w vzwartek w parlamencie odrzucając z możliwości dyskusji projekt obywatelski niepodobający sie biskupom i przyjmując absurdalny projekt Kaji Godek!
    To samo zrobili z innymi swoimi projektami 10 lat temu! Proszę to przypomnieć, bo dla części elektoratu już wtedy skończyło się poparcie dla tej partii.

  • elninio5

    Oceniono 13 razy 3

    Bardzo wyważony wywiad.Sądownictwo niezawisłe tak, reforma tak, kontrola sędziów tak ale nie upartyjnienie wymiaru sprawiedliwości i podległość Ministrowi Sprawiedliwości sędziów. Sądy nie są własnością tylko jednej partii ale dobrem całego narodu i powinny służyć całemu narodowi a nie być narzędziem jednej partii do walki z niewygodnymi przeciwnikami. Obecnie prokurator oskarżający jest podległy Ministrowi Sprawiedliwości i sędzia, bo jego przełożony Prezes Sądu tez jest przez Ministra Sprawiedliwości wybrany więc mogą być naciski by wydał odpowiedni wyrok. Poza tym Izba Dyscyplinarna będzie obsadzona przez ludzi Ministra Sprawiedliwości, wiec w przypadku wyroku niekorzystnego dla władzy lub aparatczyka partyjnego trafi skarga na sędziego do tej Izby a tam go już załatwią jeśli będzie niepokorny. Poza tym ławnikiem w tej Izbie Dyscyplinarnej może być osoba, która dzień wcześniej złożyła legitymację partyjną bo nie ma żadnych kryteriów jakie osoby tam mają trafić.To kolejny nacisk. Będzie brak niezawisłości i łamanie kręgosłupa sędziom jak za stalinizmu i jak za sanacji. Jakiś czas temu był ciekawy artykuł w Gazecie Prawnej o tym jak sanacja podporządkowała sobie wymiar sprawiedliwości,likwidując jego niezawisłość" Jak tresować sędziego "

  • repres1

    Oceniono 2 razy 2

    "Sądy nie mają prawa badania ważności ustaw i dekretów z mocą ustawy należycie ogłoszonych" - to treść art. 24 ust. 3 tzw. "małej Konstytucji" z 1947 roku.
    Dzisiejszą Konstytucję można stosować wprost.
    Jednym z niewielu pożytków rządów PiS może stać się praktyka sięgania sądów powszechnych po przepisy Konstytucji. Może się to stać na przekór wykoślawionemu Trybunałowi Konstytucyjnemu i wykoślawionemu Sądowi Najwyższemu. Ten pierwszy już jest wykoślawiony. Ten drugi zostanie wykoślawiony wkrótce.
    W duże grupie sędziów zawsze znajdą się ludzie odważni i przyzwoici, chociaż większość to konformiści (patrz: orzeczenie Sądu Okręgowego przy "ułaskawieniu" Kamińskiego przez Dudę).
    Może to i dobrze, że Polacy doświadczą efektów szalejących władz: ustawodawczej i wykonawczej. Może to doświadczenie nakłoni ich do oddania Konstytucji każdemu obywatelowi w celu obrony przed nieprawością każdej władzy (ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej),
    To łajdactwo władzy, którego doświadczamy, nie zostało zrzucone z kosmosu. Ono tkwi w nas, w naszej mentalności.
    Kiedyś Pani Profesor Łętowska powiedziała (zacytuję z pamięci): "W państwie, w którym władza ustawodawcza działa tak jak działa, władza wykonawcza działa tak jak działa, dlaczego władza sądownicza miałaby działać lepiej?"
    Zapamiętajcie tę wypowiedź i w przyszłości nie pozwólcie, żeby Konstytucja została odebrana obywatelowi. Nie "obywatelom", ale "obywatelowi". Konstytucja musi być narzędziem, które chroni obywatela przed resztą obywateli.
    Dziś widzicie, że to nie jest tak, że "większość ma rację". Rację ma ten, kto ją ma, nawet gdy zdecydowana większość nie zgadza się z tą racją.
    Po to potrzebne nam są i będą mądre sądy. Nie "szybkie", bo, jak sami widzicie, dla władzy to nie jest kłopot działać szybko (głupia ustawa w trzy noce, włącznie z jej opublikowaniem, więc tak samo szybko można wydawać głupie wyroki), ale mądre i odważne w sprzeciwie do "zdania większości".

  • kawabis

    Oceniono 4 razy 2

    "Starają się oceniać to, co się dzieje racjonalnie, widzą zagrożenia, ale wiedzą, że dalej - mimo rozwiązań niewątpliwie osłabiających władzę sądowniczą - można wydawać sprawiedliwe wyroki, oparte na przepisach prawa, stosowanych sprawiedliwie, zgodnie z własnym sumieniem. I myślę, że tacy sędziowie stanowią większość, że dominują". Najmądrzejsze zdanie w tym wywiadzie.

  • swobodan1

    Oceniono 1 raz 1

    Sędziom ,którym nie podoba się reforma sądów powinni odejść z zawodu
    proponuję pracę na kasie w Biedronce są jeszcze wolne miejsca !

  • Krzysiek Ok

    Oceniono 1 raz 1

    Każdy narzucony siłą i wbrew przyzwoitości przełożony, musi być świadom, że najmniejsze potknięcie, będzie z radością wykorzystane przez innych! A nikt nie jest doskonały. Z wysokiego stołka dłużej i boleśniej się spada!!!

  • koty_schrodingera

    Oceniono 9 razy 1

    A jak pan ocenia tych sędziów z waszego stowarzyszenia, którzy takie propozycje przyjmują?

    Nie podejmuję się takiej oceny, jest to indywidualna decyzja każdego sędziego. Natomiast my jako Iustitia krytykujemy te rozwiązania legislacyjne, które obowiązują od 12 sierpnia 2017 roku i apelujemy o nieprzyjmowanie funkcji prezesów sądów po odwołanych osobach.

    Jak zwykle: szczytne zasady na sztandarach dla ogółu a dla swoich - prywata na pierwszym miejscu.
    Kruk krukowi oka nie wykole

  • iksis

    Oceniono 17 razy -1

    Sędziowie jak każda władza muszą podlegać kontroli. Źli sędziowie muszą być usuwani z zawodu. Afera reprywatyzacyjna pokazała prawdziwy stan polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Serwis informacyjny

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy