"Posprzątane. Trzeba szufelkę znaleźć, by wynieść resztki" - Lewicka bezlitośnie o Nowoczesnej

opracowała Anna Siek
12.01.2018 07:00
A A A
16.12.2017, Warszawa, Rada Krajowa Nowoczesnej. Na zdjęciu przewodnicząca partii Katarzyna Lubnauer.

16.12.2017, Warszawa, Rada Krajowa Nowoczesnej. Na zdjęciu przewodnicząca partii Katarzyna Lubnauer. (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Projekt, który prezentowała Barbara Nowacka, dawał szanse na to, że moglibyśmy dać kobietom jakąś przestrzeń do życia. Nie mogę się zgodzić na to, że takie projekty są utrącane głosami czy zaniechaniem posłanek i posłów Nowoczesnej - mówi Krzysztof Mieszkowski, który zawiesił członkostwo w partii.

Mieszkowski nie jest osamotniony. Razem z nim, na miesiąc, członkostwo w Nowoczesnej zawiesiły posłanki Joanna Scheuring-Wielgus i Joanna Schmidt.

- Dajmy prawo kobietom do tego, żeby mogły w Polsce normalnie żyć. Żeby miały prawo do siebie. Jak wiadomo, prawa kobiet są w Polsce łamane. To coś nieprawdopodobnego, że my będąc członkiem UE i wiedząc, jakie przepisy dotyczące aborcji obowiązują w innych krajach, idziemy w druga stronę. Nie ma mojej zgody na taką konserwatywną teokrację - deklarował w TOK FM, w rozmowie z Karoliną Lewicką.

Nie była to łatwa rozmowa. Dziennikarka zaczęła od mocnej diagnozy. - Nie wiem, czy to był dobry dzień dla opozycji. Tak po gospodarsku można by tak powiedzieć, patrząc na Nowoczesną, że posprzątane. Trzeba by jeszcze tylko szufelkę znaleźć, żeby te resztki pozamiatać, wynieść.

- Bardzo pani to błyskotliwej formułuje, ale nieprawdziwe. Przed nami bardzo ważny czas i będziemy walczyć o taką Nowoczesną, do której startowałem, którą była formacją otwartą - odpowiedział poseł Krzysztof Mieszkowski.

Kto zawinił?

Bilans nocnego głosowania, nad obywatelskim projektem liberalizującym przepisy antyaborcyjne, nie wypada dla Nowoczesnej korzystnie. Bo to właśnie przez zachowanie posłów tego ugrupowania oraz Platformy Obywatelskiej, projekt nie trafił do dalszych prac w komisji.

Jedna osoba wstrzymała się od głosowania, a 10 posłów w ogóle nie zagłosowało. Jak wyliczyła Karolina Lewicka,. to 40 proc. klubu parlamentarnego Nowoczesnej. Mieszkowski próbował tłumaczyć, że np. wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak jest nieobecna podczas całego obecnego posiedzenia.

Ale szybko przyznał, że postawa wielu jego koleżanek i kolegów z Nowoczesnej, to dla niego zaskoczenie. - Że tych osób jest znacznie więcej, niż tych którzy deklarowali swoją konserwatywną perspektywę. Powinniśmy wrócić do  liberalno-lewicowego - jak mówi Joanna Scheuring-Wielgus - myślenia o naszej rzeczywistości. Ja ma poglądy liberalno-lewicowe i nie wyobrażałem sobie sytuacji, żeby ten obywatelki nie może zostać skierowany do komisji - mówił poseł Krzysztof Mieszkowski.

- Czy zawiodła przewodnicząca Katarzyna Lubnauer czy nowa szefowa klubu parlamentarnego Kamila Gasiuk-Pihowicz? - dopytywała Karolina Lewicka.

- Myślę, że nie można tego w takich kategoriach utrzymywać - odpowiedział poseł. I przekonywał, że nie jest zwolennikiem  dyscyplinowania posłów.

- Czyli w sumie jest pan zadowolony, że każdy zagłosował wedle uznania? - pytała dziennikarka.

- Nie jestem z wyniku zadowolony. Ta jakość demokracji mnie nie zadowala - stwierdził polityk. I zapowiedział, że posłowie opozycji - podobnie jak on rozczarowani - będą próbowali zgłosić ponownie projekt komitetu Ratujmy Kobiety. Tym razem jako projekt poselski.

Takie rozwiązanie podpowiadała już w TOK FM działaczka partii Razem Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Rozmowy Karoliny Lewickiej z posłem Krzysztofem Mieszkowskim można wysłuchać tu:

  • 2
Komentarze (125)
Zaloguj się
  • sailor20170605

    Oceniono 17 razy 15

    Przy takiej opozycji piSS ma drugą kadencje w kieszeni i to z większością konstytucyjna.

  • miszka_szyfman

    Oceniono 19 razy 11

    Średniowieczna znów dała ciała.

  • norman67

    Oceniono 15 razy 11

    Nie zapomnijcie zgasić światła.

  • barbara333-4

    Oceniono 14 razy 10

    Lubnauer i Gasiuk nie maja pojęcia o zarzadzaniu partia, zajęte swoja karierą i stołkami, knowaniem zapomniały, ze muszą pilnować głosowań. W czasach tak trudnych dla opozycji one rozbiły Nowoczesną dla własnych ambicji i parcia na władzę. I taki obraz tych pań zostanie

  • Nie Judym

    Oceniono 12 razy 8

    Ależ to bardzo proste - posłowie, którzy byli na sali i wyjęli karty do głosowania, to zwyczajni tchórzliwi oportuniści, którzy przejęci tylko swoimi imaginacjami "o gniewie i napiętnowaniu hierarchów KK" postanowili na wszelki wypadek "schować się do mysiej norki".
    Oni wszystkich nas i nasze problemy mają w głęboko w odbycie.

  • electroivory

    Oceniono 7 razy 7

    Dziennikarze, nie idźcie tą drogą. Nie realizujcie planu Kaczyńskiego i Schetyny, by uwalić Nowoczesną przed wyborami. Jak zawsze, gdy trzeba kogoś uwalić czy to Zjednoczoną Lewicę albo Nowoczesną to przyłącza się do tego ryży ruj Zandberg. Zawsze musi mieszać.

  • Ewa Gwiazda

    Oceniono 15 razy 7

    Straszą nas muzułmanami i Talibami, ale takich Talibów, jak my mamy teraz w Sejmie , to nawet muzułmanie by się nie powstydzili. Dość tego.m Trzeba przegonić to całe towarzystwo z Sejmu i wybrać całkowicie nowy , demokratyczny, nowoczesny rząd, na miarę dzisiejszych czasów,który będzie reprezentował wszystkich Polaków , a mnie tylko Rydzyka i Episkopat.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX