W Watykanie rusza historyczny szczyt. Ofiara pedofila w sutannie: Księża wybierają te dzieci, których nikt nie słucha

Ludzie Kościoła chcieli mnie zdyskredytować. Kuria do samego końca stała ze pedofilem i go broniła - tak proces w sądzie biskupim w swojej sprawie wspomina Mariusz Milewski, ofiara księdza pedofila.

Dziś w Watykanie rozpoczyna się szczyt biskupów poświęcony problemowi pedofilii w Kościele. W pierwszym takim spotkaniu w historii udział wezmą przewodniczący wszystkich episkopatów z całego świata oraz ponad 20 przełożonych żeńskich i męskich zgromadzeń. Polski Kościół miał być reprezentowany przez przewodniczącego KEP arcybiskupa Stanisława Gądeckiego. Dwa dni przed rozpoczęciem szczytu poinformowano jednak, że za Gądeckiego do Watykanu pojedzie zastępca przewodniczącego KEP abp Marek Jędraszewski. Przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki jest hospitalizowany z powodu ostrego zapalenia płuc. Łącznie w szczycie "Ochrona nieletnich w Kościele" pod przewodnictwem papieża Franciszka uczestniczyć będzie 190 osób - poinformował w poniedziałek moderator spotkania, były rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi.

"Mój koszmar pozostanie ze mną do końca życia"

Gościem Mikołaja Lizuta w programie "A Teraz Na Poważnie" był Mariusz Milewski, ofiara księdza pedofila. - Mój koszmar zaczął się w 2000 roku i pozostanie ze mną do końca życia. Jako 9-letni chłopiec zostałem wykorzystany seksualnie przez księdza proboszcza z mojej małej parafii w województwie kujawsko-pomorskim - wspominał Milewski.

Jak dodał, koszmar trwał 9 lat. Dopiero gdy Milewski skończył 21 lat, odważył się zgłosić sprawę do kurii diecezji toruńskiej, a potem do prokuratury. Dlaczego to właśnie on stał się ofiarą? - Moja rodzina nie była książkowa, tak naprawdę była niewydolna pod każdym względem. Ojciec pił. Ksiądz wybrał akurat mnie, bo wiedział, że jeżeli pójdę z tym do rodziców, czy powiem o tym w szkole, to i tak nikt mi nie uwierzy. To właśnie dlatego pedofilie w sutannach wybierają sobie dzieci, których nikt nie słucha, którymi nikt się nie zajmuje - ocenił gość Mikołaja Lizuta.

Sąd biskupi uniewinnia pedofila...

Milewski przerwał milczenie w 2012 roku. Po czteromiesięcznym oczekiwaniu udało mu się spotkać z ówczesnym biskupem toruńskim Andrzejem Suskim. - Opowiedziałem mu swoją historię. Jak teraz to sobie przypominam, to ksiądz biskup nie był tym wszystkim zaskoczony. Wysłuchał mnie, stwierdził, że nad tym ubolewa, ale poprosił mnie o złożenie pisma, by procedura ruszyła - wspominał Mariusz Milewski. Pismo napisał, choć jak sam przyznaje, przyszło mu to bardzo trudno. W grudniu 2012 roku oprawca Milewskiego został usunięty z jego parafii. - Ale to nie oznacza, że go zawieszono. Księdza przeniesiono do jego rodzinnej parafii - mówił Milewski.

Gość Mikołaja Lizuta bardzo źle wspomina początek obrad sądu biskupiego w jego sprawie. - Wszyscy byli przeciwko mnie, nie mogłem zadawać pytań, bo dla sądu nie byłem stroną w sprawie. Reprezentował mnie niby "rzecznik sprawiedliwości", ale miałem wrażenie, że on też jest przeciwko mnie - podkreślił mężczyzna. Jak dodał, jego sprawa trafiła do Watykanu, a tam zdecydowano, że proces ma się zacząć jeszcze raz. - Wtedy zaczęła się gehenna - stwierdził Milewski. Mężczyzna opowiadał, że w czasie sądu biskupiego był przesłuchiwany przez kilku księży w ciemnym pomieszczeniu.

- Odczytywano zeznania doniosłym głosem, wręcz krzycząc. Zarzucano mi wszystko, co najgorsze. Byli świadkowie, którzy twierdzili, że kłamię. Ksiądz z bursy, w której mieszkałem, wymyślił, że lubiłem drogie marki i lubiłem się obnosić z bogatymi ludźmi. Ludzie Kościoła chcieli mnie zdyskredytować. Kuria do samego końca stała za pedofilem i go broniła - wspominał Milewski.

Wyrok zapadł w 2015 roku. Księdza uniewinniono. - Kuria i sąd biskupi nie znaleźli jego winy - mówił gość Mikołaja Lizuta.

... a sąd powszechny skazuje 

Jeszcze w czasie sądu biskupiego mężczyzna zgłosił się do prokuratury. - Przesłuchano tych samych świadków, co w sądzie biskupim. Tylko tutaj skierowano sprawę do sądu, księdzu postawiono zarzuty. W 2016 roku został skazany w pierwszej i drugiej instancji. Na 3 lata więzienia i 10 lat zakazu pracy z dziećmi. Wyrok się uprawomocnił w czerwcu 2017 roku, a w 2019 roku w lutym Sąd Najwyższy podtrzymał go w rozprawie kasacyjnej – relacjonował Milewski. 

Choć toczyły się procesy, ksiądz który molestował Milewskiego, pracował w swojej rodzinnej parafii. - Tam posługiwał wśród dzieci. Urządzał rocznicę swoich święceń kapłańskich – mówił gość TOK FM.

Rok po uniewinnieniu przez sąd biskupi i po postawieniu zarzutów przez prokuraturę ksiądz koncelebrował mszę z arcybiskupem Sławojem Leszkiem Głodziem. Po wyroku sądu pierwszej instancji proboszcz brał udział w uroczystościach poświęcenia sztandaru w jednej ze szkół podstawowych.

Dopiero po wyroku sądów powszechnych kuria zdecydowała się wydalić księdza pedofila ze stanu duchownego. - W kurii chciano sprawę zamieść pod dywan, nie przeprowadzono badań biegłego psychologa. W sądzie one się odbyły. Procedury w Polsce po prostu nie działają. Kościół twierdzi, że stoi w prawdzie, a to naprawdę jedno wielkie kłamstwo – podsumowywał Milewski. Jak dodał, zastanawia się czy wystąpić do Kościoła o odszkodowanie za swoją krzywdę. - Może dopiero jak kasa będzie się uszczuplała, to problem zostanie zauważony – ocenia gorzko ofiara księdza pedofila.

Posłuchaj całej rozmowy z ofiarą księdza pedofila:

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Komentarze (30)
Ofiara księdza pedofila opowiada o wstrząsającej historii z przeszłości
Zaloguj się
  • mppmpp

    Oceniono 16 razy 12

    Myślałem że nie dożyję! Ale poczekam na realne wyniki tego zebrania. Poczekam na lecące głowy, tak jak poleciał pomnik Jankowskiego.

  • marudna.maruda

    Oceniono 11 razy 9

    "Może dopiero jak kasa będzie się uszczuplała, to problem zostanie zauważony – ocenia gorzko ofiara księdza pedofila."- tylko wtedy problem będzie zauważony, bo kk tylko jeden kierunek przepływu kasy akceptuje. Odszkodowanie wysokie, żeby zabolało, żeby zaczęli reagować nie przenosząc do odległej parafii, ale konkretnie. I nagłaśniać problem, żeby ostrzegać rodziców, uczulać i kontrolować, co się dzieje na spotkaniach ministrantów, na oazach i religijnych obozach, wycieczkach.

  • wujekdolf

    Oceniono 11 razy 7

    prędzej obetnę sobie nożem niż puszcze swoje dziecko do kościoła...

  • larsek

    Oceniono 6 razy 4

    Ha ha ściema dla owieczek byle dalej kasować!
    Zarzucają WIOŚNIE populizm. W XXI wieku minimalna renta umożliwiając godne życie to nie populizm. Także minimalny zarobek, lepsze opłacanie nauczycieli, zmniejszenie czekania do lekarza itd. Populizmem dla mnie jest wydawanie miliardów (naszych podatkowych pieniędzy) za glosy z ambony przez partie POPIS-u.

  • raoul_duke

    Oceniono 5 razy 3

    Gdy byłem małym chłopcem, pewien redemptorysta kazał mi zostać po religii w sali katechetycznej. Wsunął mi rękę do kieszeni, ale na szczęście okazało się, że chodziło mu tylko o pieniądze...

  • hiperon59b

    Oceniono 4 razy 2

    Nie zapominajcie, że to ta sama organizacja która swój majątek zdobyła grabiąc inne kraje i mordując ludzi na wielką skalę. Potępiamy Stalina, Nazistowskie Niemcy a do tej organizacji podchodzimy jak pies do jeża. Nic się nie zmieni dopóki ludzie nie odwrócą się od kościoła.

  • notremak

    Oceniono 4 razy 2

    Po kieszeni klechów, bo dla nich kasa najbardziej się liczy!

  • siekier35

    Oceniono 6 razy 2

    a wal im bracie co najmniej grubą bańkę na początek.
    powtarzam,na początek,a za te 9 lat koszmaru oddzielnie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX