Przestali wierzyć w rządowe obietnice. Pracownicy sądów wyjdą na ulice

Protokolanci, asystenci sędziów, sądowi sekretarze na ulicach Warszawy pojawią się 5 marca. To oni, walcząc o podwyżki, w grudniu masowo poszli na zwolnienia lekarskie. Chcieli tysiąca złotych na etat. Nie dostali... prawie nic.

Pracownicy wymiaru sprawiedliwości mają dość obietnic, z których nic nie wynika. W grudniu, walcząc o tysiąc złotych podwyżki, poszli na L4 - sądy miały przez to duże problemy. Nie miał kto protokołować rozpraw, wyznaczać wokand czy obsługiwać sądowej korespondencji. Protest pokazał, że w sądach bez tych pracowników dochodzi do paraliżu. "Dziury" próbowano co prawda łatać, zatrudniając na chwilę osoby "z ulicy" tyle, że to się nie sprawdziło.

Czytaj też: Rząd mówi, że nie ma paraliżu w sądach. Związkowcy: Obdzwaniają emerytów i proponują umowę zlecenie

Ministerstwo Sprawiedliwości, w wyniku rozmów ze związkami, zadeklarowało podwyżki - ok. 200 zł na etat. Dało też pieniądze na nagrody na koniec 2018 roku. - To nieco wyciszyło nastroje i emocje. Co z tego, skoro problem pozostał, a ludzie są jeszcze bardziej zdesperowani, że tak ich potraktowano - mówią związkowcy. Podkreślają, że obiecywano im rozmowy o kolejnych podwyżkach na początku 2019 roku, a nic takiego się nie dzieje. Dlatego tym razem wyjdą na ulice.

"Ostatki u premiera"
Protest ma się odbyć w Warszawie 5 marca. Pracownicy sądów i prokuratur z całej Polski pod hasłem "Ostatki u premiera" przejdą sprzed Ministerstwa Finansów pod Kancelarię Premiera. - Wyjdziemy na ulicę, bo właściwie nic się nie zmieniło. Obiecane podwyżki jeszcze do nas nie dotarły, a postulowana przez nas kwota 1000 zł w ogóle nie była brana pod uwagę - mówi Maciej Mazurek, informatyk z sądu w Lublinie - Dlatego jedziemy do Warszawy. Pokażemy, że jesteśmy siłą.

Paweł Dąbrowski, szef Związku Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości przy Sądzie Okręgowym w Lublinie nie chce powtarzać tego, co słyszy od pracowników, niezadowolonych z grudniowego porozumienia, bo to są bardzo mocne wypowiedzi. Mówi bardzo oględnie: - Słyszę m.in., że było to porozumienie niefortunne. A w tej chwili wszyscy są jeszcze bardziej zmobilizowani, widząc, że nie ma żadnego efektu naszych starań.

Szef związku podkreśla, że protest w Warszawie jest organizowany przez sądową Solidarność, Związek Zawodowy Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP oraz NSZZ Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP. Związki się dogadały i działają razem. - W jedności siła - argumentują nasi rozmówcy. Jak dodają, mieli wrażenie, że odgórne działania władzy w grudniu dążyły do tego, by pracowników sądów podzielić czy skłócić, np. wtedy, gdy nierówno podzielono nagrody (w niektórych sądach więcej dostali ci, którzy nie poszli na L4). - 5 marca będziemy chcieli pokazać, że nadal jest jedność wśród pracowników, a to co się wydarzyło na przełomie roku, nie zaburzyło jej w ogóle - dodaje Paweł Dąbrowski.

Odpowiedź na postulaty "nijaka"

- Chcemy godnie zarabiać, adekwatnie do naszego wykształcenia i kwalifikacji. A reakcja ministerstwa na nasze postulaty jest właściwie nijaka. Dlatego jedyne, co teraz możemy, to skutecznie walczyć dalej. Teraz pozostaje nam pokazanie się na ulicy - mówi Beata Janiuk, przewodnicząca związku, który wchodzi w skład OPZZ.

5 marca pracownicy sądów i prokuratur chcą wziąć dzień urlopu, by móc być w Warszawie razem z innymi. - Związek Solidarność wystosował do pracodawców pismo z prośbą, by umożliwiono nam udział w tym proteście. Czekamy na odpowiedź i zobaczymy - mówi Agnieszka Olszewska - Judin z Solidarności przy Sądzie Okręgowym w Lublinie.

Solidarność w liście do pracodawców dowodzi, że około 95% pracowników sądów, z wyłączeniem sędziów, asesorów, referendarzy i kuratorów sądowych zarabia mniej niż 2 853,95 zł netto, w tym 20% otrzymuje wynagrodzenie zasadnicze maksymalnie do kwoty 1 808,10 zł netto.  Cały list jest TUTAJ

Chcesz wiedzieć więcej?

Posłuchaj podcastu:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (2)
Przestali wierzyć w rządowe obietnice. Pracownicy sądów wyjdą na ulice
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 2 razy 2

    To chyba w jakis murzynskich bantustanach pracownicy sadu miejsca gdzie osadza sie czyny innych ludzi, paracownicy ida na lewe zwolnienia. To dno i gnoj czeci erpe.

  • bloxyx

    Oceniono 1 raz -1

    Witajcie w swojej bajce gdzie Ziobro przygrywa wam na fujarce....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX