Aptekarze proponują klientom suplementy zamiast leków. "Różnica jest często nieczytelna"

- Praktyki opisane w reportażu są dla mnie sporym zaskoczeniem. Regułą i założeniem powinno być to, że w aptekach są dostępne produkty, które przeszły właściwie procedury - komentowała w TOK FM adwokat Katarzyna Czyżewska.

W reportażu "Apteka na słupa" reporter TOK FM ujawnił skandaliczne praktyki stosowane wobec pacjentów w aptekach. Pracownicy aptek opowiadają, że są zmuszani do nakłaniania klientów do kupowania preparatów niewiadomego pochodzenia tylko dlatego, że apteka na tym dobrze zarabia.

Farmaceuci oraz pracownicy aptek z całego kraju opowiedzieli, w jaki sposób łamane są procedury. Zmusza się ich do "wciskania" klientom preparatów, których sprzedaż opłaca się właścicielom aptek.

Zasada jest prosta: klientom, którzy do apteki przychodzą po lek lub konkretny specyfik, proponuje się coś innego, tańszego. - Są to preparaty najczęściej niskiej jakości. Niebadane, nie wiadomo, co tam jest w składzie - tłumaczy w rozmowie z TOK FM Marta Penczak, technik farmaceutyczny.

- Praktyki opisane w reportażu są dla mnie sporym zaskoczeniem. Regułą i założeniem powinno być to, że w aptekach są dostępne produkty, które przeszły właściwie procedury i są dopuszczone do obrotu - komentowała  w TOK FM Katarzyna Czyżewska, adwokat z Czyżewscy Kancelaria Adwokacka.

- Przepisy prawa pozwalają na zamianę produktu zapisanego na receptę na inny produkt. Ale ta wymiana zwykle funkcjonuje na zasadzie z leku na lek - tłumaczyła.

Jak mówiła, problem polega jednak na tym, że dla pacjentów często różnica między lekiem a suplementem diety jest nieczytelna.  Bo czasem rozróżnienie ich utrudnia np. podobne opakowanie.

Prawniczka podkreśliła, że farmaceuta powinien jasno wyjaśnić, że proponuje suplement, czyli de facto żywność, a nie produkt leczniczy.

- Czy to jest legalne, żeby w aptece farmaceuta zamienił przepisany przez lekarza lek na suplement? - pytała prowadząca audycję Agata Kowalska.

- Na pewno jest to zamiana kontrowersyjna. Bo jest to zamiana produktu, który został przepisany pacjentowi w konkretnej dawce i składzie, żeby spełnił właściwości lecznicze, na produkt, który z założenia jest produktem np. o słabszym działaniu, lub wręcz nie o działaniu czynnym, ale uzupełniającym dietę - wyjaśniła Czyżewska.

Podkreśliła, że jeżeli podejrzewamy, że mamy do czynienia z produktem, którego skład jest inny niż deklarowany, należy powiadomić Państwową Inspekcję Sanitarną.

-Opisane w reportażu sytuacje to bez wątpienia patologia. Mam nadzieję, że jest to mniejszy lub większy, ale jednak margines działalności aptek. Jestem głęboko przekonana, że większość aptek i farmaceutów wydaje leki zgodnie ze swoją wiedzą farmaceutyczną i z sumieniem - dodała Katarzyna Czyżewska.

Po reportażu Michała Janczury senator Platformy Obywatelskiej Tomasz Grodzki zapowiedział złożenie wniosku do Najwyższej Izby Kontroli o sprawdzenie rynku aptecznego w Polsce.

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Aptekarze proponują klientom suplementy zamiast leków. ?Różnica jest często nieczytelna?
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 1 raz 1

    Dzis kilka portali zaatakowalo TVP za przytoczenie cytatow ze wspomnien Hanny Arendt, zarzucjac klamstwo TVP. Nawet nie dodano w tym kolejnym w kominternowskim stylu ataku niejakiego zerko iz Arendt jest w Izraelu na cenzurowanym a jej obrachunkowa ksiazka Eichman w Jerozlolimie jest w zasadzie zakazana.
    Skoro niejaki zerko z tytulem profesora nie potrafi odnalezc stosownych cytatow to wklejam tekst z wedania w wersji angielskiej.

    This collaboration of some Jews with Germany was all the more shocking and shameful because of the social nature of its participants. In contrast to the Poles, among whom the Germans usually agreed to collaborate mainly with people from the margins of society, dregs, among Jews, a large part of the elite from the so-called Judenrats (Jewish councils). Let us recall here the harsh condemnation of this collaboration by the most famous Jewish thinker of the twentieth century, Hannah Arendt in the book "Eichmann w Jerozolimie" (Krakow 1987). She wrote there, among others (p. 151): "For the Jews, the role that Jewish leaders played in the annihilation of their own nation is undoubtedly the darkest chapter in all history." The submission of the Judenrat to the Nazis meant the extreme embarrassment of the Jewish elite in the countries occupied by the Third Reich. Arend explicitly stated: "Although the members of the Quisling type rule were usually from opposition parties, the members of the Jewish councils were generally recognized local Jewish leaders, whom the Nazis gave great power until they were also deported" (ibidem, p. 151 ). Arendt wrote that without the help of the Judenrat in registering Jews, gathering them in the ghettos, and then helping to send to extermination camps, many less Jews would have died. Germans would have much more trouble with writing down and searching for Jews

  • indan

    0

    To niedouczeni technicy ! A DLACZEGO NIE MAJĄ PLAKIETEK NA FARTUCHACH ? Bo by się okazało że w aptece nie ma farmaceuty.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX