Przepracowani pracownicy służby zdrowia. "W Polsce w pielęgniarstwo wpisana jest wieloetatowość"

W Polsce 80 proc. pielęgniarek pracuje w więcej niż jednym miejscu, na co pozwalają podpisywane z nimi kontrakty. A to sprawia, że dyżur może tak naprawdę trwać dłużej niż 24 godziny.

Znane są już wyniki sekcji zwłok 39-letniego kardiologa, którego w niedzielę rano znaleziono martwego w dyżurce lekarskiej w pleszewskim szpitalu. Według prokuratury przyczyny zgonu były natury kardiologicznej. 

Kardiolog był w pracy ponad 30 godzin. Na co dzień nie pracował w Pleszewie, brał tam dyżury tylko weekendy. Lekarz przyjmował pacjentów w Łodzi, Bełchatowie, Zgierzu i Łęczycy. Prokuratorzy przeanalizują jego umowy ze wszystkimi placówkami oraz wykaz jego dyżurów w dniach przed śmiercią.

Większość lekarzy zatrudnionych jest na kontraktach, a wtedy nie obowiązuje 48-godzinny czas pracy, który ma zastosowanie w przypadku mniejszości lekarzy na etacie. Dlatego tego czasu nikt tak naprawdę nie liczy i dopiero po śmierci kardiologa pojawiają się pytania o niego. Podobne problemy dotyczą także pielęgniarek.

Czytaj też: Szpitale likwidują łóżka. To efekt nowych przepisów

Praca na kilku etatach

Paweł Witt, prezes zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Pielęgniarek Anestezjologicznych i Intensywnej Opieki, tłumaczył w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u, dlaczego pracownicy służby zdrowia są przepracowani. 

- Po pierwsze, są możliwości. 20-30 lat temu wszyscy pracowali na jednym etacie. To był standard i mimo, że mało zarabiali, nikomu nie przychodziło do głowy, żeby to zmienić. Teraz pojawiły się możliwości wyjazdów, zakupów i też dorobienia - zaznaczył.

Gość TOK FM podkreślił, że pielęgniarstwo to zawód, w który "w Polsce jest wpisana  wieloetatowość". - Ponad 80 procent pielęgniarek pracuje także poza podstawowym miejscem pracy - zaznaczył, tłumacząc, że wprowadzone w ochronie zdrowia umowy cywilno-prawne spowodowały, że dyżur może trwać więcej niż 24 godziny, jeśli szpital nie wprowadzi obostrzenia w umowie. Jak podkreślał gość TOK FM, tak naprawdę wówczas kodeks pracy nie działa. - Można w tym szpitalu siedzieć tydzień na dyżurze - stwierdził. 

Czytaj też: Rząd i NFZ mają pomysł na cięcie kosztów. Chcą wprowadzić tzw. tępy dyżur w szpitalach

Dodał, że nawet jeśli dana placówka wprowadzi odpowiednie restrykcje, to nie istnieje żaden rejestr ogólny i nic nie stoi na przeszkodzie, aby ktoś "poszedł na następne 24 godziny do innego szpitala, a po 48. wrócił do tego, z którego wyszedł".

Minimum staje się w Polsce standardem

Prowadzący program, Piotr Maślak, zaznaczył, że prawdopodobieństwo popełnienia błędu przy tak dużym tempie pracy, jakie mają pielęgniarki i pielęgniarze jest bardzo duże. - Myślę, że pomyłek drobnych zdarza się bardzo dużo, a raz na jakiś czas zdarza się taka, która dla pacjenta może skończyć się tragicznie - mówił Paweł Witt, który jest również biegłym sądowym.

- Czy tryb pracy lekarzy i pielęgniarek jest w ogóle do uregulowania? - pytał dziennikarz.

Według gościa audycji na pewno można zwiększyć obsady w szpitalach. - Mamy normy. Ale w tych normach mamy słowo "minimalne" i dla nas to "minimalne" staje się standardem. Przy słowie minimalne każdy będzie zabezpieczony minimalnie. Tak naprawdę myślę, że państwu polskiemu nie zależy na uregulowaniu tej wieloetatowości, ponieważ jeżeli w Warszawie 80 procent pielęgniarek tak funkcjonuje, to musielibyśmy połowę szpitali zamknąć, bo nie miałby kto przyjść na dyżur, gdybyśmy wprowadzili tylko jedno miejsce pracy i koniec - podsumował. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (1)
Przepracowani pracownicy służby zdrowia. "W Polsce w pielęgniarstwo wpisana jest wieloetatowość"
Zaloguj się
  • proxi_33

    0

    Niestety taka jest rzeczywistość i poki co cięzko ze zmianami. Kilka lat temu zanim przeszłam do medicover bywało ze ciągneło sie 12h kilka dni pod rząd i nie było znaczenia czy to piątek czy światek - masz byc i koniec. Bo inaczej: bye bye... Teraz to przynajmniej wiem że "służe zdrowiu ludzi". Chodzę wypoczęta, nie zamęczają nas, niedziele mam dla rodziny. Nawet karty sportowe dostajemy więc można troche poużywać życia po pracy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX