Opisaliśmy patologie w polskich aptekach. Wiceminister apeluje do farmaceutów

- Jeżeli będziemy mieli informacje o nieprawidłowościach, pojawi się kontrola. Chciałbym zachęcić wszystkich, żeby informowali odpowiednie służby, że zachodzą niepożądane zjawiska - apelował w TOK FM wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

W reportażu "Morfina" opisaliśmy bulwersującą sytuację z apteki w Jarocinie. Pacjentce wydano zły lek. Kobieta otrzymała przepisaną przez lekarza morfinę, ale w dziesięciokrotnie większej dawce. Lek wydała osoba, która nie miała do tego uprawnień, w dodatku podszyła się pod magistra farmacji. Kilkadziesiąt godzin później pacjentka zmarła.

Michał Byliniak, wiceprezesa Naczelnej Izby Aptekarskiej mówił wtedy, że przy analizowaniu tej sprawy należy zwrócić uwagę na niedobór farmaceutów.  - W Polsce jest grubo ponad 13 tysięcy aptek. Czynnych zawodowo jest 24 tysiące farmaceutów - wyliczał w rozmowie z TOK FM.

Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny Grzegorz Pakulski dodał też, że inspektorzy nie są w stanie prowadzić zmasowanych kontroli aptek, bo jest ich zdecydowanie za mało.

Wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński podkreślał jednak na antenie TOK FM, że kontroli aptek jest dużo.

- Inspekcja Farmaceutyczna prowadzi rocznie w aptekach kilka tysięcy kontroli, między innymi po to, żeby sprawdzić, czy jest wymagana przepisami obsada. Minister zdrowia nadaje tym działaniom bardzo wysoki priorytet - mówił.

Prowadząca audycję Analizy Agata Kowalska przypomniała jednak słowa wiceprezesa Naczelnej Izby Aptekarskiej, który sugerował, że kontrole przeprowadzane są do godziny 16. Apteki starają się więc, aby do tej godziny obecna była wymagana obsada, a po 16 dochodzi do łamania procedur i leki wydają osoby nieuprawnione.

- Tych informacji nie da się traktować do końca poważnie. Nam wszystkim są znane instrumenty takie, jak godziny nadliczbowe i pracodawca może od pracownika wymagać - również kontrolera, inspektora - żeby po godzinach pracy został - skomentował wiceminister zdrowia.

- Ale kontrole po 16 są, czy nie? - dopytywała Agata Kowalska.

- Żadna służba kontrolna nie mówi publicznie, jakie techniki stosuje. Pani pyta o szczegóły tego, jak funkcjonuje system nadzoru nad rynkiem farmaceutycznym. Mamy jasno zdefiniowane w ustawie zadania inspekcji farmaceutycznej, inspekcja ma konkretne narzędzia i będzie ich miała jeszcze więcej dzięki nowelizacji ustawy o prawie farmaceutycznym, którą skierowało do prac w Sejmie ministerstwo sprawiedliwości - podkreślił Janusz Cieszyński.

Wiceminister dodał też, że w roku, w którym weszły nowe regulacje związane z tzw. ustawą “Apteka dla aptekarza”, udało się, bez zwiększania nakładów na finansowanie inspekcji,  przeprowadzić 4800 kontroli.

- W tym roku podjęliśmy działania na podstawie nowych informacji, którymi dysponujemy dzięki informatyzacji aptek, dzięki temu, że w każdej aptece możemy zrealizować e - receptę.  W tym tygodniu otrzymałem wyniki analizy, którą przeprowadziło Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Sprawdziliśmy, w ilu aptekach w ciągu jednego dnia żaden dokument realizacji recepty nie był podpisany przez farmaceutę. To nie oznacza, że go tam nie było, natomiast ze względu na doniesienia medialne, które traktujemy poważnie (...) do końca tygodnia przekażemy listę tych podmiotów do inspekcji farmaceutycznej, żeby skontrolowała, czy w tych podmiotach jest odpowiednia obsada - zapowiedział wiceminister zdrowia.

Agata Kowalska zauważyła, że taka kontrola nie rozwiąże kolejnego problemu, o którym informowaliśmy w reportażu “Apteka na słupa” - osoby nieuprawnione do wydawania leków logują się do systemu danymi wykwalifikowanych farmaceutów. Dodała, że w tym celu lepiej byłoby się posłużyć danymi NFZ mówiącymi, kto gdzie jest zatrudniony.

- Nie możemy ujawniać sposobów, w jaki prowadzimy typowanie podmiotów do kontroli. Przynajmniej nie w tak szczegółowym zakresie - odparł wiceminister.

Odniósł się też do kolejnych patologii dotyczących polskich aptek, o których mowa była w reportażu TOK FM.  Pracownicy aptek opowiedzieli w nim, że są zmuszani do nakłaniania klientów do kupowania preparatów niewiadomego pochodzenia tylko dlatego, że apteka na tym dobrze zarabia. W dodatku, zdarza się, że są one proponowane zamiast leków przepisanych przez lekarza.

- Jeżeli będziemy mieli informacje, pojawi się kontrola. Chciałbym zachęcić wszystkich, żeby informowali odpowiednie służby, że zachodzą niepożądane zjawiska. Chcemy, żeby każdy pracujący w aptece czuł odpowiedzialność i informował odpowiednie organy, że coś jest nie tak - apelował.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Reportaże TOK FM ujawniły patologie w polskich aptekach. Wiceminister apeluje do farmaceutów
Zaloguj się
  • Zaczarowany Ołówek

    Oceniono 1 raz 1

    No tym razem tą patologię nikt nie zwali na Tuska, tylko właściciela apteki w której pracował Misiewicz gdzie liczył proszki od bólu głowy co wieczór!!

  • 2bxornot2b

    0

    Kazdy aptekarzyk ma swoj cmentarzyk.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX