Jak sprawić, by informatyka nie była fikcją? Nie zawsze na lekcji potrzebny jest komputer

W Wielkiej Brytanii każde dziecko kończące szkołę podstawową powinno znać dwa języki programowania. W Szwecji dzieci na lekcjach informatyki uczą się wyobraźni i kreatywnego myślenia, tworząc wirtualne budowle w grze Minecraft. A jak wygląda nauka informatyki w Polsce?

Od czasu wprowadzenia przez MEN w zeszłym roku nowej podstawy programowej, informatyka jest obowiązkowym przedmiotem od I klasy szkoły podstawowej do końca szkoły średniej. Od czterech lat informatykę można zdawać na maturze jako przedmiot dodatkowy na poziomie rozszerzonym. Wprowadzone zmiany mają lepiej przygotować uczniów do życia w świecie przepełnionym technologią i zachęcić ich do częstszego wybierania kierunków informatycznych na uczelniach wyższych. 

O tym, jak wygląda nauka informatyki w polskich szkołach, Jakub Janiszewski rozmawiał z Barbarą Halską, nauczycielką informatyki i współautorką nowej podstawy programowej tego przedmiotu oraz z dr. Piotrem Rycielskim z SWPS, wolontariuszem Fundacji CoderDojo zajmującej się edukacją informatyczną dzieci.

Zdaniem Barbary Halskiej, w ostatnim czasie w nauce informatyki dokonaliśmy w naszym kraju dużego postępu. - Podstawa programowa się zmieniła. Od tego roku każdy nauczyciel informatyki, na każdym poziomie edukacji w jakiś sposób musi wprowadzić programowanie. Kodowanie rozumiane jako posługiwanie się słownictwem zostało właśnie wprowadzone do edukacji wczesnoszkolnej, w szkołach średnich zwiększono liczbę godzin informatyki, a w technikach wprowadzono nowy zawód "technik programista" - wyjaśniała nauczycielka. Jak podkreśliła Halska, zgodnie z nową podstawą programową, kończąc szkołę średnią, uczeń powinien potrafić wykorzystać dostępne języki programowania. - Warto podkreślić, że język Python można od niedawna zdawać na maturze z informatyki. Pisząc podstawę programową, staraliśmy się zrobić tak, żeby każda nowa rzecz w informatyce była przynajmniej pokazana - dodała.

Nauczyciele nie do końca przygotowani 

Za zmianami w programach szkół niekoniecznie nadąża system kształcenia nauczycieli. Jak podkreśliła Halska, w przeszłości studia podyplomowe często nie były nakierowane na naukę programowania. - Wielu nauczycieli trzeba doszkolić, a to trwa i jest kosztowne. Zdarza się, że informatyki zaczynają uczyć nauczyciele innych przedmiotów, co wymaga skończenia studiów podyplomowych i zmiany podejścia do nauczanego przedmiotu - uważa nauczycielka. 

W edukacji nauczycieli pomagają zajęcia organizowane przez organizacje pozarządowe i potentatów rynku informatycznego. Halska podkreśla, że nie można wszystkiego zrzucać na barki samorządu, dyrektorów szkół i samych nauczycieli. - Fundacja CoderDojo już organizowała zajęcia dla nauczycieli, podobny projekt ogólnopolski prowadzili Mistrzowie Kodowania, a teraz rusza Centrum Mistrzostwa Informatycznego, projekt grantowy, w ramach którego ma powstać platforma wymiany ciekawych scenariuszy lekcji informatyki.

Do nauki najmłodszych wystarczą proste narzędzia

Lekcje informatyki, szczególnie w przypadku najmłodszych dzieci, nie wymagają wielkich nakładów finansowych. Jak przekonuje Piotr Rycielski, na początku nauki niepotrzebne są nawet komputery. - Jest mnóstwo zabawek edukacyjnych, które pozwalają na zrozumienie sekwencji, poleceń, rozumienie czegoś, co wkrótce przekształci się w kod źródłowy, który będzie można sobie kompilować. Im wcześniej zaczniemy, tym lepsze i silniejsze fundamenty zbudujemy. Nie wymaga to od nauczyciela ogromnych kompetencji informatycznych, tylko kilku prostych narzędzi i dobrych scenariuszy lekcji - powiedział ekspert Fundacji CoderDojo. 

Zdaniem Rycielskiego, najwięcej uwagi powinno się poświęcać edukacji dzieci 6-8-letnich. Dzięki temu w przyszłości będziemy mieć nie tylko informatyków światowej klasy (dwa lata temu studenci informatyki z UW zostali wicemistrzami świata w akademickich mistrzostwach świata w programowaniu zespołowym), ale również społeczeństwo sprawnie poruszające się w cyfrowym świecie. 

Jak podkreśla gość TOK FM, są obszary, gdzie polskie dzieci są w światowej czołówce, jeśli chodzi o korzystanie z różnych programów. Są również badania, z których wynika, że tam, gdzie uczymy się czegoś od zera, nie jest już tak dobrze.

Najważniejsze rozwijanie pasji i praca zespołowa

Co zrobić, żeby w polskich szkołach nauczanie informatyki przynosiło jak najlepsze efekty? Piotr Rycielski zwraca uwagę, że ucząc informatyki, zderzamy się z problemem, czy to jest szkoła i tradycyjne nauczanie, czy to jest "klub" oferujący możliwość rozwijania pasji. - Dla uczniów najważniejsze jest zrobienie czegoś przydatnego i użytecznego, co da się wykorzystać nie tylko w takim szkolnym teoretycznym zadaniu, To dzieci bardzo uruchamia, że mogą stworzyć coś, z czego inni korzystają - podkreślił Rycielski. 

Do opinii gościa TOK FM świetnie pasuje opisywana niedawno historia grupy uczniów Zespół Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu (Podkarpacie), którzy stworzyli dla koleżanki z klasy sztuczną rękę. I pracują nad bardziej zaawansowaną technicznie elektroniczną protezą.

- Marzyłoby mi się, aby w szkole dzieci uczyły się organizowania pracy zespołowej, podziału obowiązków i reagowania na sytuacje kryzysowe w ramach nauki zarządzania projektami. Tego nie nauczymy, tworząc proste, malutkie projekty. Do tego potrzebne są większe przedsięwzięcia - podsumowała Barbara Halska, która pięć lat temu została wybrana nauczycielem roku w plebiscycie "Głosu Nauczycielskiego".

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (3)
Lekcje informatyki w szkole. Czy da się na nich czegoś nauczyć?
Zaloguj się
  • masofrev

    Oceniono 1 raz 1

    Podstawa programowa nauczania informatyki została stworzona przez akademickich teoretyków. Jak inne podstawy programowe - jest nudna, wypełniona teorią i przeładowana. I oczywiście - kompletnie niedostosowana do poziomu uczniów. Uczniowie po gimnazjum/szkole podstawowej z reguły nic nie potrafią, bo informatyki uczyła ich przekwalifikowana rusycystka... Nieliczni nauczyciele informatyki z pełnym kwalifikacjami zdarzają się w liceach i technikach, ale to pasjonaci, bo programista znajdzie pracę w przemyśle za 3x tyle, co w szkole.

    Więc nie oczekujmy, że przez najbliższe 10 lat coś się poprawi...

  • Klub Herodota

    0

    Chyba nie myślicie, ze ktoś kto potrafi naprawdę programować i jest informatykiem będzie pracować w szkole za 1800 zł?!

  • Rycho Piękny

    0

    Może i coś się zmieniło. Jednak jak widzę co dzieciaki uczą się w technikum na informatyce to mam wątpliwości czy idzie to w dobrym kierunku. Przykladem może być pytanie na sprawdzianie dotyczące tego w którym roku udostępniono określoną funkcję. Kto to będzie pamiętał takie pierdoły. Uczeń ma znać narzędzie w praktyce. Czyli nadal obowiązuje stara zasada zakuj i zapomnij.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX