Nauczyciele rozdarci przed strajkiem. Niektórzy rozważają przerwę w proteście na czas egzaminów

- Wśród nauczycieli są naprawdę ogromne dylematy etyczne, jak strajkować w trakcie egzaminów. Ale czerwona linia została przekroczona - mówi szefowa ZNP w jednej z dużych lubelskich szkół.

Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Lublinie. W jednym miejscu podstawówka i wygasające gimnazjum. Duża szkoła, około stu nauczycieli. W referendum strajkowym zdecydowana większość jest za strajkiem. - Ale egzaminy się odbędą - mówią ci, z którymi rozmawiamy. Nikt nie ma wątpliwości, że egzaminy - ósmoklasisty i na zakończenie gimnazjum - trzeba przeprowadzić. 

Strajkować z przerwą na egzaminy

- Wiem, że strajk ma mieć formułę strajku okupacyjnego. Nauczyciele, którzy będą strajkować, deklarują, że będą w szkole, ale nie będą utrudniać jej funkcjonowania - mówi dyrektor Krzysztof Szulej. Jak dodaje, już wie, że wśród 100 nauczycieli są tacy, którzy do strajku się nie przyłączą i będą mogli wziąć udział w egzaminach.

Część nauczycieli deklaruje wprost, że nawet - mimo strajku - swój udział w nim zawieszą, by pójść na egzamin i go nadzorować. - Ja w dniu, w którym będzie egzamin z części humanistycznej, będę strajkować, natomiast w kolejnym dniu - będę do dyspozycji dyrektora, jeśli będzie trzeba, wezmę udział w egzaminach - mówi Marek Mirosław, szef szkolnej Solidarności.

- Część nauczycieli już teraz pyta, czy będą mogli strajkować przez jeden dzień, w ramach solidarności z innymi, by potem normalnie wrócić do pracy. Wielu z nas wychodzi z założenia, że mimo naszego niezadowolenia jesteśmy odpowiedzialni za dzieci i ich egzamin. Dlatego myślę, że wielu nauczycieli jednak na egzaminy pójdzie - dodaje szef Solidarności. - My naprawdę cały czas o tym rozmawiamy. Każdy musi podjąć decyzję we własnym sumieniu. Nie będzie przymusu - dodaje Marek Mirosław, podkreślając, że cały czas ma nadzieję, że do strajku nie dojdzie.

Strajk i dylematy moralne nauczycieli

Agata Barszczewska jest szefową szkolnego ZNP, na co dzień uczy języka niemieckiego. Nie podaje dokładnych wyników referendum, bo - jak mówi - takie są ustalenia z szefostwem związku. Wiadomo jednak, że za strajkiem jest zdecydowana większość. I są ogromne dylematy moralne. - Samo poparcie dla akcji protestacyjnej jest bardzo duże, natomiast wielu nauczycieli zastanawia się nad tym, co dalej z dziećmi, co z egzaminami. Część osób, mimo opowiedzenia się za strajkiem, wciąż boryka się z myślami, co ostatecznie zrobią - mówi Agata Barszczewska.

Zasada jest taka, że nawet jeśli ktoś opowiedział się "za", w każdej chwili może zmienić zdanie. - W naszej szkole udział w referendum wzięli również pracownicy niepedagogiczni. I tu również większość opowiedziała się za strajkiem - dodaje nasza rozmówczyni. Jak podkreśla, na co dzień słyszy od nauczycieli, że to nie jest tylko walka o podwyżkę, ale o godność zawodu. - Niejednokrotnie z różnych ust słyszymy, że jesteśmy "nierobami" i pytania: czego my jeszcze chcemy? - mówią nauczyciele.

Nauczyciele podkreślają, że - mimo prób dzielenia ich przez polityków - będą w tym strajku razem: ZNP, Solidarność i ci, którzy do związków nie należą. - Politycy nie mają świadomości tego, co się dzieje w szkołach. Tu naprawdę nie chodzi już o to, kto jest w jakim związku. My rozmawiamy o tym, że jesteśmy grupą nauczycieli i nie zgadzamy się z naszą sytuacją - ekonomiczną, społeczną, wieloraką. A przynależność związkowa w tym momencie nie ma tutaj żadnego znaczenia - mówi Marek Mirosław z Solidarności.

Nie wyklucza, że Solidarność w całej Polsce zdecyduje się na krok podobny do tego podjętego w Krakowie (okupacja Kuratorium Oświaty, a od poniedziałku także głodówka). - Okupowanie kuratorium jest jak najbardziej wskazane, bo tam są osoby dorosłe, tam nikomu nie stanie się krzywda. Jeśli będzie taka decyzja, to w 16 kuratoriach podobne strajki się odbędą, a głównym argumentem jest to, aby nie brać uczniów jako zakładników - dodaje Mirosław. 

Strajk nauczycieli. Ale pieniądze też są ważne

Nauczyciele zwracają uwagę na coś jeszcze - dla wielu z nich ważny jest aspekt finansowy. Ci, którzy są jedynymi żywicielami rodziny, boją się, że przez strajk ich pensja będzie niższa o kilkaset złotych. - Przy naszych zarobkach takie podejście też trzeba zrozumieć - mówi Agata Barszczewska. - Nie wiemy, ile ten strajk potrwa: kilka dni czy kilka tygodni. Ale mimo to, są takie a nie inne wyniki referendum. Również ze względu na stanowisko pani minister i na to, co mówi do nauczycieli - podkreślają nasi rozmówcy.

Nauczyciele szykują się do strajku, który ma się rozpocząć 8 kwietnia. Poniedziałkowe rozmowy w Centrum "Dialog" nic nie dały - ustalono jedynie, że kolejne rozmowy odbędą się 1 kwietnia. Przypomnijmy: ZNP chce dla nauczycieli podwyżki w wysokości tysiąca złotych, Solidarność chce zaś podwyżek co roku.

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Komentarze (182)
Strajk nauczycieli a egzamin gimnazjalny i ósmoklasisty. Nauczyciele zrobią wyjątek?
Zaloguj się
  • kemor234

    Oceniono 21 razy 13

    "Władza" z niczego nie rezygnuje. Im się należy.
    Nie mają żadnych dylematów. Moralnych ... przede wszystkim !!!!
    ODSTĄPIENIE OD STRAJKU BĘDĄ UWAŻALI ZA SŁABOŚĆ !!!!
    A SŁABI WG NICH SIĘ NIE LICZĄ.

  • marudna.maruda

    Oceniono 16 razy 10

    Rozważają przerwę w strajku na czas egzaminów? To równie dobrze mogą od razu nie strajkować, bo ten egzaminacyjny termin jest jedyną szansą, że cokolwiek wywalczą. A jak teraz odpuszczą, to już na dziesięciolecia skazani na byt obecny bo nikt się nie wstawi za nimi i nikt się pogróżkami nie będzie przejmował.

  • bs75

    Oceniono 12 razy 8

    Drodzy nauczyciele - nie poddawajcie się! jeśli 8.04 zaczniecie strajk, 9.04 większość (o ile nie wszystkie) Waszych żądań zostanie spełniona. Nie dlatego, że rządowi na Was zależy i chce się "dogadać" - po prostu Zalewska i reszta tej bandy zda sobie sprawę, że to będzie gwóźdź do trumny przed wyborami. Dlatego też do Waszego protestu doprosili faceta z ZOMO z Kacperkiem - po to żeby rozbić Waszą jedność i całkowicie rozmydlić to o co Wam chodzi.

  • aeromonas

    Oceniono 16 razy 8

    Szanowni Nauczyciele, nie ulegajcie szantażom i zastraszaniu. Moralne dylematy powinien mieć MEN, a nie Wy. Myśląca część społeczeństwa stoi za Wami murem. Strajkujcie bez przerw na egzaminy i niepotrzebnych kompromisów. Teraz albo nigdy. Walczycie nie tylko o siebie, ale przede wszystkim o polską szkołę i przyszłość młodzieży.

  • lucek10

    Oceniono 8 razy 6

    Hej, rodzice! Była reforma, nowe podstawy programowe pisane przez anonimowych "ekspertów". Mnóstwo błędów, przeładowanie programu... Zalewska ogłosiła już dawno sukces tej reformy. Zauważyliście ten sukces? Mniej musicie siedzieć z dziećmi, mają one mniej do nauczenia? Gdzie byliście wtedy, gdy nauczyciele PROTESTOWALI przeciw takiej reformie?

  • rh2k

    Oceniono 7 razy 5

    Jakie przerwy? Ludzie!
    Albo strajk albo nie. A nie przerwy na egzaminy, na pilne lekcje, żeby nie było za dużych strat w materiale, może jeszcze dla uczniów, którzy akurat potrzebują konsultacji tez zrobić przerwę w strajku, albo na wywiadówki? Jasne, można... tylko kto o Was się tak martwi? Na pewno nie rząd! Tyle będzie Wasze co sobie wywalczycie i ani odrobina więcej, chyba że ewentualnie skorzystacie z rady obu PiSowskich asów: Szczerskiego i Suskiego... :)

  • isia155

    Oceniono 9 razy 5

    Jestem byłym nauczycielem. Wiem jak to ciężka praca i jak mało płatna / jeden z powodów odejścia z zawodu. Powiem jasno: ustąpić ie teraz i przegracie! Misja nie da się nakarmić własnych dzieci! Politycy mówią o misji ale jakoś oni dla misji i państwa nie pracują tylko dla kasy! USTAPICIE I RZĄD WYGLĄDA!

  • kazek100

    Oceniono 6 razy 4

    Ciekawe, że rząd nie ma takich dylematów etycznych i nie chce zadbać o dobro dzieci, czyli po prostu wypłacić nauczycielom godnych wynagrodzeń. To ten rząd zachowuje się jak szantażysta mówiąc: jak nie zgodzicie się na żenujące pace, to nie odbędą się egzaminy. Ale to ten rząd znalazł 1,3 na wsparcie dla propagandowej stacji telewizyjnej, a na podwyżki dla nauczycieli twierdzi, że nie ma środków.
    Piłka jest po stronie rządzących. Jeśli egzaminy nie odbędą się w normalnym trybie, to będzie to na skutek decyzji rządu, nie nauczycieli. Nauczyciele, strajkujcie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX