Przemoc w wojsku nadal obecna. "Były koty, teraz są kobiety, które można przeczołgać"

Kadra oficerska nie ma kotów, ale ma kobiety. Inny słabszy cel, który można przeczołgać - mówiła w Analizach TOK Edyta Żemła, dziennikarka.

Prowadząca Analizy TOK FM Agata Kowalska stwierdziła, że zwykło się mówić, iż fala w wojsku - czyli przemoc wobec młodych poborowych - była w PRL i na początku lat 90. - Pani komandor Bożena Szubińska (była Przewodnicząca Rady ds. Kobiet w Siłach Zbrojnych RP i była Pełnomocnik Ministra Obrony Narodowej ds. Wojskowej Służby Kobiet - red.) powiedziała mi, że w tej chwili kobiety stały się poborowymi, na których można się wyżywać. Kadra oficerska nie ma kotów, ale ma inny słabszy cel, który można przeczołgać - komentowała Edyta Żemła, dziennikarka Onet.pl, która zajmuje się tematyką wojskowości. Jak dodała, armia jest instytucją niezwykle hermetyczną. - Z mentalnością PRL, gdzie trawę maluje się na zielono, żeby się pokazać, zamiast inaczej ją hodować. To nie załatwia problemu. To pudrowanie rzeczywistości - wyjaśniała dziennikarka.

Czytaj także:  "Ze zgłaszaniem molestowania w armii jest jak z aborcjami. Oficjalnie mówi się o 500 przypadkach - wszyscy wiemy, że to ściema"

Często bohaterkami jej tekstów są kobiety skrzywdzone w armii. - One przed wojskowym wymiarem sprawiedliwości nie mają szans. Osoby tam pracujące traktują molestowanie i przemoc seksualną jako coś wstydliwego - mówiła Żemła.

"Gwałt na poligonie to wypadek na służbie"

Agata Kowalska przypomniała, że ostatnio "Rzeczpospolita" informowała, że decyzją sądu okręgowego w Suwałkach kobieta, która została zmuszona do współżycia podczas zgrupowania zawodowej kadry oficerskiej, otrzyma 3,9 tys. zł odszkodowania od organu rentowego. Zdarzenie określono jako wypadek w związku ze służbą wojskową. - To jest szokujące, niepojęte i skandaliczne - komentowała dziennikarka.

Przypomniała też okoliczności całej sprawy. - Podczas jakiegoś zgrupowania na poligonie, wieczorem było spotkanie towarzyskie, po czym wszyscy rozeszli się do namiotów. Za jedną dziewczyną poszedł oficer i ją po prostu zgwałcił. Pozostali żołnierze widzieli i słyszeli to - opowiadała Edyta Żemła. Wcześniej sprawę umorzyła właśnie prokuratura wojskowa. - Nie dała wiary kobiecie. Pomimo że sprawca się przyznał i byli świadkowie - mówiła dziennikarka. 

Jej zdaniem politycy powinni się zastanowić, czy "wojskowy wymiar sprawiedliwości to dobre miejsce do zajmowania się sprawami molestowania seksualnego". - Tam nie ma ludzi, którzy potrafiliby kompetentnie zająć się takimi kwestiami - podsumowała dziennikarka.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (79)
Przemoc w wojsku nadal obecna. "Były koty, teraz są kobiety, które można przeczołgać"
Zaloguj się
  • realizmforte2

    Oceniono 12 razy 6

    Skoro "Wyklęci " mogli być gwałcicielami, mordercami kobiet i dzieci i doczekali się "bohatera ", państwowych defilad i pomników, to o co chodzi z jakimś jednym malutkim gwałcicczkiem?
    Polska - zacofany, brunatniejący kraj z kulturą gwałtu -oficjalne.

  • cyniczny.komentator

    Oceniono 7 razy 3

    Na wojnie też się taka poskarży, że wróg do niej strzela?
    Wojsko, to specyficzne miejsce, gdzie nie ma miejsca na parytety, gender itp. Kobiety są tam zbędne, a jak już muszą być, to na identycznych zasadach, co mężczyźni. Ma tak samo daleko rzucać granatem, targać tak samo ciężką skrzynkę z amunicją i potrafić się obronić. Nie daje rady? Znaczy wojsko nie dla niej.

  • jerychonski

    Oceniono 3 razy 3

    przemoc i wojsko... od kiedy?!

  • endrju1521

    Oceniono 5 razy 3

    Kobiety w wojsku, ulegają wypadkom przy pracy...

    Takie jest postanowienie zreformowanego sądownictwa RP !

  • maaac

    Oceniono 2 razy 2

    Fajnie. Tylko, że fala była jak podstawowa służba wojskowa była obowiązkowa pod groźbą odpowiedzialności karnej. Cokolwiek by się działo, cokolwiek tobie i z tobą robiono nie miałeś wyjścia i musiałeś w tym wojsku być. Chyba że byłeś lepszego sortu mając albo dużą kasę albo duże znajomości. Gorszy sort nie miał wyboru i musiał cierpieć zwyrodnialców. Nie można było po pierwszym sygnałem patologii obrazić się zabrać manatki i polecić jak nie do domu to na dokładkę do adwokata i mediów.
    Dziś nikt nikogo do służby nie zmusza a chętnych uszu do wysłuchania skarg jest mnóstwo. Więc skąd patologiczna chęć do tkwienia w patologii?

  • baby1

    Oceniono 2 razy 2

    Wojsko zawsze oparte było na bezwzględnym podporządkowaniu i tak będzie dopóki będzie istniało, czy to się pani dziennikarce podoba czy nie. Aby to bezwzględne podporządkowanie wyrobić w żołnierzach, stosuje się stosunkowo proste metody mające na celu unifikację żołnierzy i wyprania z nich indywidualizmu. Fala w wojsku temu służyła i dlatego była nieformalnie akceptowana przez przełożonych. Ale "koty" do wojska szły z przymusu, a paniusie nie muszą. Może jednak warto się zastanowić, gdzie się pcha, a dekoracja wojska w postaci żołnierek wcale nie jest potrzebna. Nie jesteśmy w sytuacji Izraela, czy ZSRR w czasie drugiej wojny światowej, aby na siłę sięgać do takich rezerw.

  • paulproteus

    Oceniono 2 razy 2

    A co Pani Szumowska, Pęzioł i inne przydupaski zrobiły dla polepszenia sytuacji? Tylko szybkie awanse im w głowach. I niech nie piszą o oficerach, bo obydwie nie zasługują, aby w tym korpusie być.

  • sanczozlamanczo

    Oceniono 2 razy 2

    lepiej spójrzcie na to zdjęcie, ta kobieta z paznokciem na 1 cm i pierścionkiem z wystającą koroną będzie strzelać? to wszystko jest pic na wodę. Armia buhahahahha

  • menel13

    Oceniono 2 razy 2

    Narzeczony pani żołnierki na zdjęciu nie zaszalał.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX