ZNP: Nowe placówki dołączają do strajku. Związkowcy chcą mediatora: Szydło jest stroną i sędzią we własnej sprawie

Według danych Związku Nauczycielstwa Polskiego, w ogólnopolskim strajku nauczycieli bierze udział 74,29 proc. szkół. Najwięcej placówek protestuje w województwie kujawsko-pomorskim (87,72 proc.), najmniej zaś w podkarpackim (55,17 proc.).

- Zgodnie z zapowiedzią podsumowaliśmy to, co było przedmiotem ogromnego zainteresowania medialnego i społecznego, czyli liczbę placówek biorących udział w strajku. W naszej statystyce nie uwzględniliśmy szkół i przedszkoli niepublicznych. Nie uwzględniliśmy także szkół policealnych, placówek doskonalenia zawodowego nauczycieli, bibliotek pedagogicznych, kolegiów pracowniczych, placówek kształcenia ustawicznego i praktycznego - wyliczał na wtorkowej konferencji szef ZNP Sławomir Broniarz.

Dane ZNP w województwach

I tak w województwie dolnośląskim na 1274 szkoły strajkuje 1030 (80,80 proc.), w kujawsko-pomorskim na 1002 szkoły strajkuje 879 (87,72 proc.), w lubelskim na 1174 szkoły protestuje 793 (67,5 proc.), w lubuskim na 882 szkoły protestuje 669 placówek (75,8 proc.), w łódzkim na 1443 szkoły protestuje 1208 (83 proc.), w małopolskim na 1841 szkół protestuje 1261 (68,5 proc.), w mazowieckim na 2791 szkół protestuje 1979 (70,88 proc.), w opolskim na 585 szkół strajkuje 428 (73,16 proc.), w podkarpackim na 1334 szkoły protestuje 736 (55,17 proc.), w podlaskim na 543 placówki protestuje 332 (61,14 proc.). W województwie pomorskim na 1053 szkoły protestuje 809 (76,83 proc.), w śląskim na 2545 szkół protestuje 2051 (80 proc.), w świętokrzyskim na 624 placówki strajkuje 461 (73,88 proc.), w warmińsko-mazurskim na 718 szkół strajkuje 539 (75,7 proc.), w wielkopolskim na 1803 szkoły protestuje 1349 (74,82 proc.) i w zachodniopomorskim na 790 szkół w proteście bierze udział 655 (82,9 proc.).

- To jest statystyka z godziny 10. Muszę także powiedzieć, że ona zmienia się na korzyść, dlatego że w dalszym ciągu otrzymujemy sygnały o wchodzeniu do akcji strajkowej tych szkół, które dopiero dziś zakończyły formalną stronę tego przedsięwzięcia - podkreślił Sławomir Broniarz.

Związkowcy chcą negocjatora

Sławomir Broniarz, pytany o to, czy będzie zgoda związku, aby nauczyciele przerwali strajk na czas egzaminów, powiedział: To jest przedmiotem naszej dyskusji, ale dzisiaj pytanie o to, czy będzie egzamin, zadajemy przede wszystkim premierowi Mateuszowi Morawieckiemu.

Przypomnijmy, już jutro (w środę 10 kwietnia) mają rozpocząć się egzaminy gimnazjalne, a w poniedziałek 15 kwietnia ruszają egzaminy ósmoklasistów. 

Przedstawiciele rządu powtarzają, że są gotowi do rozmów, by złagodzić konflikt i umożliwić normalne przeprowadzenie egzaminów. Ale rząd nie ma dla nauczycieli żadnych nowych propozycji.

- Związek zaproponował, abyśmy wychodząc z tego pata, powołali negocjatora. Pojawiły się propozycję, aby był to Adam Bodnar (Rzecznik Praw Obywatelskich - red.). Ważne jest, żeby to była osoba zewnętrzna - powiedział szef ZNP. - Pani premier Szydło jest tutaj stroną we własnej sprawie, więc absolutnie zabiegamy o to, by negocjatorem była osoba zewnętrzna ciesząca się niekwestionowanym autorytetem - dodał.

Sławomir Broniarz zaznaczył, że jeśli doszłoby do "prawdziwych negocjacji, a nie oskarżeń partnera społecznego", związkowcy są gotowi usiąść do rozmów z rządem. - Póki co wywierana jest tylko presja psychiczna na nas i nic z tego nie wynika - przyznał. 

Na wypowiedź szefa ZNP zareagował Adam Bodnar. Rzecznik Praw Obywatelskich zadeklarował otwartość i gotowość do podjęcia działań, które mogą pomóc w rozwiązaniu konfliktu, napisano w oświadczeniu biura RPO.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (9)
Strajk nauczycieli. Sławomir Broniarz: W strajku bierze udział blisko 75 proc. szkół
Zaloguj się
  • Jacek D

    Oceniono 4 razy 0

    pisiarnia ściągnęła trolle z Skt. Petersburga i z Wołokty.. ??

  • marudna.maruda

    Oceniono 3 razy -3

    Wydawało mi się, że do strajku nie dojdzie, było dużo czasu na porozumienia. Warunek- obie strony musiałyby tego porozumienia chcieć. To było do załatwienia, nauczyciele zadowoliliby się połową żądanej kwoty podwyżki i spokojnie pracowali. I nawet Broniarz by ich nie zmotywował do strajkowania. Wzorem lat ubiegłych oglosiliby pogotowie strajkowe, powiesili flagi przed szkołami i koniec. "Dzięki" postawie rządu i parlamentarzystów, "dzięki" hejtowi na portalach internetowych nauczyciele jednak zdecydowanie tupnęli nogą. Bo pieniądze to jedno (przecież są, rząd rozdaje na prawo i... prawo), ale wobec takiej arogancji i lekceważenia muszą zaprotestować boleśnie. Dzieci szkoda, jasne, ale o dzieci rząd dba, a o nauczycieli niekoniecznie.

  • Leszek Falkowski

    Oceniono 6 razy -4

    Banie Broniarz niech Pan się pilnie w łeb. Tu nie negocjatora trzeba tylko zdrowy rozsądek. Widać wyraźnie że walczy Pan o następną cieplą i solidnie płatną posadkę dla siebie. A dzieci Pan używa jak żywe tarcze. Na Kolymę Pana wysłać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX