Prokuratura Krajowa: nie będzie ekshumacji w Treblince

Zaplanowana w dniach od 15 do 30 kwietnia 2019 r. ekshumacja polskich ofiar niemieckiego niewolniczego Obozu Pracy dla Polaków w Treblince I nie odbędzie się - poinformowała w piątek PAP rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

"Decyzję taką podjął Zastępca Prokuratora Generalnego Dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, wydając stosowne polecenie prokuratorowi prowadzącemu śledztwo" - czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej (PK) przesłanym w piątek PAP.

Jak wyjaśniono, decyzja jest podyktowana tym, że "zgodnie z § 12 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi z 1 grudnia 2001 r. ekshumacje zwłok i szczątków ludzkich są dopuszczalne do 15 kwietnia".

"Zaplanowanych czynności procesowych nie da się przeprowadzić do tej daty, ponieważ prace na terenie niemieckiego niewolniczego Obozu Pracy dla Polaków Treblinka I zostały wyznaczone na obszarze obejmującym aż 5000 mkw. Nie sposób przy tym precyzyjnie określić liczby jam grobowych i ilości szczątków, które mogą zostać ujawnione i miałyby zostać ekshumowane" - podano w komunikacie.

Historia obozu w Treblince

Obóz Pracy w Treblince I został utworzony dla Polaków zarządzeniem niemieckiego gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera z dnia 15 listopada 1941 r. i funkcjonował do 23 lipca 1944 r. Zajmował obszar 17 hektarów i był oddalony o 2 kilometry od Obozu Zgłady w Treblince II. Otoczony był ponad dwumetrowym ogrodzeniem z drutu kolczastego, w strategicznych punktach stały wieże wartownicze z karabinami maszynowymi. Na zewnątrz tego ogrodzenia rozciągnięto zwoje drutu kolczastego oraz ustawiono zapory przeciwczołgowe. Na bramie głównej obozu widniał napis "Arbeit macht frei". Polscy więźniowie mieszkali w drewnianych barakach, spali na gołych deskach we własnych ubraniach. Załoga obozu składała się z kilkudziesięciu SS–manów i około 100 ukraińskich strażników, przeszkolonych uprzednio w ośrodku szkoleniowym SS w Trawnikach.

Zsyłano tu polską ludność cywilną, początkowo mieszkańców powiatu sokołowskiego, później także pozostałych powiatów dystryktu warszawskiego. Polaków osadzano w obozie w odwecie za akcje zbrojne polskiego podziemia, nieprzestrzeganie godziny policyjnej, przejawy oporu wobec przedstawicieli władzy okupacyjnej. Sposobem stałego, "uzupełniania siły roboczej" było osadzanie w obozie osób zatrzymanych podczas łapanek i obław, organizowanych w miastach dystryktu warszawskiego, na szlakach kolejowych i pobliskich wioskach.

Dużą grupę więźniów stanowili Polacy, którzy na czas nie oddali niemieckim władzom okupacyjnym wyznaczonych kontyngentów – przymusowych dostaw. Do obozu trafiali także Polacy z okolicznych miejscowości, dalsi krewni osób, które zostały rozstrzelane przez Niemców za udzielanie pomocy ukrywającym się Żydom lub jeńcom radzieckim, zbiegłym z obozu jenieckiego znajdującego się w okolicach Łochowa.

W obozie przebywało jednorazowo od 1000 do 2000 polskich więźniów, którzy byli podzieleni na oddziały robocze. Najliczniejsza grupa Polaków pracowała w pobliskiej żwirowni, więźniowie pracowali też przy usypywaniu wałów przeciwpowodziowych nad rzeką Bug, przy pracach melioracyjnych, polegających na osuszaniu oraz przy pozyskiwaniu drewna. Niewolnicza praca trwała co najmniej przez 10 godzin dziennie, była skrajnie wyczerpująca, co powodowało, że już po kilku tygodniach polscy więźniowie popadali w osłabienie. Sytuacja ta sprzyjała powstawaniu chorób, które przy złym wyżywieniu powodowały liczne zgony.

Przez Obóz Pracy w Treblince I przeszło co najmniej kilkanaście tysięcy Polaków, z których zdecydowana większość straciła życie na skutek egzekucji, głodu, wyczerpania, epidemii. W pobliskim lesie grzebano zwłoki zmarłych podczas ciężkich prac, rozstrzeliwano rannych i wycieńczonych, skazanych na śmierć za wykroczenia obozowe.

Las przylegający do Obozu Pracy w Treblince I był miejscem straceń nie tylko więźniów obozu. W miejscu tym, na zarządzenie gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera, dokonywano także egzekucji Polaków przywożonych z Warszawy i z Sokołowa Podlaskiego, w tym więźniów Pawiaka. Wśród zamordowanych w ten sposób osób było kilkunastu aresztowanych działaczy Stronnictwa Pracy, ludzi kultury, członków palestry, polskich działaczy oświatowych, nauczycieli, oficerów Wojska Polskiego m.in. poseł Stanisław Ratajczyk, krytyk literacki Stefan Essmanowski, redaktor miesięcznika "Teatr Ludowy" Jędrzej Cierniak, gen. Edward Szpakowski. Egzekucje wykonywano do ostatniej chwili funkcjonowania Obozu Pracy, tj. do końca lipca, a nawet pierwszych dni sierpnia 1944 r.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (3)
Prokuratura Krajowa: nie będzie ekshumacji w Treblince
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 2 razy 2

    PIS nie naginaj tyle mowicie o suwerennosci terytorialnej, a co to jest, znow telefon od tego zabotoksialego belfegora zeby nomen omen z pieknej.

  • zenula58

    Oceniono 1 raz 1

    Tchórze z PIS znowu podkuliły ogon, jak tylko Wujek Sam wespół z Żydami pogrozili paluszkiem, ze się źle bawicie tutaj w Polsce. Chętnie poznałbym zdanie PO w tej sprawie. Czy cokolwiek zaistniało w przestrzeni publicznej od strony Schetyny? NIE. Wstyd i żenada. Od lat rządzą nami ludzie bez charakteru i bez elementarnego wyczucia polskich interesów lub agenci obcych służb. Kiedy politycy zaczną myśleć w perspektywie dłuższej niż 4 lata dzielące ich od weryfikacji wyborczej. Ile lat musi upłynąć, co musi się wydarzyć, by polityką zajęli się profesjonaliści broniący także naszych interesów, a nie jedynie własnych, czyli dostępu do koryta poprzez partyjki liczące po kilkadziesiąt osób, składające się na towarzystwo wzajemnej adoracji. Za co ONI biorą nasze pieniądze? Wstyd i ciągle jeszcze bezsilna wściekłość! Nie ma na kogo głosować, niestety.

  • getz54

    0

    Kolejne kuriozalne potwierdzenie naszego genetycznego antysemityzmu. Ekshumacja zwłok dopuszczalna do 15 kwietnia (rozporządzenie ministra zdrowia z 2001r.) Jak na świecie mówi się rutynowo o polskich obozach, histeryczne wycie naszych gorących patriotów rozlega się groznym echem po całej kuli ziemskiej. A z drugiej
    strony sami utrwalamy to pojęcie chociazby przez nasze zachowania. Na prośbę rodzin pomordowanych Zydów w Oświęcimiu o usunięcie poza teren obozu krzyza, kolega Świtoń ogrodził teren zwirowiska i niczym sułtan przyjmował delegacje katolików polskich z zakładów pracy, osób prywatnych i pozwalał im na posadzenie swojego krzyza. To jest nasz obóz i nikt nam nie będzie mówił co mozemy a czego nie mozemy tu robic. Wyrosły setki krzyzy, od skromnych brzozowych po zelazne i betonowe nawet. Pomijam fakt niefortunnej nazwy obozu w Treblince I, ,,Niemiecki niewolniczy Obóz Pracy dla Polaków w Treblince I,, Zydzi mają swoją Treblinkę II w której zginęło ich ok. 900 000, a my mamy swój obóz, wydzieloną Treblinkę I, w której co prawda tez ginęli Zydzi, ale nas było więcej, z 9000 Polaków. Nikt nie będzie nam mówił co mozemy a czego nie mozemy robic w naszym obozie Treblinka I. Po co IPN-owi potrzebna eksuhamacja zwłok zamordowanych w Treblince ? Chyba tylko po to, zeby schlebic gustom PiS-owskich bolszewików i ch przyjaciół z ONR, RN, MWP, zeby znalezc dowody, na kolejne karkołomne dowody naszego wielkiego bohaterstwa, cierpienia, naszego mesjańskiego pochodzenia. Zydzi uwazają się za Naród Wybrany, ale my jesteśmy Mesjaszem Narodów. I cały świat czy mu się to podoba czy nie musi w to uwierzyc. Byc moze IPN teraz oddzieli obóz w Oświęcimiu od obozu w Brzezince, wyeksponuje Monowice, zmieni ich nazwę, dorobi nową historię, kto nam zabroni, to są nasze obozy i nikomu nic do tego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX