RPO po wizycie w ośrodku w Gostyninie. "Ściany faktycznie są kolorowe, ale to wszystko jest bardzo mylne"

W Gostyninie faktycznie ściany są kolorowe, co niekiedy pokazuje telewizja, która próbuje udowadniać, jakie tam panują dobre warunki, ale to wszystko jest bardzo mylne - mówiła w TOK FM dr Ewa Dawidziuk z biura Rzecznika Praw Obywatelskich, która wraz z Adamem Bodnarem odwiedziła ośrodek w Gostyninie.

W środę Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wraz ze współpracownikami odwiedził Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie (KOZZD). Spotkał się tam z personelem i pacjentami. Wizyta - jak wskazał w komunikacie sam Bodnar - po raz kolejny dowiodła konieczności kompleksowej nowelizacji ustawy dotyczącej tej placówki.

Przypomnijmy, ośrodek w Gostyninie powołano na mocy ustawy z listopada 2013 roku. Przewiduje ona bezterminowe pozbawiane wolności (już jako pacjentów) osób, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Jak przypomniała prowadząca Analizy TOK FM Agata Kowalska, niedługo po wprowadzeniu tej ustawy eksperci alarmowali, że może ona wywołać wiele problemów. Ostrzegano m.in. przed możliwym łamaniem praw człowieka. Praktyka, jak wskazała Kowalska, okazała się jeszcze gorsza.

- Adam Bodnar postanowił osobiście wybrać się do tego miejsca, aby właśnie poprzez swoją obecność podkreślić, że jako organ konstytucyjny zajmuje się tematem cały czas. Nie pozostawia zarówno pracowników, jak i pacjentów z problemami, z jakimi borykają się na miejscu - mówiła w TOK FM dr Ewa Dawidziuk, która także była w środę w Gostyninie. Jak dodała, biuro RPO podejmowało kroki w sprawie uregulowania warunków panujących w ośrodku wielokrotnie. Wysłało do ministra sprawiedliwości i zdrowia około 30 wystąpień. Większość z nich pozostała jednak bez odpowiedzi. A problemy ośrodka są ogromne i rosną z każdym dniem.

Przeludnienie i brak miejsc

W ośrodku - jak mówiła dr Dawidziuk - przebywa obecnie 65 osób, choć zgodnie z rozporządzeniem powinno ich być maksymalnie 60. - Pracownicy przypominają jednak, że ośrodek ten był tworzony z myślą o 10 osobach - podkreśliła przedstawicielka RPO.

W Gostyninie po prostu brakuje miejsca. Sale są ośmioosobowe, a pacjenci lokowani na piętrowych łóżkach. Mimo że, jak przypomniała dr Dawidziuk, w pierwszej wersji rozporządzenia dotyczącego działania ośrodka było zapisane, że pokoje dla pacjentów powinny być jednoosobowe. - Potem to zmieniono na dwuosobowe, a na końcu zmieniono i ten zapis na sale mieszkalne - precyzowała przedstawicielka RPO.

Agata Kowalska przypomniała, że powołując ośrodek w Gostyninie, politycy zapewniali, że będzie to miejsce o warunkach lepszych niż więzienie, w którym pacjenci będą mogli odbywać terapie.- Zgodnie z ustawą KOZZD faktycznie jest obiektem leczniczym. Ale trudno mówić o prawidłowej i efektywnie prowadzonej terapii, jeśli umieszczamy pacjentów w pokojach ośmioosobowych, na łóżkach piętrowych czyli dokładnie tak, jak w więzieniu - przekonywała dr Dawidziuk.

- Tutaj faktycznie ściany są kolorowe, co niekiedy pokazuje telewizja, która próbuje udowadniać, jakie tam panują dobre warunki, ale to wszystko jest bardzo mylne - dopowiedziała.

Jak trafić do ośrodka w Gostyninie?

Dawidziuk wyjaśniła też, że o umieszczeniu danej osoby w ośrodku w Gostyninie decyduje sąd cywilny. - Procedurę uruchamia dyrektor zakładu karnego w oparciu o opinię psychiatry, psychologa, seksuologa. Przedstawia taką opinię do sądu wnioskując o uznanie danej osoby za stwarzającą zagrożenie - mówiła. Dopytywana, czy takich wniosków jest dużo, przyznała: "sporo".

Dr Dawidziuk powiedziała też, że biuro RPO dostało informację, że rozpoczęły się rozmowy między dyrekcją ośrodka w Gostyninie a ministerstwem zdrowia w sprawie budowy nowego budynku. - Tylko trzeba zadać sobie pytanie, czy to jest rozwiązanie. Stworzymy kolejny budynek na 60 osób i co jeśli go szybko zapełnimy? - zastanawiała się przedstawicielka RPO

Zaznaczyła, że Polska powinna brać przykład z tego, jak inne kraje rozwiązały problemy działania podobnych placówek. Jako przykład wskazała Niemcy. - Tam ustawa regulująca umieszczanie osób niebezpiecznych w placówkach prewencyjnej izolacji wygląda zupełnie inaczej. Cała idea obraca się wokół tego, jak przeprowadzić terapię i jak przygotować człowieka, żeby opuścił tę placówkę. U nas nie ma o tym mowy - przekonywała.

Trudna sytuacja pracowników

- Dzisiejsza wizyta RPO nie była typową wizytacją kontrolującą. Taka niedawno się odbyła, w lutym. Dziś rzecznik praw obywatelskich pojechał celowo, żeby spotkać się z pracownikami i pacjentami. Przeszedł po wszystkich oddziałach. Były to spotkania nieindywidualne, ale grupowe, na świetlicach - opowiadała dr Dawidziuk.

Podkreśliła, że spotkanie z pracownikami było bardzo ważne, bo oni także funkcjonują w ośrodku w bardzo trudnych warunkach. Nie mają jasno określonych zasad, na podstawie których mogliby pracować i zajmować się pacjentami - ustawa o tym nie mówi. Obowiązuje wprawdzie wewnętrzny regulamin ośrodka, ale - jak mówiła Dawidziuk - wszelkie ograniczenia praw człowieka muszą być określone w ustawie. Regulamin jest zatem niewystarczający.

Po środowej wizycie Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar przygotował listę rekomendacji dla działalności ośrodka w Gostyninie i zmian, jakie powinny zajść w prawie. To między innymi uregulowanie praw i obowiązków pacjentów oraz pracowników, a także możliwość przeniesienia osób chorujących psychicznie z KOZZD do zakładu psychiatrycznego. Cała lista rekomendacji jest dostępna na stronie internetowej RPO.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
RPO po wizycie w ośrodku w Gostyninie. "Ściany faktycznie są kolorowe, ale to wszystko jest bardzo mylne"
Zaloguj się
  • caririnho

    0

    hmm, ja zatem zapraszam RPO do Zakładu Pielęgnacyjno - Opiekuńczego w Radomsku na "wizytację" ale ostrzegam, że mocna psychika się bardzo przyda w tym miejscu (jak i zapewne w wielu zpo w całym kraju, zwłaszcza w takich pipidówach)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX