"Niech rząd się obudzi". Tysiące nauczycieli protestowało przed MEN

Kilka tysięcy nauczycieli i pedagogów protestowało we wtorek w Warszawie, przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej. - Dzisiaj niczego nie kończymy. W dalszym ciągu jesteśmy w fazie strajku o godność zawodu nauczyciela - mówił prezes ZNP Sławomir Broniarz.

Oficjalnie manifestacja przed MEN rozpoczęła się o godzinie 11. Protestujący nauczyciele mieli ze sobą flagi Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz czarne wykrzykniki na pomarańczowym tle, które stały się symbolem strajku. Nie brakowało też licznych transparentów z hasłami: "Niech rząd się obudzi" czy "Chcemy lepszej edukacji".

- To zdecydowanie jeden z głośniejszy protestów, bo przed siedzibą ministerstwa od ponad godziny nie milkną gwizdki i wuwuzele - relacjonował około godziny 11 Roch Kowalski z TOK FM, który był na miejscu.

Według naszego reportera, ale Szucha (gdzie znajduje się siedziba MEN) szybko zapełniła się strajkującymi nauczycielami, pedagogami i osobami wspierającymi. - Zjechali tu z każdego zakątku kraju. Jak mówią, w jednym celu, by pokazać niezadowolenie ze sposobu, w jaki traktuje ich rząd - opisywał Roch Kowalski.

Mieszkańcy stolicy musieli liczyć się z utrudnieniami w ruchu w rejonie al. Szucha i placu Trzech Krzyży. Na trasę objazdową skierowano autobus linii 222.

Chwilę po godzinie 11 głos zabrał prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. 

- To, że tak licznie protestujemy jest dla nas niezwykle ważne. To pokazuje, że nauczyciele nie chcą polityki, ale dobrej szkoły. Na tym nam zależy. Chcemy mieć warunki materialne i organizacyjne do godziwego funkcjonowania. Nie damy sobie wmówić, że to jest robione na czyjeś zlecenie. To jest nasz nauczycielski protest - przekonywał ze sceny Broniarz.

- Dzisiaj niczego nie kończymy. Dzisiaj w dalszym ciągu jesteśmy w fazie strajku o godność zawodu nauczyciela i pracownika oświaty - dodał. Przyznał, że nauczyciele zdają sobie sprawę z emocji, jakie wywołuje ich strajk. Podziękował rodzicom, samorządom i tym wszystkim, którzy wspierają protest.

Broniarz podkreślał też, że oprócz przedstawicieli ZNP w proteście biorą udział przedstawiciele Forum Związków Zawodowych oraz oświatowej Solidarności mimo, że kierownictwo tej ostatniej podpisało porozumienie z rządem. - Oświatowa bieda nie ma żadnych barw politycznych i związkowych. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku - mówił szef ZNP.

Wśród postulatów strajkujących wymienił nie tylko wzrost wynagrodzenia, ale także większą autonomię dla dyrektorów i "odchudzenie" podstawy programowej.

Podczas manifestacji wystąpił też szef OPZZ Jan Guz. - Bez nauczyciela i pracownika administracji szkolnej nie jesteśmy w stanie wychować dzieci. Nie będzie rozwoju gospodarczego i innowacji bez dobrej szkoły - mówił.

Kontrole w autobusach

Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiadał wielką manifestację już kilka dni temu. "Wszystkich chcących wyrazić swoje poparcie serdecznie zapraszamy!" - zachęcali na swojej stronie związkowcy.

Od samego rana autokary z nauczycielami zjeżdżały się do Warszawy. Jak informowała nasza reporterka Anna Gmiterek-Zabłocka, z samego Lublina wyjechały trzy pełne autobusy.

W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się informacje, że autokary z nauczycielami są kontrolowane przez funkcjonariuszy m.in. z policji.

"Inspekcja Transportu Drogowego zatrzymuje autokary wiozące nauczycieli na manifestację do Warszawy. Akurat te. Sprawdzają wszystko, papiery, opony, pasy, ułożenie bagaży w lukach" - pisał na Twitterze Michał Wawrykiewicz z Inicjatywy Wolne Sądy.

O przyczyny kontroli zapytaliśmy Komendę Główną Policji. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi na nasze pytania.  

ZNP zdecyduje, co ze strajkiem

Także we wtorek, po proteście przed siedzibą MEN, w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog", na wniosek organizacji pracodawców, ma się rozpocząć spotkanie Prezydium Rady Dialogu Społecznego w sprawie okrągłego stołu - informowała przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego Dorota Gardias.

ZNP wieczorem ma podjąć decyzje co do przyszłości strajku. W niektórych szkołach pod znakiem zapytania wciąż stoją egzaminy maturalne. Do końca tygodnia powinny się odbyć rady klasyfikacyjne, na których nauczyciele wystawią maturzystom oceny końcowe. To jest konieczne, aby móc przystąpić do egzaminu.

Wtorek to 16 dzień ogólnopolskiego strajku nauczycieli. W piątek na Stadionie Narodowym ma się rozpocząć okrągły stół oświatowy. 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (11)
Strajk nauczycieli. Ogólnopolska manifestacja przed MEN
Zaloguj się
  • robertes777

    Oceniono 4 razy 4

    Szkoły zorganizowane przez Familijny Poznań nie są objęte Kartą Nauczyciela, umowy zawierane od września do czerwca i nie ma pewności czy będzie dalej przedłużona, brak pakietu socjalnego. One nie strajkują.

  • robertes777

    Oceniono 5 razy 3

    Ilu nauczycieli weszło w ten zawód w ostatnich 10 latach. A weszli. Przecież znają specyfikę pracy, płacy itd. Dlaczego się takiej pracy podjęli? Z powołania? W obecnym społeczeństwie jest mało powołań, mało ideałów … Co powoduje, że po studiach ludzie idą do tego zawodu?
    A POPSL niech się pochwali jak zadbał o uczniów - jaką dostali podwyżkę na przestrzeni 8 lat?
    Nauczyciele w tygodniu mają kilkanaście godzin zajęć. Zgoda, że pracują też w domu - poprawiają sprawdziany, przygotowują się do zajęć itd. Może by tak pracowali 8 godzin w szkole i tu poprawiali sprawdziany, przygotowywanie konkursów, apeli … Są 2 miesiące wakacji (oczywiście jest rada pedagogiczna, spotkania organizacyjne...), ale nie 26 dni urlopu, ale więcej. Są ferie zimowe, świąteczne. Wcześniejsza emerytura. Był też jednoroczny urlop zdrowotny. Oczywiście jest to praca z naszymi dziećmi i na jakości nauczania powinno nam zależeć, ale i chciałbym też dobrej jakości obsługi w biurach, w szpitalach, dobrej jakości wyrobów - na tym też każdemu zależy.Każdy chce być godziwie wynagradzany? W czym gorsza jest sprzątaczka - przecież haruje godzinami. A pani na kasie w Selgrosie - przenosi dziennie setki kilogramów; ona też chce godnie zarabiać, ale będzie pracować do 60 roku życia, o ile PO nie podniesie poprzeczki do 67. Ja się zastanawiam, co kieruje młodymi, że wchodzą w zawód nauczyciela. Już na początku studiów wiedzą, że jest to zawód mało płatny, a jednak idą. Mają w szkołach praktyki, poznają specyfikę szkoły, a jednak nie rezygnują. Znają sytuację na rynku, a jednak wybierają pracę w szkole. Rozumiem nauczycieli mających 50 lat. Ale co kieruje młodymi, bardzo wyrachowanymi, widzącymi, że obecnie młodzież jest dużo trudniejsza niż 20 lat temu, a i rodzice dużo bardziej roszczeniowi - dlaczego wchodzą w ten zawód? Może jednak podobnie jak mundurowi, przyciągająca jest wizja wczesnej emerytury? Z innej strony patrząc, jak ktoś uważa, że ma za mało, to może pracę zmienić. Anglista przejść do biura podróży. Matematyk, fizyk, chemik założyć firmę i dawać korepetycje, ale to będzie wymagało dużego nakładu czasowego, ale za to odejdzie szkolna biurokracja. Z trzeciej strony przed ponad 20 laty zakończył się etap obowiązkowej nauki j.rosyjskiego. Co się stało z tysiącami nauczycieli? Coś musieli zrobić ... Dzisiejsza młodzież z pełną świadomością wchodzi w zawód nauczyciela. Może biolog nie mogąc zatrudnić się we jakiejś specjalistycznej pracowni idzie do pracy w szkole. Ktoś po AWF nie znalazł zatrudnienia więc idzie pracować w szkole - może tak to wygląda. Fizyk nie mogąc zrobić kariery naukowej wchodzi w pracę nauczyciela. Trudno mi uwierzyć, że wszyscy chcą pracy w szkole z powodu ideałów czy powołania. Na rynku jest ogromna liczba osób pracująca w innym zawodzie niż wyuczony.

  • robertes777

    Oceniono 5 razy 3

    Nauczyciele, którzy mają dzieci, otrzymali 500+. Więc ich sytuacja się poprawiła, bo przy dwójce dzieci otrzymali +1000zł. Jest to równowartość żądanej podwyżki. Dodatkowo otrzymać chcieliby kolejne 1000zł. - razem 2000zł. Przy trójce nieletnich będzie to łącznie już 2500zł.

  • tomaselli

    Oceniono 4 razy 2

    Nauczyciele, gdybyscie zrobili taki mumer w jakimkolwiek kraju UE , to juz nie bylibyscie nauczycielami. Z "wilczym biletem " mielibyscie rowniez kolosalne problemy ze znalezieniem dobrej pracy.
    Widze, ze ZNP wykonuje punkt 2 instrukcji Kramka i Kozlowskiej. Jako Polak z dziada pradziada , mieszkajacy od 40 lat za granica , widze teraz, co bylo powodem 123 letniej niewoli Polski. Po prostu, za duzo jest zdrajcow w tym narodzie , pilnujacych tylko swojej prywaty, a za malo patriotow.

  • robertes777

    Oceniono 1 raz 1

    z załączonej fotografii rzeczywiście wynika, że protestowały tysiące

  • 2bxornot2b

    Oceniono 7 razy 1

    Wolny kraj maja prawo do protestu nikt ich nie bedzie jak poprzednio palowal gazowal czy kopal, to juz inny kraj inna Polska, kazdy ma prawo do demonstrowania od ONR po KOD, byle nie bral zakladnikow, chwala nowej Polsce.

  • robertes777

    0

    Najlepiej będą mieli maturzyści szkół prywatnych i społecznych, bo w nich się nie strajkuje i będą mieli większy wachlarz wyboru uczelni.

  • azibii

    Oceniono 5 razy -3

    Ciemno-Lud, pis-ploretariat i tak tego nie zrozumie, że Strajk nauczycieli to coś więcej niż walka o podwyżki wynagrodzeń... Gdybyście mniej "pis-kradli" wystarczyłoby dla wszystkich grup zawodowych...."komunisci i złodzieje" co nie towarzyszu yaroslafie Kłamczyński...
    W kaczym-stanie nauczyciel ma się poświęcać za frico, tylko "dojna zmiana" moze przytulać "WORY" z mln. zł. państwowej Kasy dla pis-swoich i kk rydza... takie działanie jest antypaństwowe i aspołeczne.
    Tylko dobrze oplacany zawód, np. nauczyciela, lekarza, prawnika, itd. przyciąga do siebie najlepszych...
    Przyszłość Polski, polaków zależy od tego co obywatele mają w GŁOWACH, a nie od tego co powie ksiundz czy yaloslaf z biura politycznego KC na nowogrodzkiej...

  • soltys1950

    Oceniono 5 razy -5

    Według opini rządu strajkuje około 20 nauczycieli, a w TVP 1 podadzą że aż 7 nauczycieli byli na strajku

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX