Udawane normy zatrudnienia pielęgniarek na szpitalnych oddziałach? Sprawie przyjrzy się NFZ

Czy na szpitalnych oddziałach jest wystarczająco dużo pielęgniarek? Szpitale przekonują, że tak i wykazują spełnienie tzw. norm pielęgniarskich obowiązujących od stycznia. Same pielęgniarki jednak twierdzą, że normy są przestrzegane tylko na papierze i apelują o kontrole.

Zdaniem Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych są szpitale - zarówno małe powiatowe, jak i nawet duże kliniczne - które oficjalnie, na piśmie, wykazują taką liczbę łóżek na poszczególnych oddziałach, by spełniać narzucone normy. Tyle że w rzeczywistości łóżek jest tam więcej.

Chodziło o to, żeby było lepiej

Normy mówią o tym, że 0,6 etatu pielęgniarskiego ma przypadać na jedno łóżko na oddziałach o profilu zachowawczym, a na oddziałach zabiegowych - 0,7. Wprowadzono je po to, by pacjenci mieli lepszą opiekę - by nie było na przykład tak, że jedna pielęgniarka sama pełni dyżur na oddziale kardiologii czy chorób wewnętrznych i nie jest w stanie pomóc wszystkim, którzy w danym momencie takiej opieki potrzebują. By wyeliminować sytuacje, w których jedna pielęgniarka w danej chwili musi zrobić komuś zastrzyk, komuś innemu podłączyć kroplówkę, a kolejnemu pacjentowi zmierzyć poziom cukru.

Już w uzasadnieniu do rozporządzenia było zapisane, że wprowadzenie norm ma wpłynąć m.in. na zmniejszenie liczby zakażeń szpitalnych, powikłań czy błędów medycznych (w tym niewłaściwego podawania leków). Ministerstwo Zdrowia założyło, że "w sytuacji niewystarczającej liczby pielęgniarek może dochodzić do m.in.: wydłużenia hospitalizacji, zwiększenia liczby powikłań (np. zapalenia płuc, zakażenia odcewnikowe, odleżyny), zwiększenia liczby zakażeń wewnątrzszpitalnych czy zwiększenia liczby upadków".

Normy zatrudnienia pielęgniarek - tylko na papierze?

Szpitale muszą spełniać normy, by mieć kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Dlatego - przynajmniej w papierach - wszystko się zgadza. - Mamy sygnały, że w rzeczywistości bywa różnie - przyznaje w rozmowie z nami Maria Olszak-Winiarska, szefowa związku na Lubelszczyźnie. Nie chce podawać nazw szpitali, ale wskazuje przykłady. - Jest na przykład oddział, gdzie zgłoszonych jest 40 łóżek, a okazuje się, że jest 55 pacjentów. Czyli mówienie o normach to fikcja. By być w zgodzie z rozporządzeniem, wykazuje się zapisaną w statucie liczbę łóżek, natomiast stan osobowy pacjentów jest znacznie większy - tłumaczy nasza rozmówczyni.

Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych przekonuje, że niezbędne jest codzienne zapisywanie w pielęgniarskich raportach stanu liczbowego na oddziałach oraz liczby pielęgniarek, które danego dnia są na dyżurze. Chodzi o to, by na piśmie - kawa na ławę - pokazać, że to, co oficjalnie wykazują szpitale, nie odpowiada rzeczywistości. Raport pielęgniarski jest przygotowywany codziennie jako element dokumentacji medycznej. O jego treści decyduje pielęgniarka lub położna, która go tworzy. Zdaniem związku pracodawcy nie mają prawa wyznaczać, co można napisać w raporcie, a czego nie. Takich ograniczeń - zgodnie z przepisami - nie można bowiem wprowadzać do wewnętrznych szpitalnych zarządzeń czy regulaminów.

Na papierze cięcia, a w rzeczywistości...

Po wprowadzeniu norm pielęgniarskich część szpitali - zwłaszcza powiatowych - alarmowało, że musi "ciąć" łóżka, bo nie ma wystarczającej liczby pielęgniarek. - Okazuje się, że na Lubelszczyźnie zlikwidowanych jest ponad 700 łóżek. A ponieważ wiemy o tym, że brakuje pielęgniarek i że każdy z dyrektorów jest zobowiązany do wykazania, że spełnia wprowadzone normy zatrudnienia, chcemy dopilnować, jak to wygląda w praktyce - mówi Maria Olszak-Winiarska. Już poprosiła NFZ o zbadanie tej sprawy i o kontrolę. - Do tych szpitali, w których wystąpiły różnice między zgłoszoną liczbą łóżek a liczbą wykazanych pacjentów, zwróciliśmy się o wyjaśnienia - mówi dyrektor lubelskiego oddziału NFZ, Karol Tarkowski. - Chcemy to porównać i sprawdzić, czy wynika to z tego, że nie dotrzymano warunków umowy, czy przyczyny są jakieś inne - dodaje dyrektor.

- Przygotowaliśmy dla NFZ pewną hierarchię, w których szpitalach w pierwszej kolejności należałoby się pojawić. Nie chcę na razie zdradzać, skąd mamy niepokojące sygnały. Powiem tylko, że chodzi o placówki różnej wielkości, w różnych miejscowościach - tłumaczy Olszak-Winiarska.

Pielęgniarki, zgodnie z rekomendacją prezydium Związku Pielęgniarek i Położnych, mają teraz wpisywać do swoich raportów: liczbę łóżek oficjalnie zgłoszonych do rejestru podmiotów medycznych, faktyczną liczbę łóżek na oddziale (wraz z dostawkami) oraz rzeczywistą liczbę pielęgniarek, które pełnią dyżur na konkretnej zmianie.

Co w sytuacji, gdy szpital nie przestrzega norm zatrudnienia?

Narodowy Fundusz Zdrowia może zawiadomić o tym prokuraturę. Tak było m.in. w Złotoryi, gdzie w lutym NFZ zawiadomił o niezapewnieniu prawidłowej opieki pielęgniarskiej na czterech oddziałach. Śledczy sprawdzają, czy nie doszło do narażenia zdrowia i życia pacjentów.

Generalnie jednak jest tak, że szpitale, by otrzymać środki finansowe z NFZ,  muszą spełnić określone kryteria, w tym te dotyczące norm zatrudnienia. To w praktyce oznacza, że jeśli normy okażą się fikcją, poszczególne placówki mogą za to zostać ukarane finansowo.

W ostatnim numerze magazynu "Menedżer Zdrowia" dr Maciej Biardzki, komentując tę sytuację, napisał m.in.: "Dyrektorzy zachowali się racjonalnie - na papierowy wymóg odpowiedzieli papierową reakcją. Przeanalizowali średnie obłożenie, kontrakty z NFZ i braki pielęgniarskie, a następnie przeprowadzili redukcję łóżek. Tyle że ta redukcja w znakomitej większości nie jest redukcją rzeczywistą, ale dokonaną w Rejestrze Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą w urzędach wojewódzkich. Bojąc się afery, urzędy pokornie przyjęły zgłoszenia i można było odtrąbić sukces".

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (13)
Udawane normy zatrudnienia pielęgniarek na szpitalnych oddziałach? Sprawie przyjrzy się NFZ
Zaloguj się
  • niekandydujacy_niepolityk

    Oceniono 3 razy -1

    Papier przyjmie wszystko...

  • stvbeev

    0

    Czyli jećli nie ma wolnych miejsc np. na kardiologii, to wolno pacjenta nie przyjąć i może sobie umrzeć czekając na izbie przyjęć przez kilka dni? To czemu scigają lekarzy za śmierć młodego mężczyzny z zawałem, który z braku miejsc trafił na oddział wewnętrzny po 10 godzinach czekania?

  • jottsp

    Oceniono 4 razy 0

    w ciagu 24 h rzad wyda (uchwali) dekret ze 15 (łóżek) = 20 (pacjentow) i wprawdzi taka matematyke do podstawy programowej szkol srednich

  • jarsza

    Oceniono 1 raz 1

    Nie rozumie tego co to znaczy ze ma być 0,6 etatu na 1 łozko. Czy to znaczy ze na oddziale gdzie jest 10 łózek ma pracowac 6 pielęgniarek. Codziennie ma być ich 6 czy sumarycznie ma byc ich 6 i maja sie zmieniac? Ani jedengo ani drugiego wariantu nie da sie pogodzić z normami czasu pracy (40 h/tyg) i kosztami dla szpitala.

  • divisa

    Oceniono 7 razy 1

    Na oddziale na ktorym pracuje oficjalnie jest 35 lozek. A praktycznie ilosc pacjentow to 40-45 osob. Leza gdzie popadnie. Na korytarzach, powciskani we troje na dwuosobowe sale, w pomieszczeniach przeznaczonych do badan. Liczba pielegniarek jest oczywiscie wyliczona dla max. 35 chorych. Pytanie -kto ma sie zajmowac tymi 10 dodatkowymi? To nie sa sytuacje chwilowe, przejsciowe, trwajace dzien czy dwa. To NORMA.

  • dante_waw

    Oceniono 2 razy 2

    Pamitetajmy ten balagan w szpitalach zaczal sie za "dobrej zmiany" za rzadow Donalda Tuska byloby to nie do pomyslenia....

    Minister Arlukowicz byl najlepszym ministrem zdrowia od 1989 roku, pielegniarki w szpitalach zarabialy bardzo przyzwoicie a personel medyczny nie pracowal na kilku etatach...

  • Kasia M

    Oceniono 12 razy 4

    Przekwalifikowac księży i za darmo na 5h do szpitali pracowac od czego są ????!!!!3msze dziennie i siedzą dorosłe chłopy z dupami w plebanii. i żrą obiadki nieroby.

  • kamuimac

    Oceniono 9 razy 5

    takie państwo potworek - ludzie szczesliwi bo w koncu za pisu mogą pokombinować jak za prl-u - tu jakoś to bedzie tam jakos to bedzie tu zatrudnimy rodzinke i znajomych bez kompetencji ale ważne że z legitymacją pisowską.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX