Mierzeja Wiślana. Wydobycie bursztynu nie będzie zbyt opłacalne

Wydobycie bursztynu z przekopu Mierzei Wiślanej jest nieopłacalne - wylicza Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Na terenie przygotowywanej przez rząd PiS inwestycji, znajdują się dwa złoża tego surowca - w sumie leży tam ok półtorej tony bursztynu.

Wiadomość o złożach bursztynu na Mierzei Wiślanej - w miejscu przekopu - pojawiła się na początku marca. W ramach przygotowania projektu przekopu Mierzei Wiślanej, uzyskiwania wszelkich pozwoleń, przeprowadzone zostały badania na obecność bursztynu.

- Badania potwierdziły, że w pewnych miejscach bursztyn tam jest. Jednak aby poznać wielkość złóż oraz określić możliwość wydobycia, zostały zlecone bardziej szczegółowe badania. Wyniki oceni Ministerstwo Środowiska, bo to ono ma w swoim nadzorze odpowiednie instytucje, które podejmą decyzję o rozpoczęciu wydobycia - wyjaśniał wtedy dyrektor biura prasowego resortu gospodarki morskiej Michał Kania w wypowiedzi dla Polskiej Agencji Prasowej.

Dodał, że jeśli wydobycie będzie opłacalne i bezpieczne dla środowiska, zostanie przeprowadzone podczas prac budowlanych, kiedy zacznie pracować tam ciężki sprzęt.

Bursztyn wydobędziemy z jednego złoża

Na terenie przekopu Mierzei Wiślanej jest ok. 1,4 tony bursztynu o szacunkowej wartości 1,4 mln zł - poinformował w środę na konferencji prasowej minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.

- Mimo ryzyka - w przypadku jednego złoża - planujemy wydobycie - mówi w rozmowie z reporterem TOK FM zastępczyni Dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni ds. Technicznych Anna Stelmaszyk-Świerczyńska. Dodała: - Zdecydowaliśmy, że z tego mniejszego złoża, ale gdzie są większe ziarna. Z tego złoża trzeba przesiać 7 tys. metrów sześciennych piasku i spodziewamy się tam około 500 kg bursztynu - ocenia.

Wydobycie z tego złoża - według wyliczeń inwestora - ma przynieść około 500 tysięcy złotych. W przypadku drugiego złoża - gdzie paradoksalnie bursztynu jest więcej - pozyskany surowiec nie pokryłby kosztów wydobycia.

- W tamtym drugim złożu 95 tys. metrów sześciennych piasku trzeba by przesiać, żeby wydobyć 900 kg drobnego bursztynu. Takiego jak na nalewki, jak ja to mówię. Nie będziemy go ruszali - wyjaśnia jeszcze Anna Stelmaszyk-Świerczyńska.

Przekop Mierzei Wiślanej

Planowany kanał żeglugowy przechodzący przez Mierzeję Wiślaną ma mieć ponad kilometr długości i 5 metrów głębokości. Koszt inwestycji pierwotnie szacowano na prawie 900 milionów złotych. Część ekspertów zaznacza jednak, że ostatecznie może być o 500 milionów większy. Przekop - według zapowiedzi - ma być gotowy do 2022 roku.

Inwestycja ma znacząco poprawić dostęp do portu w Elblągu oraz zagwarantować Polsce swobodny dostęp z Zalewu Wiślanego do Bałtyku z pominięciem kontrolowanej przez Rosję Cieśniny Piławskiej. Dzięki temu rozwiązaniu elbląski terminal będzie mógł swobodnie przyjmować mniejsze ładunki, odciążając porty trójmiejskie. Rozwój tego portu ma sprzyjać powstawaniu nowych miejsc pracy, poprawić walory turystyczne miejscowości położonych nad Zalewem Wiślanym oraz wpłynąć na rozwój gospodarczy całego regionu północno-wschodniej Polski. Jednak eksperci wątpią opłacalność tej inwestycji.

- Biorąc pod uwagę koszt budowy kanału, okazuje się, że nakłady zwracałyby się przez 450 lat - wyliczał na łamach "Rzeczpospolitej" prof. Włodzimierz Rydzkowski z Katedry Polityki Transportowej Wydziału Ekonomicznego na Uniwersytecie Gdańskim. Rydzkowski wskazuje także, że kontenery z Gdańska do Elbląga mogą szybciej trafić wyremontowaną drogą ekspresową S7.

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Mierzeja Wiślana. Wydobycie bursztynu z przekopu nieopłacalne
Zaloguj się
  • maciej.sowinski1947

    Oceniono 1 raz -1

    Pan Rydzkowski wspominal cos o kontenerach. Jakie to kontenerowce maja zanuzenie mniejsze niz 5 metrow?
    Ja takich nie widzialem.

  • maciej.sowinski1947

    Oceniono 1 raz -1

    A jakie to statki beda plywac tym kanalem co ma glebokosc 5 metrow. Jachty zaglowe na pewno przeplyna ale nowoczesne duze statki juz nie.
    Port w Szczecinie i Swinoujsciu ma juz problemy bo maksymalne zanuzenie statkow ktore tam moga cumowac to 13 metrow. Na Baltyku dopuszczone sa statki do 15 metrow zanuzenia i dzis port w Swinoujsciu prosi rzad o pieniadze na poglebienie do 15-16 metrow.
    Gdansk moze przyjmowac statki do 15 metrow a statki ponizej 5 metrow?
    Typowy statek o wypornosci 10 000 ton ma zanurzenie okolo 8 metrow.
    Statek o zanurzeniu mniejszym niz 5 metrow to statek o wypornosci srednio ponizej 2 000 ton. To male statki jak na dzisiejsze standardy i malo przewoznikow takie statki jeszcze uzywa.
    A moze to chodzi tylko o wielkie barki rzeczne jakich uzywaja Rosjanie do przewozu wegla?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX