Dlaczego wierzymy wróżkom? "Można się od tego uzależnić i wtedy one podejmują za nas trudne decyzje"

Ludzie mają swoje lęki i niepokoje, które często nie mają dokładnej postaci. Dlatego potrzebują kogoś, kto je nazwie, nada im realną formę - tak fenomen wróżek tłumaczył w TOK FM Tomasz Kwaśniewski, autor książki "W co wierzą Polacy".

Tomasz Kwaśniewski, nagradzany reporter, sprawdził, jak to możliwe, że w XXI wieku w nowoczesnym kraju nad Wisłą ludzie wciąż korzystają z usług wróżek i jasnowidzów, leczą się u guślarek i szeptuch, piją miłosne napary i zaczarowaną wodę. By to zrozumieć, autor ruszył śladem osób zajmujących się magią, był w ich gabinetach i domach. To co zobaczył i usłyszał, opisał w książce "W co wierzą Polacy" - Starałem się nie drwić. Ludzie maja różne przekonania, w różne rzeczy wierzą i ta sfera wymyka się z klasyfikacji. Bo przecież trudno się wyśmiewać z czyichś przekonań. Podczas pracy nad tą książką sam w sobie znalazłem przestrzeń podatną na takie rzeczy – zdradził w rozmowie z Hanną Zieliński w TOK FM Kwaśniewski.

Prowadząca dopytywała, w jaki sposób "rekrutują" się wróżki w Polsce. - Wspólną cechą u wszystkich osób, które spotkałem było to, że powoływali się na swoje tradycje rodzinne, szczególnie wśród kobiet. Że matka, babka, prababka miała jakieś zdolności – mówił autor książki. Tłumaczył, że można się przy tym powołać na przykład szeptuch (ludowych uzdrowicielek-red.). - Gdy ona przekaże swoje "modlitewki" innej osobie, to straci moc. Dlatego one czekają z tym dość długo. A teraz na wsiach jest coraz mniej młodych ludzi, więc zdarza się, że panie z domu opieki, które zajmują się takimi szeptuchami, stają się spadkobierczyniami tej tradycji. Szeptucha nie może umrzeć, zanim nie przekaże swoich mocy – wyjaśniał dziennikarz.

Hanna Zieliński pytała, jak wróżki czy jasnowidzowie radzą sobie z tym, że ich profesja w polskich realiach nie jest zbyt dochodowa. - Oni kochają swoją robotę. Choć bywają trudności z finansami, to cenią sobie wolność i przygodę w pracy – odpowiadał Tomasz Kwaśniewski.

Prowadząca stała jednak na sceptycznym stanowisku, co do prognoz stawianych przez wróżki. Dopytywała, dlaczego w ogóle im wierzymy. - Ludzie mają swoje lęki i niepokoje, które często nie mają dokładnej postaci. Dlatego potrzebują kogoś, kto je nazwie, nada im realną formę. Gdy taka osoba słyszy, że coś stanie się w lutym komuś z jej bliskich, to wtedy będzie w stanie coś zdziałać, spróbować oddalić niebezpieczeństwo – mówił Kwaśniewski. Ostrzegał również, że od porad wróżek łatwo się uzależnić. - Można sobie wyobrazić, że wróżka jest rozsądną osobą oraz może być niezbędna przy podejmowaniu każdej trudnej decyzji – podkreślał Tomasz Kwaśniewski.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj całego podcastu!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (5)
Dlaczego wierzymy wróżkom? "Można się od tego uzależnić i wtedy one podejmują za nas trudne decyzje"
Zaloguj się
  • Bob Bob

    Oceniono 2 razy 2

    ciekawe, że największy odsetek wierzących w magię, horoskopy i inne bzdury stanowią osoby religijne, w dodatku których religia zabrania mieć "fałszywych proroków".

  • Ja TylkoJa

    Oceniono 2 razy 2

    Kto wierzy bo ja nie wiec nie piszcie wierzymy

  • polak_nieprawdziwy

    0

    Dlaczego Polacy wierzą wróżkom?

    A dlaczego wierzą, że przeżyją własną śmierć?
    To jest dopiero plaga zabobonu, a do tego chroniona prawem.

    Zostaw pan te wróżki, jest ich mniej w telewizji niż księży.
    Według reportera trudno się wyśmiewać z cudzych przekonań.
    Jedyną trudnością jest ochrona prawna przekonań religijnych.
    W przypadku wróżek reporter pisze przecież o zabobonie.
    A co gdyby tak napisał o wszystkich katolickich cudach?

  • Krzysztof Baranowski

    0

    Wróżki już niedługo przekonają się boleśnie, że ich Eldorado właśnie się skończyło. Jak może w podejmowaniu decyzji doradzać ktoś inny niż ksiundz? Jakże to tak nie po chrześcijańcku?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX