Centralny Port Komunikacyjny. "Negocjacje w sprawie przesiedlenia mieszkańców nadal nie ruszyły"

25 czerwca ma odbyć się pierwsze posiedzenie społecznej rady ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego - dowiedział się reporter TOK FM. W jej skład wchodzą przedstawiciele trzech gmin, na terenie których za 8 lat powstać ma największe lotnisko w Polsce. Tymczasem negocjacje w sprawie przesiedlenia mieszkańców nadal nie ruszyły.

Członków rady miała w tym roku wybrać każda z gmin - Baranów zrobił to w marcu, Wiskitki i Teresin - pod koniec maja. W skład rady weszli reprezentanci różnych grup - rolnicy, przedsiębiorcy, emeryci itp. Mają doradzać rządowi i spółce CPK, która ma wybudować lotnisko, m.in. w sprawie warunków opuszczenia terenu przez mieszkańców.

- Po raz pierwszy rozmawiałem o powstaniu rady z pełnomocnikiem rządu ds. CPK Mikołajem Wildem w połowie ubiegłego roku – mówi przewodniczący Rady Gminy Baranów Roman Bodych. – Później sprawa ucichła. Wróciliśmy do tego jesienią. Rada powstała późno, ale i tak przez 18 miesięcy nie będzie miała co robić, bo dopiero wtedy ma być gotowy plan budowy lotniska [masterplan – red.] i będzie znane dokładne miejsce jego budowy, a spółka uzależnia od tego wszystkie rozmowy.

- Na pierwszym spotkaniu rady ma być m.in. minister Mikołaj Wild i prezes spółki CPK Piotr Malepszak. Ma być zamknięte dla publiczności. Pewnie kilka rzeczy będzie powiedzianych prosto w oczy – mówi Bodych.

CPK. Opóźniają się negocjacje z mieszkańcami

A rozmawiać jest o czym. To, że lotnisko może powstać w Baranowie między Łodzią a Warszawą, rząd ogłosił jesienią 2016 r. Półtora roku później sejm przyjął specustawę dotyczącą budowy portu (weszła w życie pod koniec czerwca 2018 r.). Mówi m.in. o powstaniu spółki, która wybuduje CPK i jak ma wyglądać przesiedlenie – według szacunków samych mieszkańców może ono dotyczyć 7 tys. osób, a na terenie branym pod uwagę przy budowie portu działa ponad 100 firm.

Maksymalny brany pod uwagę teren inwestycji mieszkańcy trzech gmin poznali 23 maja 2018 r. - to ok. 66 km kwadratowych. Dostali jednocześnie ulotki, z których wynikało, że negocjacje w sprawie przesiedlenia mają rozpocząć się w połowie tego samego roku – równocześnie z wszystkimi mieszkańcami terenu, chociaż lotnisko ma zająć tylko jego połowę – mają być prowadzone jeszcze przed ostateczną decyzją o miejscu budowy i potrwać do 2019 r.

Chociaż przy rozdawaniu ulotek pełnomocnik Wild zadeklarował, że minimalne odszkodowania za wykup ziemi mają wynieść 35-40 zł za metr, to mieszkańcy nadal nie wiedzą, ile dostaną pieniędzy. Nie wiedzą, bo negocjacje nie ruszyły.

CPK. Najpierw lokalizacja, potem rozmowy

Jak mówi rzecznik CPK Konrad Majszyk negocjacje z właścicielami jeszcze się nie rozpoczęły, bo wciąż trwają prace przy wyznaczeniu dokładnego miejsca budowy lotniska. - Musimy wiedzieć precyzyjnie, która działka jest na terenie inwestycji, a która znajduje się poza nią.

- Nasze założenie jest takie, że spółka przystąpi do rozmów z mieszkańcami podczas opracowywania masterplanu. Zakładamy, że pomoże nam w tym rada społeczna, która będzie platformą dialogu z mieszkańcami – mówi Majszyk. Dodaje, że dokument ma być gotowy na przełomie 2020 i 2021 r., a sama lokalizacja ma być znana wcześniej.

Rzecznik nie zgadza się jednocześnie z opinią Bodycha, że w pierwszym okresie działania rada nie będzie miała co robić. - Pomoże w prowadzeniu dialogu ze społecznościami lokalnymi, najpierw na etapie przygotowań, a potem także w trakcie realizacji inwestycji – mówi Majszyk i zapewnia, że kalendarz budowy zostaje bez zmian.

CPK. Mieszkańcy mówią "nie"

Sprzeciw wobec planów budowy portu część mieszkańców Baranowa wyraziła w referendum (17 czerwca 2018 r.). Odpowiedzieli na dwa pytania – o to, czy chcą, żeby na terenie gminy powstało lotnisko i czy zgadzają się na warunki wysiedlenia. Udział wzięła niemal połowa uprawnionych. Na obydwa pytania zdecydowana większość odpowiedziała „nie” (odpowiednio 83 proc. i 94 proc.).

CPK ma być największym w Polsce i jednym z największych na świecie. Początkowo ma obsługiwać 45 mln pasażerów rocznie, docelowo 100 mln. Według części ekspertów dochodzenie do tej liczny może zająć 20 lat. W 2018 r. ten próg przekroczyły jedynie dwa lotniska, w Atlancie i Pekinie. Budowa samego portu kosztować ma do 20 mld zł, a całe przedsięwzięcie do 15 mld zł więcej.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (35)
Lotnisko w Baranowie. Rada Społeczna zaczyna działać, ale nie ma co robić
Zaloguj się
  • rasta-mw

    Oceniono 19 razy 11

    Nie chodzi o to by zbudować, tylko aby budować jak najdłużej! Tyle rodziny i znajomych do wykarmienia...

  • qawsedrftg

    Oceniono 13 razy 9

    Możecie sobie szydzić, a ja wysiadam z hajperlupa na Baranov Intercontinental, wsiadam do 5-piętrowego samolotu Orzeł-3 produkcji Narodowego Zrzeszenia Lotniczego, i odlatuję! Wstalim z kolan. Jest moc!

  • rudi46

    Oceniono 13 razy 9

    Wazne zeby dobrze placic a robota nie zajac nie ucieknie

  • mer-llink

    Oceniono 9 razy 7

    Budowanie CPK było, jest i pozostanie cymbalstwem.
    Racjonalnie i ekonomicznie: budowanie takich hubów to przestarzały koncept z lat 70 ubiegłego wieku:
    moloch z "gwiezdnymi" dojazdami, aby pasażerów jkoś dostarczyć na lotnisko.
    To wszystko było.
    Okazało się, że znacznie bardziej dochodowe i pożyteczne jest MODERNIZOWANIE lotnisk lokalnych.
    Tak, aby dać pasażerowi jak największy komfort.
    A modernizacje lotnisk lokalnych wywołały przeprojektowanie samolotów na takie, które w pełnym komforcie - z długodystansowymi możliwościami - docierają na tzw. prowincję. I to de facto z tej "prowincji" ludzie najcześciej latają. I to oni robią zyski liniom lotniczym.
    CPK BAranów to jasny przykład PiSowskiej mniemaologii stosowanej.
    Mniemanie, że ktoś lecacy z Paryża do Tallina wyląduje w Baranowie i tu zrobi przesiadkę jest mrzonką.
    Z PAryża latają bezpośrednie połaczenia do Tallina.
    Mniemanie, że Baranów b.edzie obsługiwał 100 milionów pasażerów rocznie jest mniej więcej tej klasy, co przekonanie, że Ziemia jest płaska.
    LOT -Duma NAsza, NArodowy Przewoźnik i ho! ho!ho! - nie zapewni więcej jak 15% projektowanego docelowo ruchu. Obecnie, po wielkim wzroście, przewozi ca. 8,5 miliona ludzi. CHoćby dwukrotnie powiększyl park samolotowy.
    Bo ta NAsza Duma, NArodowy Przewoźnik i ho! ho! ho! to jest mała, zapyziała, parafiańska linijka.
    A samolotów więcej nie kupią, bo cąły ew. budżet, z którego można by było zbudować znakomita flotę pójdize na przerzucanie ziemi w Baranowie. I w sporej czesci na synekury dla Dobrej ZMiany przy tym projekcie (nie ma tak dobrej fontanny z pieniędzmi do wyprowadzenia na lewo jak "rządowe" mastodontyczne PiSowskie projekty).

    Tylko po to wyrzucac pieniądze, aby nazwać tę durną "inwestycję" Im. Kaczyńskiego Lecha?

  • bogucjusz

    Oceniono 9 razy 7

    Nic nie powstanie. PiSdactwo potrafi tylko niszczyć, kraść i kłamać, a nie budować.

  • qwerfvcxzasd

    Oceniono 6 razy 4

    Najgorzej będą mieli ci, którzy tam zostaną bez wykupienia. Hałas, smród, korki. Sam mieszkam niedaleko lotniska i wiem, jak jest.

    Najbardziej bawią mnie liczby dotyczące ruchu. Jakim cudem ma być takie obciążenie, skoro nie mamy dużej linii z setkami połączeń? Lufthansa się przeniesie z Frankfurtu?
    Poza tym Polacy nie latają masowo na dalekich trasach. Większość ruchu to "PKS" do roboty na zachodzie i czartery turystyczne.

    Czyli w efekcie zniszczymy lotniska regionalne, które są najlepszym i najwygodniejszym rozwiązaniem.

  • kaziuniek-is-one

    Oceniono 7 razy 3

    Jakież podobieństwo do wielkich inwestycji PRL. Budujemy "nową hutę" tym razem dla lotnictwa?

  • notbremse

    Oceniono 7 razy 3

    Niezłe przeciągnięcie na obrazku. Wnoszę że to jakaś symbolika.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX