Prawo jazdy jak "pozwolenie na broń". "Powinniśmy dawać je tym, którzy mają odpowiednie kompetencje"

- Dzisiejszy klient nie chce nauczyć się jeździć, chce zdobyć prawo jazdy. Musi odbyć kurs, a nie nauczyć się jeździć. Najczęściej najtaniej, najszybciej jak się da - mówił w TOK FM Filip Grega, instruktor nauki jazdy i ekspert od ruchu drogowego.

Szczecińska policja wydała apel w sprawie niedawnego karambolu na autostradzie A6. Funkcjonariusze proszą o pomoc bezpośrednich świadków zdarzenia, którzy nagrali moment katastrofy.  Przypomnijmy, w wypadku, do którego doszło w niedzielę 9 czerwca, zginęło 6 osób. Kierowca ciężarówki, który podejrzewany jest o spowodowanie karambolu, usłyszał zarzut sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Do karambolu doszło też w środę, w Solcu pod Warszawą na dk nr 79 zderzyło się sześć samochodów jadących w kierunku Góry Kalwarii. Zginął 76-letni mężczyzna. Karambol miał też miejsce w piątek w Częstochowie - kierowca tira uszkodził 10 samochodów osobowych i dwa ciężarowe.

Kultura jazdy - a raczej jej brak - był tematem popołudniowej audycji w radiu TOK FM. - Dlaczego przyzwyczailiśmy się, że jeździmy komuś na zderzaku? - pytała Filipa Gregę, instruktora nauki jazdy, Karolina Głowacka. - To kwestia naszego stylu życia, ciągle się spieszymy, chcemy coraz więcej, coraz mocniej, coraz dalej, kierujemy tak nie tylko swoim życiem, ale i samochodem. Jest nam trudno złapać dystans - stwierdził Filip Grega. Dodał też, że zauważył, że większość szkół jazdy ma w swojej nazwie słowa "drift" czy "ślizg". - To desygnaty do jazdy niepoprawnej, brakuje nazw spokojnych - zauważył. 

Prawo jazdy to pozwolenie na broń

Karolina Głowacka wskazywała, że główne przyczyny wypadków w Polsce to: niedostosowanie prędkości, nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu, wymuszenie pierwszeństwa na pieszym. - Czy wypadki to konsekwencja ryzykownej jazdy? - pytała. - Przez lata posługiwaliśmy się pojęciem wypadku, a wypadek to są przypadkowe zdarzenia wynikające z błędu ludzkiego czy zbiegu okoliczności. Wszystkie inne działania są celowe, przecież świadomie wciskamy pedał gazu. Cieszę się, że zaczynamy posługiwać się inną narracją - stwierdził Grega.

Ekspert tłumaczył, że w Polsce brakuje prowadzonej od dziecka "socjalizacji komunikacyjnej". - Udało mi się ukuć takie pojęcie. Bo to, jak zachowujemy się w społeczności drogowej, wynika z tego, jak jesteśmy wychowywani od najmłodszych lat. Jak postrzegamy drugiego człowieka czy relacje między nami. W ośrodku szkolenia kierowców to powinno być "zebrane do kupy" - wyjaśniał ekspert.

Jak dodawał, kandydat do zdobycia prawa jazdy powinien mieć wtłoczony pewien sposób postrzegania świata - w kontekście operowania urządzeniem, które zabija. - Jak dajemy komuś prawo jazdy, to de facto otrzymuje on pozwolenie na broń. Dlatego powinni je dostawać kandydaci, którzy nie tylko mają do tego predyspozycje fizyczne czy kompetencje związane z wiedzą, ale również te społeczne - dodał Grega. 

Egzaminy na prawko do poprawki

Gdzie tkwi źródło problemu, skąd tylu źle jeżdżących kierowców? - Jest wielu dobrych, mądrych, odpowiedzialnych instruktorów. Ale oczywiście w tej grupie jest wiele osób, które tam się znaleźć nie powinny. Niestety, dziś dopuszczanie do zawodu instruktora jest żenujące i dalekie od właściwego. Na szczęście branża instruktorska próbuje już dokonać korekty swojego środowiska. Instruktorzy dzielą się na bardzo dobrych, dobrych, średnich i słabych. Taki też rynek. Dzisiejszy klient nie chce nauczyć się jeździć, chce zdobyć prawo jazdy. Musi odbyć kurs, a nie nauczyć się jeździć. Kurs odbywamy najtaniej, najszybciej, jak się da - odpowiadał Grega.

Wskazał też, gdzie szukać drogi na poprawę sytuacji. Niekoniecznie w zaostrzaniu kar za wykroczenia i przestępstwa na drodze. - Badania naukowe dowodzą, że eskalacja kary nie powoduje, że przestępstwo się nie pojawia. Nie tędy droga. Trzeba wychowywać. Dzisiejszy kierowca nie zna fizyki pojazdu, proces kształcenia wymaga poprawy, proces egzaminowania też, i od tego trzeba zacząć. Już u dzieci trzeba postawić większy nacisk na wychowanie komunikacyjne - stwierdził w audycji TOK FM.

Chcesz wiedzieć więcej? Słuchaj podcastu 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (6)
Prawo jazdy jak "pozwolenie na broń". "Powinniśmy dawać je tym, którzy mają odpowiednie kompetencje"
Zaloguj się
  • grzstr1984

    Oceniono 1 raz -1

    Popieram. Cały czas mówię że ludzie po ukończeniu 18 lat uważają że prawko im się należy z urzędu. Do tego koszty zakupu samochodów. Kiedyś większość było stać na Fiata 126p a teraz młody kupi BMB za 3000zl i zapierd... . Ale najgorsze sytuacje stwarzają ludzie starsi po 60 czy 70. I nikt mi nie wnosi że jest inaczej bo widzę to codziennie. A tłumaczenie ze od 30 lat nie miałem mandatu niczego nie dowodzi. Młodzi powodują dużo kolizji. Starzy same wypadki.

  • 4jaco

    0

    Dopóki mandaty nie wzrosna 10-krotnie,tonic na polskich drogacg sie nie zmieni.

  • Gregio8

    Oceniono 2 razy 2

    A dla czego tylko kierowca jest tu stygmatyzowany. Po drogach poruszają się wszyscy.
    A tylko na ukaranie kierowcy jest nastawiona machina kontrolna. Reszta jest ignorowana lub bagatelizowana przez organy kontrolne.
    Jazda rowerem i motorowerem czy każdym innym pojazdem również powinna być zalegalizowana przez państwo.
    W jednych miejscach na siłę wyrzucamy zasady z PRL (pieszy przed wejściem na pasy miał się zatrzymac i upewnić czy może bezpiecznie wejść.) a winnych kurczowo się ich trzymamy albo udajemy, że ich nie ma (jazda rowerem, motorowerem, elektrycznymi wynalazkami bez jakichkolwiek kontroli).

    I ty nie chodzi tylko o kulturę kierowców ale też całe otoczenie wokoło.

    Znam prawa fizyki, ba specjaliści nawet to od lat mówią, że auto potrzebuje tyle a tyle by się zatrzymać. I co i nic! Pieszy czy rower dalej bez refleksyjnie pakuje się na jezdnię bo ma pierwszeństwo! Bo tak skonstruowali prawo. Ale jak jest odwrotnie to już nie ma równości. Znów auto ma ustąpić pierwszeństwa na ich drodze mimo, że wszyscy wiedzą jakie ograniczenia rządzą samochodami a jakie pieszymi czy rowerami to i tak odmóżdżamy inne grupy a dokładamy kolejnych obowiązków kierującym. Masz patrzeć do przodu i przewidywać co zrobią przed tobą, obserwować otoczenie i pobocze czy coś tam się dzieje i jeszcze z tyłu czy ktoś cię nie wyprzedza. A reszta...ma pierwszeństwo i nic nie muszą.

  • krytek-7

    Oceniono 3 razy 1

    Kompetencje kompetencjami,ale nieodzowne sa wstepne badania psychiatryczne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX