Sejm przyjął podwyżki dla nauczycieli, ale strajk nadal jest możliwy. "Wkurzenie ludzi nie spadło"

Determinacja i wkurzenie nauczycieli nie spadło. Jeszcze w czerwcu mają odbyć się rozmowy o możliwym wznowieniu strajku - mówił w TOK FM wiceszef ZNP Krzysztof Baszczyński, który komentował też zmiany w Karcie Nauczyciela przyjęte w czwartek przez Sejm.

W czwartek Sejm przyjął nowelizację Karty Nauczyciela, zgłoszoną wcześniej przez posłów Prawa i Sprawiedliwości. Zakłada ona m.in. podwyżki dla nauczycieli od września 2019 roku, ustalenie minimalnej wysokości dodatku za wychowawstwo na poziomie 300 zł, skrócenie ścieżki awansu zawodowego oraz wypłatę jednorazowego świadczenia dla nauczycieli stażystów w wysokości 1000 zł.

Wiceszef ZNP o wzroście wynagrodzenia

Zmiany te komentował na antenie TOK FM wiceszef Związku Nauczycielstwa Polskiego Krzysztof Baszczyński. Pierwsza kwestia, do której się odniósł, to planowane podwyżki. Rząd przekonuje, że od 1 września do 31 grudnia średnie wynagrodzenie nauczycieli wzrośnie o 9,6 procent. Według Baszczyńskiego - nie jest to prawidłowa informacja. - Bo pięć procent wynegocjowaliśmy wcześniej, jeszcze przed protestem - stwierdza i tym samym przekonuje, że nauczyciele otrzymają podwyżki o 4,6 proc.

W kontekście wzrostu płac wiceszef ZNP zwraca też uwagę na wskazany w nowelizacji okres: od 1 września do 31 grudnia. - Nigdy w przepisach ustawy nie było takiej sytuacji, że wzrost wynagrodzenia był określony do [jakiegoś czasu - red.] Będzie więc obowiązywał przez cztery miesiące, a co dalej? Tego nie wiemy - stwierdził.

Według gościa TOK FM, największym problemem nowelizacji jest jednak brak odpowiedniego zabezpieczenia środków w budżecie państwa. Baszczyński przyznał wprawdzie, że rządzący mówią o jakiś "przesunięciach w budżecie", ale jego zdaniem jest to pojęcie nieprecyzyjne. - Jeśli nie pójdą na to pieniądze z budżetu, to za wszystko zapłacą samorządy, a tak naprawdę obywatele danych miast. Kosztem innych wydatków trzeba będzie spełnić rządową obietnicę - stwierdził Baszczyński. Przypomnijmy, że przedstawiciele władz największych polskich miast już domagają się od MEN zwrotu pieniędzy za koszty poniesione z likwidacją gimnazjów. Wiceprezydent Warszawy zapowiedziała ostatnio, że jeśli rząd tych środków nie zwróci - będzie wniosek do sądu.

Inne zmiany w Karcie Nauczyciela

Pytany o ustanowienie minimalnej kwoty dodatku za wychowawstwo na poziomie 300 złotych, wiceszef ZNP przyznał, że "dobrze, że taka propozycja się pojawiła". Zaznaczył jednak, że w jego opinii nowa ustawa nie ustanawia takiego dodatku dla nauczycieli przedszkoli. - Do tej pory i nauczyciele przedszkoli, i szkół otrzymywali dodatek za wychowawstwo, a zgodnie z nowym zapisem nauczyciele przedszkoli go nie otrzymają, a więc jest to rodzaj oszustwa - ocenił gość TOK FM.

W kontekście jednorazowego dodatku dla młodych nauczycieli w postaci 1000 zł Baszczyński ocenił, że to dobry pomysł, jednak też znalazł pewne "ale". - Można się z tego cieszyć i my się cieszymy, ale na komisji [edukacji w Sejmie - red.] proponowałem, by wpisać dodatek na zagospodarowanie - powiedział. Przypomniał, że kilka miesięcy temu nauczyciele kontraktowi stracili możliwość ubiegania o tzw. zasiłek na zagospodarowanie, który wynosił dwie pensje.

- A zapisy dotyczące skrócenia ścieżki awansu zawodowego? - pytał swojego gościa prowadzący audycję Piotr Maślak. - To nie jest żadne skrócenie tylko przywrócenie tego, co zabrano. Nawet rok nie minie, jak nauczycielom wydłużono ścieżkę awansu. Dziś możemy zapytać: po co nam to było? Po co ten cały bałagan? - dziwił się Baszczyński.

W podobny sposób skomentował założone w nowelizacji zniesienie egzaminu na stopień nauczyciela kontraktowego. - To dobre rozwiązanie, ale to też jest powrót do tego, co było. Tu nie ma żadnych nowości - uznał.

- Chcę jednoznacznie powiedzieć, wszystko to, co w tej ustawie jest napisane zostało wynegocjowane dużo wcześniej [przed strajkiem nauczycieli - red.]. Natomiast jedyną nowością jest wzrost wynagrodzenia o 4,6 proc. - powiedział wiceszef ZNP.

- Czyli rozumiem, że państwo nie popieracie tej nowelizacji - pytał Piotr Maślak. - Nie, dlaczego nie popieramy? Trudno nie popierać tego, o czym rozmawialiśmy przez wiele tygodni. Ale żeby była jasność. Tego wszystkiego by nie było, gdyby nie spór zbiorowy i wyniki referendum strajkowego - przekonywał gość TOK FM.

Będzie strajk nauczycieli we wrześniu?

Ogólnopolski strajk nauczycieli i pracowników oświaty zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych trwał od 8 do 27 kwietnia. Uczestniczyli w nim członkowie ZNP, Forum Związków Zawodowych, część nauczycieli należących do Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność oraz nauczyciele niezrzeszeni.

Strajk został zawieszony, a nie zakończony - co podkreślał pod koniec kwietnia szef ZNP Sławomir Broniarz. Przedstawiciele związku nie podpisali porozumienia z rządem (podpisała je jedynie oświatowa "Solidarność"). ZNP podało, że daje rządzącym czas do września.

Krzysztof Baszczyński pytany, czy we wrześniu ponownie będzie strajk poinformował, że o tym ZNP będzie rozmawiać 18 czerwca i 2 lipca. - Wyszliśmy z tej akcji bardzo mocno poobijani. Ta ilość hejtu jest nieprawdopodobna - przyznał. Zapewnił jednak, że "determinacja i wkurzenie ludzi nie spadło". Dopytywany, czy osobiście opowiadałby się za powrotem do protestu - potwierdził. - Sprawy nie można zamknąć w połowie drogi. Trzeba ją doprowadzić do końca - podsumował.

Karta Nauczyciela została przyjęta przez Sejm. Teraz musi trafić do Senatu.

Posłuchaj całej rozmowy z Krzysztofem Baszczyńskim!

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM