Siedmioletni chłopiec musiał zostać zabrany ze szkoły. Bo ma zespół Aspergera

Siedmoletni Piotr musiał zmienić szkołę, bo w tej, do której chodził, nauczyciele go nie rozumieli. Za swoją pracę na lekcji dostawał same negatywne buźki. - Nikt nie brał pod uwagę opinii psychologicznej. Wmawiano nam, że to my jesteśmy złymi rodzicami - mówi pani Edyta. Doszło nawet do tego, że szkoła zawiadomiła prokuraturę i sąd z prośbą o wgląd w sytuację dziecka.

Siedmiolatek, uczęszczając do Szkoły Podstawowej w Karnowie pod Krakowem, zachowywał się różnie. Bywał agresywny, miał tzw. zachowania trudne, zdarzało się, że używał wulgaryzmów. I nie zawsze rozumiał, że źle zrobił. To jedynak, rodzice myśleli, że może jest rozpieszczony, ale wiedzieli, że na pewno nie jest taki, jakim przedstawiała go szkoła. Dopiero w ostatnim czasie dostali ostateczną opinię: zespół Aspergera. Wcześniej mogli to jedynie podejrzewać.

Pani Edyta razem z mężem wielokrotnie odbierała ze szkoły telefony, że Piotr źle się zachował i ma go zabrać; że powiedział coś, czego nie powinien albo kogoś obraził. Tymczasem już z przedszkolnej opinii wynikało, że dziecko jest inteligentne, dobrze się rozwija, ale jednocześnie jest bardzo żywe i dość szybko się nudzi. Z kolei w opinii z poradni psychologiczno-pedagogicznej, też wydanej przed pójściem do szkoły, wynikało, że Piotr jest dzieckiem pogodnym i śmiałym, ale potrzebuje zmian, przerw i nowych aktywności.

Bywa impulsywny, ale nie chce zrobić krzywdy

"Niejednokrotnie wymaga dodatkowego motywowania i zachęt, aby doprowadzić podjętą pracę do końca" - napisali eksperci. Zwrócili uwagę, że chłopiec nie zawsze potrafi poradzić sobie emocjonalnie w sytuacjach trudnych. "Często reaguje impulsywnie, kiedy coś jest nie po jego myśli łatwo się denerwuje, potrafi nawet uderzyć inne dziecko, przez co popada w konflikty. Obserwowane postępowanie chłopca nie przedstawia się jako ukierunkowane na wyrządzenie krzywdy, a może być wynikiem innych czynników, w tym impulsywności dziecka" - czytamy w opinii.

- Szkoła nie brała pod uwagę zaleceń z opinii - denerwują się rodzice. Opowiadają, że chłopiec w klasie nie dostawał żadnych pozytywnych wzmocnień, a jedynie negatywne buźki. Rodziców niejednokrotnie proszono, by w czasie, gdy syn jest w szkole, czekali na niego na szkolnym korytarzu. Na wszelki wypadek. Stolik Piotra (przy którym pracował w swojej klasie) był jak "ośla ławka" - stał po jednej stronie sali, podczas gdy wszystkie inne - po drugiej.

Gdy szkoła zorganizowała spotkanie w sprawie chłopca, pojawiły się na nim panie z poradni, ale też dzielnicowy. - Byliśmy tym mocno zaskoczeni - słyszymy od rodziców. Okazało się, że niedługo potem szkoła o sytuacji dziecka powiadomiła sąd rodzinny i prokuraturę. Siedmioletni chłopiec dostał kuratora. Rodzice, którzy na co dzień pracują w ochronie zdrowia, byli zszokowani. - Dużo rzeczy w życiu widziałam, a pracuję z ludźmi, bo jestem pielęgniarką rodzinną z wieloletnim stażem. Nigdy nie spotkałam się jednak z taką sytuacją. Pomyślałam sobie, że gdyby to trafiło na kogoś innego, kto nie potrafiłby walczyć tak jak my walczymy, mogłoby dojść nawet do zniszczenia rodziny - mówi ze łzami w oczach Edyta Nowak.

Sylwia Mądra, która pomaga rodzicom uczniów ze spektrum autyzmu (w tym z aspergerem) działa w Inicjatywie "Chcemy całego życia" i w Fundacji "AutismTeam” tłumaczy, że zachowania niepożądane w szkole nie pojawiają się bez przyczyny. - Jeśli dochodzi do takich zachowań, to jest to ostatni dzwonek. Bo to świadczy o tym, że wcześniej zawiodło wiele elementów. Być może zabrakło realizacji zaleceń z orzeczenia, być może nie ewaluowano dokumentów tego młodego człowieka, być może nie wymyślono jakiegoś indywidualnego podejścia. Na pewno zawiódł system - nie rodzice, nie uczeń, tylko system - mówi Sylwia Mądra.  

Jak podkreśla, gdy szkoła sobie nie radzi, zdarza się, że - tak jak w tym przypadku - zawiadamia sąd czy prokuraturę. To nie są niestety w przypadku dzieci ze spektrum autyzmu historie jednostkowe. - Powiem dyplomatycznie, że jest to swego rodzaju dywersyfikacja odpowiedzialności. A jako mama ucznia ze spektrum autyzmu dodam, że szkoła i specjaliści mają bardzo dużo narzędzi do tego, by pomóc temu młodemu człowiekowi - mówi Mądra. Sądy i prokuratury najczęściej takie postępowania ostatecznie umarzają,  ale to trwa, a rodzina w tym czasie przeżywa koszmar. I nie może być pewna finału takiej sprawy.

Jeśli chodzi o Piotra, to nie ma większych problemów z nauką. Mimo bardzo młodego wieku, szczególnie interesuje się astronomią. Uwielbia przeliczać wagę np. z ton na kilogramy czy długości miar (czyli coś, co jest dopiero w późniejszych latach szkoły podstawowej). Ostatnio poprosił rodziców, że chce poznawać litery z różnych alfabetów - np. rosyjskiego czy chińskiego. I dostał takie ćwiczenia.

Ostatecznie rodzice decydują: zabieramy dziecko

W tej chwili siedmiolatek nie chodzi już do szkoły w Karniowie - ze względu na sytuację rodzice zdecydowali się go przenieść. Jest w szkole integracyjnej w Krakowie - z zupełnie innym podejściem i innym nastawieniem nauczycieli. Odżył; już nie mówi, że nie chce iść na lekcje.

Dyrektorka szkoły w Karniowie nie chciała z nami rozmawiać. W rozmowie telefonicznej 10 czerwca poprosiła o przesłanie pytań mailem - przesłaliśmy, ale do dziś nie odpowiedziała. Chcieliśmy wiedzieć m.in. czy w placówce są nauczyciele przygotowani do pracy z dziećmi ze spektrum autyzmu (w tym zespołem Aspergera), ale też jakie działania podjęła szkoła, by pomóc Piotrusiowi (chodziło nam w szczególności o zalecenia z opinii, które są w posiadaniu placówki).

Kontrola z Kuratorium Oświaty: szkoła nie podjęła efektywnych działań

W szkole, gdy jeszcze był w niej Piotrek, była kontrola z Kuratorium Oświaty w Krakowie. Wykazała szereg niedociągnięć. Wskazano, że mimo zaobserwowanych trudności w funkcjonowaniu chłopca, nie zdiagnozowano jego sytuacji i nie zorganizowano adekwatnej pomocy. Wizytatorzy zwrócili też uwagę na brak współpracy szkoły z rodzicami i na to, że rodzice nie powinni przebywać na terenie szkoły w trakcie prowadzonych zajęć.

"Szkoła nie podjęła efektywnych oddziaływań wychowawczych - służących budowaniu relacji rówieśniczych, umiejętności radzenia sobie z negatywnymi emocjami oraz tworzenia przyjaznej atmosfery w zespole klasowym. Dyrektor szkoły otrzymał stosowne zalecenia, których realizacja będzie monitorowana przez Małopolskiego Kuratora Oświaty" - czytamy w odpowiedzi, którą po kontroli dostali rodzice chłopca. Tyle, że dziecko już do tej szkoły nie chodzi.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (183)
Siedmioletni chłopiec musiał zostać zabrany ze szkoły. Bo ma zespół Aspergera
Zaloguj się
  • cyniczny.komentator

    Oceniono 31 razy 21

    Prawda jest okrutna, bolesna i niepoprawna politycznie - po prostu nie wszyscy nadają się do życia w społeczeństwie. Nie jest winą tego chłopca, że ma Aspergera, nie jest to też winą jego rodziców (choć mogli to wcześniej zauważyć, szczególnie, że z tego co wynika z artykułu mają wykształcenie medyczne). Jest trudny, bywa (jak z artykułu wynika) agresywny, niebezpieczny, zapewne rozwala też lekcje. Nauczyciele też się boją, bo oni za dzieci odpowiadają, a nie każdy nauczyciel ma i wiedzę i możliwości do tego, aby w odpowiedni sposób pracować z takim dzieckiem. Innymi słowy jeden dzieciak szkodzi 20, 25 czy 30 innym. Nie ma więc co się dziwić, że szkoła się chce problemu pozbyć, bo całkiem możliwe, że ten jeden osobnik powodował u pedagogów większy ból głowy, niż cała reszta uczniów.
    No trudno - nie można oczekiwać, że cała grupa nagle się dostosuje do jednostki, bo jednostka ma problemy psychiczne. To tak nie działa. Grupa, to grupa. Są zasady, są reguły, kto się nie dostosowuje, to won.
    Co zrobić? Szkoła integracyjna, szkoła specjalna, jakiś inny ośrodek. No trudno - nikt tu nie jest winny, ale nie może być też tak, że kilkadziesiąt osób będzie poszkodowanych, bo "mam chorom córkem".

  • endrju1521

    Oceniono 40 razy 14

    Jeden uczeń, nie będzie organizował pracy nauczycieli

    z pozostałymi w klasie uczniami !

    Nauczyciel ma w klasie 45 minut uczyć (!) wszystkich,

    a nie zajmować się jednym uczniem ! ! ! ! !

  • 162tony

    Oceniono 15 razy 13

    Szkoła podstawowa, klasa 7 - czyli w sumie gimnazjum. Na 16 dzieciaków (w sumie młodzieży) 7 ma zaświadczenie o ADHD. Chłopak z ADHD na przerwie kopie koleżankę w plecy, ta wywala twarzą w okno, blizny do końca życia.

    Winna oczywiście szkoła.

    Patrzycie na dziecko w wieku 7 lat z zespołem Aspergera, poczekajcie kolejne 7 lat. Nadpobudliwość jednego dziecka zmieni się w nieustanny strach dzieciaków z jego klasy.

    Szkoły specjalne z nauczycielami w ilości praktycznie 1:1 żeby opanować sytuację.

  • andrzej.duxa

    Oceniono 23 razy 13

    prwdlowo, takie dzieci powinny chodzic do szkol integracyjnych, bo tam otrzymaja lepsza opieke

  • daanko

    Oceniono 33 razy 13

    Bardzo jednostronny tekst. Szczegółowo opisana jest tylko jedna strona medalu. Niestety brakuje tu więcej szczegółów nt. zachowania chłopca, tylko same ogólniki. A "ośla ławka" chyba nie wzięła się z niczego.

  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 14 razy 12

    Niektórzy piszą o to że dziecko powinno trafić do szkoły z oddziałami integracyjnymi. Oczywiści mają rację, ale...
    Klasy są mniej liczne - 16 uczniów , w tym 4-6 z dysfunkcjami.Na zajęciach jest 2 nauczycieli - główny i tzw. wspomagający, troszczący się o tych z dysfunkcjami. Podczas lekcji najbiedniejsze są dzieci "normalne" gdyż co z tego że jest wspomagający jak taki dys- zaczyna rzucać krzesłem, ławką, kląć i okładać pięściami wspomagającego bo np. przypomniał sobie niepowodzenie sprzed 2 godzin na wuefie. Myślicie, że to pozostałych nie rusza, nie dezorganizuje lekcji? A nauczyciel nie może użyć siły fizycznej, nie może krzyknąć, nie może obezwładnić agresora bo mamusia,bo dyrektor, bo kurator, bo prokurator, bo media ...a każdy z nich będzie mądrzył się że szkoła nie zrobiła wszystkiego i nie zrobiła w sposób właściwy.
    Do tego potem awantury innych rodziców bo nie poświęca się wystarczającej uwagi JEGO dziecku, a zajmuje się tymi z deficytami.
    Jeśli ktoś myśli że to frajda, zapraszam do takiej szkoły i stańcie oko w oko z 90 kg furiatem z 7-mej klasy, który może z was zrobić kalekę do końca życia, a szkoła was zwolni bo nie będziecie nadawać się do pracy.

  • ikabg

    Oceniono 23 razy 11

    Współczuję rodzicom ale dlaczego dobro chorego dziecka ma być stawiane ponad dobro wszystkich innych dzieci?? Zespół Aspergera, w zależności od przypadku, to trudne i poważne schorzenie... Dzieci te bywają agresywne, niedostosowuja się do norm społecznych, na lekcjach skupiają na sobie całą uwagę...odbywa się to kosztem zdrowych dzieci, które nie mogą w pełni korzystać z zajęć, są rozpraszane a zdarza się, że i atakowane przez chore dzieci... Takie są fakty...Dzieci z zespołem Aspergera najczęściej wymagają nauczania indywidualnego, tylko wtedy mogą uzyskać max korzyści z nauki...

  • white_lake

    Oceniono 21 razy 11

    typowe, każdy wymaga cudów od nauczycieli, ma być psycholgiem, terapeutą, podchodzić indywidualnie do każdego dziecka, motywować, zabawiać, stymulować, wychowywać, a równocześnie realizować program nauczania i robić masę papierkowej roboty,
    już przy jednym dziecku to robota na cały etat, a teraz pomnóżmy to przez 25, plus dodatkowe atrakcje w rodzaju różnych Aspergerów i innych "trudnych" dzieci,
    a rodzice? tylko narzekać potrafią, rzadko widzą swoją odpowiedzialność

  • putzus

    Oceniono 49 razy 11

    Bo dziecko jest chore to może bić innych, zaczepiać i wyzywać a reszta zdrowych i nawet chorych dzieci (z cukrzycą, astmą , białaczką itp.) ma się dać terroryzować bo oni już nie mają prawa się bronić. To nie jest wina szkoły ani systemu tylko wina rodziców bo jakby wcześniej zrozumieli że ich dziecko nie nadaję się do do życia w społeczeństwie bo nie potrafi współżyć z otoczeniem pokojowo to by wcześniej przenieśli chłopaka do szkoły integracyjnej gdzie mają doświadczenie i środki do nauki dzieci z zaburzeniami. Nie można oczekiwać że nagle cała społeczność będzie się dostosowywać do "MADKI Z CHOROM CURKOM". a nie na odwrót. Niech ludzie się nauczą, że pomoc jest przywilejem a nie obowiązkiem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX