Ukrainiec zasłabł w pracy. Polska szefowa porzuciła go w lesie. Mężczyzna zmarł

13 czerwca pod Skokami w powiecie wągrowieckim leśniczy znalazł ciało mężczyzny w roboczych rękawicach, bez dokumentów. Okazało się, że to 36-letni Wasyl Czornej, który pracował w jednym z zakładów w Wielkopolsce. Mężczyzna zasłabł w pracy, a właścicielka firmy mu nie pomogła - porzuciła w lesie.

Jak relacjonują pracownicy zakładu, w którym pracował Wasyl Czornej, 12 czerwca zasłabł, miał drgawki. Jak informuje poznańska "Wyborcza", w hali produkcyjnej panował skwar, unosił się drewniany pył, opary farb i olejów. Pracownicy o zasłabnięciu Ukraińca powiadomili szefową firmy. 53-letnia Grażyna F., zabroniła wzywać pogotowie ratunkowe. "Pracownikom nakazała rozejść się do domów. Kobieta  zatrudniała Ukraińców na czarno. Bała się, że jeśli wezwie pogotowie, to będzie miała kłopoty. Dlatego postanowiła porzucić go w lesie 125 km od swojego zakładu" - ustalił dziennik.

Grażyna F. została zatrzymana w ubiegłym tygodniu. Prokurator zarzucił jej nieudzielenie pomocy „osobie znajdującej się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia”, a także nieumyślne spowodowanie śmierci. Kobiecie grozi pięć lat więzienia.

Rolnik z reklamy Lidla porzucił chorą pracownicę

W Wielkopolsce to nie pierwszy taki przypadek, kiedy pracodawca porzuca pracownika, który znajduje się w ciężkim stanie. Zimą 2018 roku informowaliśmy o rolniku, który zamiast wezwać pogotowie do pracownicy, która dostała udaru, to wywiózł samochodem kobietę i porzucił ją na ławce przy ulicy. Potem zadzwonił na policję, informując, że zauważył leżącą, nietrzeźwą kobietę.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (31)
Ukrainiec zasłabł w pracy. Polska szefowa porzuciła go w lesie. Mężczyzna zmarł
Zaloguj się
  • granatowy tulipan pustynny

    Oceniono 13 razy 9

    Będziesz kobito miała do końca życia tego człowieka przed oczami, dzięki takim ludziom jak ten którego zostawiłaś na pastwę losu do tej pory żyłaś bo pracowali na ciebie ,twój czyn zasługuje na całkowitą pogardę twojej osoby oraz surową karę. Powinnaś minimum 20 lat spędzić w kryminale.

  • D B

    Oceniono 10 razy 6

    No i tym się kończy pogoń za mamoną - zatrudnianie na czarno, oszczędzanie na BHP, w konsekwencji doprowadzenie do śmierci człowieka.

  • Tadek Tornado

    Oceniono 6 razy 4

    W zasadzie to zabiła chłopaka,syna,może ojca rodziny który wyjechał za chlebem.

  • tulius

    Oceniono 8 razy 4

    "w hali produkcyjnej panował skwar, unosił się drewniany pył, opary farb i olejów"
    Czy kogoś w Polsce obchodzą takie rzeczy, na przykład PIP? Czy dziennikarze będą bili na alarm, że są łamane prawa pracownicze? Nie, oni są ponad, to takie przyziemne sprawy, wolą gulgotać o łamaniu konstytucji.

  • rbik53

    Oceniono 9 razy 3

    .
    To muszą być ateiści, zwolennicy Tuska albo LGBT, bo to niemożliwe żeby prawdziwy Polak-katolik był zdolny do czegoś podobnego.
    .

  • maxym9

    Oceniono 5 razy 3

    Miałem do czynienia z Ukraińcami - zatrudnieni przez polską firmę i wypożyczani na budowy. Musieli mieć pozwolenie, badania, przeszkolenie, mieli normalną ochronę zdrowotną. Zatem jak to możliwe że taka p...da zatrudniała ich na lewo żeby zaoszczędzić parę groszy. Dla odstraszenia powinna dostać najwyższy wymiar kary + odszkodowanie dla rodziny ofiary + wysoką karę finansową żeby już się jej nie opłacało coś na lewo

  • Grzegorz Wilk

    Oceniono 6 razy 2

    Na bank dobra katoliczka,co niedziela do kościoła,a Ukrainiec pewnie nie chrzczony i nie ubezpieczony..

  • robertes777

    Oceniono 6 razy 2

    Korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy – to prawda ewangeliczna. Zaczęło się od generowania zysku - więcej, więcej, więcej … zatrudniono nielegalnie, by zyski były większe. Zdarzył się wypadek i przedsiębiorca zawiadamiając pogotowie ratunkowe przyznałby się do nieuczciwości i groziła mu „dopłata” dlatego, by zyski nie były mniejsze wywozi pracownika do lasu, zaślepiony strachem i konsekwencjami. To jest desperacja – zacieranie śladu swojej nieuczciwości. Człowiek w takich sytuacjach działa nieracjonalnie. Przez pracowanie nad zwiększaniem zysków, swoją wygodą, ratowaniem swoich dóbr, swojego „dobrego” imienia etc. Zatraciliśmy wrażliwość samarytanina. Jesteśmy coraz dalej od wspólnoty parafialnej i ta nasza wrażliwość zwana sumieniem obumiera, zatraca się, Kościół i Pan Bóg staje się cepelią. Zmienia się nasze myślenie, bo świat nam podpowiada, że dziecko to tylko płód, a świnia się rodzi i że dużą wartość ma locha z młodymi. Że możemy wszystko, bo ja jestem najważniejszy, bo ja mam swoje prawa, to ja decyduję o swojej płci … nie podoba mi się mąż albo jego przyzwyczajenia zmieniam go na inny model ... człowiek stary może mieszkać sam lub oddany pod opiekę społeczną, bo już nam się do niczego nie przyda (chyba, że ma jeszcze jakiś majątek do rozdysponowania). Zmieniamy się w tym świecie – uznaliśmy że wartość ma to, co przynosi mi zysk, a oddala się to co zysku nie przynosi – ważny jest pieniądz. Potrzebuję ciągłego nawracania się.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX