Kwiaciarki z Bydgoszczy walczą o swoje budki. Miasto chce w ich miejscu zbiorniki na deszczówkę

Bydgoskie kwiaciarki z Placu Wolności protestują przeciwko planowanej likwidacji swoich stoisk. Na ich miejscu miasto ma zamiar wybudować zbiorniki na deszczówkę. W obronie kwiaciarek stają też mieszkańcy.

Budki z kwiatami znajdują się od ponad czterech dekad na bydgoskim Placu Wolności w Śródmieściu. Wkrótce może się to zmienić. Z inicjatywy prezydenta miasta Rafała Bruskiego trwają prace nad zmianą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu.

Projekt planu - na dziś - nie przewiduje na Placu Wolności budek do handlowania kwiatami. Jak mówiła reporterce TOK FM rzeczniczka bydgoskiego ratusza Marta Stachowiak, miasto chce jednak, aby kwiaciarki zostały w pobliżu. - Nie w tym miejscu, na którym ten handel dziś się odbywa, ale w obrębie Placu Wolności - podkreśliła.

W poniedziałek 8 lipca planowane jest spotkanie kwiaciarek z prezydentem miasta właśnie w tej sprawie.

Mieszkańcy bronią kwiaciarek

W obronie sprzedawczyń kwiatów licznie stają mieszkańcy Bydgoszczy. Powstała specjalna petycja do prezydenta Bruskiego z prośbą o pozostawienie stoisk w dotychczasowym miejscu.

- Liczba podpisów idzie już w tysiące. Ludzie sami przyjeżdżają, nawet jeśli nie kupują kwiatów, żeby tylko nam się podpisać. To świadczy o tym, że mieszkańcy potrzebują takiego miejsca. Chcą, aby one zostało. Pracowaliśmy na to 43 lata, na swoich stałych klientów - mówią naszej reporterce bydgoskie kwiaciarki.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny