Latami mieszkają w ośrodkach lub koczują na działkach. Tak wygląda życie bezdomnych dzieci w Polsce

Nie mają domów, latami mieszkają w ośrodkach dla samotnych matek, w których pokoje muszą dzielić z kilkoma innymi osobami - mowa o bezdomnych dzieciach, których w Polsce jest około dwa tysiące.

Punktem wyjścia do rozmowy na temat dzieci bezdomnych były reportaże Agnieszki Urazińskiej z "Gazety Wyborczej" poświęcone własnie temu problemowi. Jak przyznała na antenie TOK FM sama autorka, wiele osób - po ich lekturze - było zaskoczonych faktem, że w Polsce w ogóle takie zjawisko występuje. 

Kim są bezdomne dzieci?

- Bezdomne dzieci nie mają swojego stałego adresu domowego. Nie mają swojego pokoju, kuchni z mamą czy tatą. Nie mają po prostu domu rodzinnego. To są dzieci, które mieszkają w ośrodkach dla ofiar przemocy, schroniskach dla bezdomnych lub w domach samotnej matki - wyjaśniała Agnieszka Urazińska. Jak dodała, warunki takich dzieci są czasem bardzo trudne, mieszkają np. z trzema innymi maluchami i ich matkami.

Obowiązek zapewnienia miejsca dla matki, która nie ma gdzie się podziać oraz jej dziecka, leży po stronie gminy. Najczęściej kobiety trafiają albo do schronisk, albo do domów samotnych matek. Jak mówiła w naszym radiu psycholog Elżbieta Szadura-Urbańska, zgodnie z prawem - pobyt matki i dziecka w takiej placówce powinien trwać nie więcej niż rok. - Problem natomiast polega na tym, że w takich domach przebywają dzieci po kilka lat - podkreśliła ekspertka. - To generuje duży problem bezdomności dzieci, który często jest niezauważalny - dodała.

Psycholożka zaznaczyła, że zdarzają się takie domy, które ściśle przestrzegają zasady dotyczącej utrzymywania matki tylko przez rok. Po tym czasie kobieta z dzieckiem trafia na przykład do mieszkania socjalnego czy treningowego. Tych, że takich lokali wciąż niestety jest w Polsce mało (są m.in. w Warszawie i Gdańsku).

Bezdomność dzieci a Konwencja o Prawach Dziecka

Elżbieta Szadura-Urbańska, w rozmowie z Pawłem Sulikiem, zwróciła też uwagę na to, że trwające latami pomieszkiwanie najmłodszych w domach samotnej matki jest niezgodne z Konwencją o Prawach Dziecka, którą Polska ratyfikowała i powinna przestrzegać jej zapisów.

- Konwencja określa, że państwo ma obowiązek zapewnić dziecku godne warunki mieszkaniowe, czyli na przykład dom, w którym jest biurko, szafka na książki i poczucie przynależności do jakiegoś skrawka na ziemi - przekonywała psycholożka. - Jeśli dziecko przebywa w instytucji, czyli ma świetlicę dzieloną z innymi dziećmi, podobnie jak kuchnię i pokój, to nie są warunki mieszkaniowe sprzyjające rozwojowi - podkreśliła.

Domów samotnych matek jest w Polsce ponad 60. Jak wskazała psycholożka, problem dzieci żyjących w takich miejscach jest dla wielu trudny do zrozumienia. - Jak kobieta jest w domu samotnej matki, to wszyscy mówią, że "jest zaopiekowana". A trzeba pomyśleć o tym wszystkim też z punktu widzenia dziecka - mówiła.

Bezdomność działkowa

Domy samotnych matek często są prowadzone przez organizacje pozarządowej. Według Elżbiety Szadury-Urbańskiej powinny być "sponsorowane bardziej centralnie" i nagradzane za to, że usamodzielniają kobiety. - Wtedy wszyscy byliby zadowoleni, a najbardziej dzieci - stwierdziła.

Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w Polsce bezdomnych dzieci jest niespełna dwa tysiące. Ale jak zauważył gospodarz audycji, Paweł Sulik, część dzieci "wymyka się" tego urzędowym statystykom. Chodzi np. o te, które doświadczają tzw. bezdomności działkowej, kiedy dzieci mieszkają w działkowych altankach czy w namiotach. A poza tym chodzą do szkoły, wypełniają obowiązek edukacyjny i często nikt w ogóle nie zauważa ich problemu. Bezdomności.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (9)
Latami mieszkają w ośrodkach lub koczują na działkach. Tak wygląda życie bezdomnych dzieci w Polsce
Zaloguj się
  • polak_nieprawdziwy

    Oceniono 7 razy 3

    Problem jest niezauważalny, ponieważ elektorat jest niezauważalny.
    POPiS to ponad dekada rządów opierających się na unikaniu rozwiązań systemowych.
    PiS również poszedł na łatwiznę, rozdając nieswoje pieniądze, by kupić sobie w ten sposób poparcie.
    Zielona wyspa i kraj w ruinie, to hasła tworzone na polityczne zapotrzebowanie i nic nie mówiące o realnych problemach przed którymi stają codziennie rzesze Polaków.
    Brak żłobków, przedszkoli, brak komunikacji na prowincji, ukryte bezrobocie w postaci rent, gospodarstw rolniczych o tak żenującej powierzchni, że tylko głupiec da się nabrać, że ktokolwiek na nich żyje z uprawy czegokolwiek, biedafirmy zatrudniające na czarno lub płacące najniższą krajową, płaca dla kobiet w takim wymiarze, że nie opłaca się dojeżdżać do niej a wynajem mieszkania na miejscu pochłania znaczną część pensji etc.
    500 zł na kolejne dziecko ma załatwić wszystko. I być może to jest prawda, jeśli chodzi o dzieciorobów, którym brakuje na wódkę.
    Ale nie załatwi to problemu braku rozwiązań społecznych, systemowych, gdzie rodzic może się spokojnie utrzymać z własnej pensji, posłać komunikacją dziecko do szkoły w pełni refundowanej przez państwo, a dziecko może spokojnie bez wielkiego, wypchanego plecaka poruszać się w tą i z powrotem, zostawiając w szkole książki, ponieważ szkoła udostępnia mu do domu np nieodpłatnie tablet z książkami w formacie PDF.
    Nie załatwi to też tego problemu, że matka zamiast iść do pracy, bo ma żłobek, czy przedszkole, by pozostawić tam pod opieką dziecko, musi za jałmużnę od Kaczora siedzieć w chałupie na d....

  • Kasia M

    Oceniono 1 raz 1

    A sukienkowi żyją sobie dostatnio, kałduny pełne ,działki za darmo a dzieci najlepiej pod most!!!!!!!!

  • Daniel Kepinski

    Oceniono 1 raz -1

    Dobra dobra mówimy o dzieciach narkomanach chorych psychicznie są specjalne służby które się tym zajmują są programy które mają wyprowadzać ludzi z bezdomności wystarczy tylko chcieć coś zrobić z swoimi życie

  • Miru Web

    Oceniono 5 razy -1

    Zadam pytanie, czy dyrektor Rydzyk stworzył choć jeden dom dla samotnych matek,czy robi cokolwiek dla ludzi biednych?Państwo pompuje grube miliony na rzecz krezusa toruńskiego i z Bogiem na ustach mówią o wartościach.

  • tomaselli

    Oceniono 4 razy -2

    Musialo minac 30 lat , zeby wreszcie dostrzec te tragedie ? A co robily wszystkie rzady po 1989 roku ? A ile dzieci ucierpialo wskutek wyrzucania ludzi na bruk w Warszawie przez HGW ? A przeciez to tylko przyslowiowa "Kropla w morzu" ludzkiej krzywdy. A mialo byc tak cacy , gdy przypomne sobie postulaty gdanskich stoczniowcow. I co wyszlo ? Tylko tych mlodych ludzi zal, z Kopalni Wujek, Przemyka i wielu , wielu innych , mlodych , naiwnych i w duzej mierze zapomnianych !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX