Czy numer rejestracyjny samochodu to dane osobowe? Ostatni wyrok NSA "demoluje system"

Mamy chaos prawny - tak prawnik komentował na antenie niedawny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, który uznał, że numer rejestracyjny auta nie ma charakteru danych osobowych. Jak przekonywał, konsekwencje takiego podejścia mogą być katastrofalne.

Wszystko zaczęło się od powstania "czarnego rynku" handlu kwitkami parkingowymi. Działo się to w czasach, kiedy parkomaty nie wymagały jeszcze podania numeru rejestracyjnego auta, za którego pozostawienie wnoszona była opłata. Wtedy to kierowcy, którzy zostali ukarani za brak potwierdzenia uiszczenia opłaty, odkupowali taki kwitek od innych kierowców, oszczędzając przy tym na karze. Miasta jednak poradziły sobie z tym problemem, właśnie wymagając podania numeru rejestracyjnego. Nie byłoby w tym żadnego problemu, gdyby ów numer był wyłącznie nadrukowywany na potwierdzeniu wydawanym przez parkomat. Jest on jednak zapisywany również w bazie danych miejskiej spółki opiekującej się drogami. Poza samą informacją o tym, że dane auto parkowało, jest tam także informacja o tym, gdzie i kiedy taka opłata została wniesiona. Wszystkie te dane są przechowywane przez osiem lat. 

I właśnie m.in. w sprawie poglądu na numer rejestracyjny auta wypowiedział się niedawno Naczelny Sąd Administracyjny, który stwierdził, że nie ma on charakteru danej osobowej. Jednak - jak zwracał uwagę gość audycji Analizy, prawnik dr Paweł Litwiński - pięć lat temu Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał wyrok, który jest prawomocny, a w którym stwierdzono, że numery rejestracyjne danymi osobowymi są. Wtedy wyrok ten był wynikiem skargi stołecznego Zarządu Dróg Miejskich na decyzję istniejącego wtedy Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, który uznał rejestrację auta za dane osobowe. ZDM przegrał. 

Dwa sprzeczne wyroki

- Pojawia nam się chaos prawny. To nie jest tak, że wyrok NSA jest ważniejszy, że jest przed wyrokiem WSA, bo to są wyroki w różnych sprawach. Oba wyroki są prawomocne. No i co z tym zrobić? - pytał na antenie TOK FM Paweł Litwiński. Jak mówił, jego zdaniem jest to - ze strony sądu - próba przeciwstawienia się powszechnemu w Unii Europejskiej trendowi zwiększania ochrony danych. A auta rejestruje się wszak na konkretną osobę fizyczną. Numer rejestracyjny za dane osobowe uznaje się m.in. w Wielkiej Brytanii czy w Niemczech

Paweł Litwiński porównywał sytuację numerów rejestracyjnych do numeru IP, unikalnego numeru nadawanego urządzeniom w sieci komputerowej. W obu przypadkach numer jest nadany urządzeniu i trzeba poczynić pewien wysiłek, żeby przypisać urządzenie do konkretnej osoby. - Numer IP w całej Unii Europejskiej uznawany jest za dane osobowe. To jest ta sama mechanika. Czy ja mam przyjąć, że po tym wyroku w Polsce numer IP - podobnie jak numer rejestracyjny - nie ma charakteru danych osobowych? - zastanawiał się prawnik.

Jego zdaniem wyrok NSA "demoluje system ochrony danych osobowych". - Przykładając rozumowanie sądu do numeru PESEL, powiemy, że on też nie ma charakteru danych osobowych - dowodził. Co więcej, jego zdaniem po wyroku NSA nie ma już potrzeby zasłaniania tablic rejestracyjnych na zdjęciach rozpowszechnianych w mediach czy serwisach społecznościowych. Bo przecież nie są to dane osobowe. A tymczasem zdjęcie uwieczniające źle zaparkowane auto stawało się już podstawą wyroku czy co najmniej fali hejtu wobec właściciela czy użytkownika. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (54)
Czy numer rejestracyjny samochodu to dane osobowe? Ostatni wyrok NSA "demoluje system"
Zaloguj się
  • beton44

    Oceniono 18 razy 12

    Przyczyną fali hejtu to może nie tyle "stało się zdjęcie" - co nieprawidłowe i to chamsko nieprawidłowe parkowanie ???

  • luk luk

    Oceniono 15 razy 11

    System juz dawno jest zdemolowany a wyrok dotyczacy tego byl juz jakis wczesniej. Nie da sie okreslic osoby prowadzacej na podstawie samego numeru rejestracyjnego, wiec nie nie jest to dana osobowa.

  • championshipmanager0102

    Oceniono 8 razy 8

    Jestem radcą prawnym i stwierdzam, że NSA ma rację. Pan Litwiński słabo zna nie tylko RODO, ale i wcześniej obowiązujące przepisy ustawy o ochronie danych osobowych.

    Nr rejestracyjny pojazdu nie stanowi danych osobowych, gdyż ustalenie danych osobowych w postaci tożsamości osoby na którą jest zarejestrowany pojazd po samym numerze rejestracyjnym wymaga dla przeciętnego człowieka nadmiernego czasu i wysiłku.

    Jak wskazano w motywie 26 preambuły RODO wskazano jedynie, że „Zasady ochrony danych powinny mieć zastosowanie do wszelkich informacji o zidentyfikowanych lub możliwych do zidentyfikowania osobach fizycznych. (…) Aby stwierdzić, czy dana osoba fizyczna jest możliwa do zidentyfikowania, należy wziąć pod uwagę wszelkie rozsądnie prawdopodobne sposoby (w tym wyodrębnienie wpisów dotyczących tej samej osoby), w stosunku do których istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo, iż zostaną wykorzystane przez administratora lub inną osobę w celu bezpośredniego lub pośredniego zidentyfikowania osoby fizycznej.

    Aby stwierdzić, czy dany sposób może być z uzasadnionym prawdopodobieństwem wykorzystany do zidentyfikowania danej osoby, należy wziąć pod uwagę wszelkie obiektywne czynniki, takie jak koszt i czas potrzebne do jej zidentyfikowania, oraz uwzględnić technologię dostępną w momencie przetwarzania danych, jak i postęp technologiczny (…).

    Identyczne ograniczenie było zawarte w poprzednio obowiązującej do czasu wejścia w życie RODO ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, gdzie przepis art. 6 ust. 3 stanowił, że: "Informacji nie uważa się za umożliwiającą określenie tożsamości osoby, jeżeli wymagałoby to nadmiernych kosztów, czasu lub działań."

    A odnoszenie się przez Litwińskiego do danych PESEL jest kompletnie nie na miejscu, gdyż każdy w Polsce może wystąpić do Centrum Personalizacji Dokumentów MSWiA i po wykazaniu przez niego interesu prawnego i po podaniu we wniosku nr PESEL danej osoby otrzyma pozostałe dane osobowe - imię, nazwisko oraz adres w szczególności dla celów procesu sądowego.

    Przeciętny człowiek natomiast nie ma w Polsce prawnej możliwości uzyskania danych z CEPIK czy innych rejestrów i ewidencji zawierających nr rejestracyjny pojazdu oraz dane osoby na która jest zarejestrowany pojazd. Tak więc stan faktyczny jest zupełnie nieporównywalny w tym zakresie.

  • sztucznypolak

    Oceniono 2 razy 2

    Kabaretowy przyklad "nadstosowania" RODO:
    "Pana z syfilisem poprosze do gabimetu!"

  • elq_1

    Oceniono 2 razy 2

    Wolski burdel, to mało powiedziane!
    A tak nawiasem - na ch..j firmie parkingowej te dane? Dla psiarni do śledzenia gdzie przebywamy?
    Czyli państwo policyjne w pełni!

  • men_53

    Oceniono 4 razy 2

    Prawo należy oceniać przez pryzmat efektów, jakie powoduje. Jeżeli nie można nagrać kierowcy-pirata, kierowcy-sprawcy (lub swoim zachowaniem wskazującego na możliwość popełnienia)wypadku, kierowcy prowadzącego po tzw. "spożyciu" to jest to złe prawo. Jeśli nie można nagrać bandziora, mordercy, osobnika dewastującego mienie czyjeś lub mienie społeczne - to jest to złe prawo. To zwykły, uczciwy, normalny człowiek ma być chroniony.Tyle i tylko tyle.

  • my_kroolik

    Oceniono 4 razy 2

    System ochrony danych osobowych służy głównie przestępcom. W USA nie ma nawet 1/20 tego szaleństwa co u nas i nie są przez to mniej wolnym krajem. Na to szaleństwo z RODO wydaje się w gospodarce setki miliardów, a potem ludzie wywalają całą swoją prywatność na Fejsa czy inne Insta.

  • dr_bloger

    Oceniono 1 raz 1

    Jest, czy nie jest, rozmazywanie numerów rejestracyjnych na fotografiach jest głupie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX