Pracownicy socjalni alarmują po zabójstwie dziecka w Olecku. "Nie jesteśmy w stanie wypełniać swoich powinności"

- Pracownik socjalny w Polsce średnio zajmuje się 70 rodzinami. Wysuwanie zarzutów, że jest w jakiejś rodzinie za rzadko, jest nieadekwatne - mówił w TOK FM Paweł Maczyński, przewodniczący PFZPSiPS.

Po zabójstwie dziewięciomiesięcznej Blanki z Olecka Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej wydała oświadczenie przekazane Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a także mediom w Polsce. 

Przypominamy - Blanka została zamordowana trzy miesiące po jej powrocie z rodziny zastępczej. Pomimo negatywnej opinii miejscowego ośrodka pomocy społecznej, dziecko zostało oddane pod opiekę rodziców biologicznych. 

W piśmie zwrócono uwagę na nieprawidłowości w funkcjonowaniu systemu ochrony dziecka, które zwiększają ryzyko wystąpienia podobnych zdarzeń również w przyszłości. Zwrócono uwagę na "realne zachwianie równowagi w dążeniu rządzących do pozostawienia dziecka w rodzinie biologicznej, a potrzebą ochrony jego życia i zdrowia".

- Naturalna potrzeba, żeby dziecko było w rodzinie biologicznej stała się dla rządzących zdecydowanym priorytetem. Przez co, naszym zdaniem, delikatnie mówiąc, umknęła kwestia bezpieczeństwa tego dziecka - mówił w TOK FM Paweł Maczyński, przewodniczący PFZPSiPS. 

Jak tłumaczył, jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie, przemocy wobec dzieci i tragicznych śmierci będzie więcej. 

Kary dla gmin

- Ustawodawca dąży do tego, żeby jak najwięcej dzieci jak najszybciej wracało z pieczy zastępczej do rodzin biologicznych. Procedowany jest projekt ustawy, w którym zakłada się, że gmina zostanie ukarana finansowo, jeżeli dziecko w ciągu pierwszego roku nie powróci do rodziny biologicznej. Robi się wszystko, żeby dziecko powróciło do rodziców - mówił Maczyński. 

Federacja zwróciła też uwagę, że warunki pracy pracowników socjalnych nie pozwalają na skuteczną ochroną dzieci.  

- Pracownik socjalny w Polsce średnio zajmuje się 70 rodzinami. Wysuwanie zarzutów, że jest w jakiejś rodzinie za rzadko, jest nieadekwatne - przekonywał Paweł Maczyński. 

Opisywał, że pracownicy socjalni są przytłoczeni obowiązkami. Muszą np. kontrolować piece pod kątem ich szkodliwości dla środowiska, albo czy "500 plus" zostało przez daną rodzinę wydane zgodnie z przeznaczeniem. - Nie jesteśmy w stanie wypełniać swoich powinności w zakresie ochrony dzieci - stwierdził. 

- Wokół pracowników pomocy społecznej tworzy się klimat, że odbierają ludziom dzieci z powodu ubóstwa. To nie ma absolutnie żadnego pokrycia w danych statystycznych ani w prawodawstwie - dodał. 

Może dojść do strajku

Pracownicy socjalni zarzucają też wymiarowi sprawiedliwości brak współpracy z pomocą społeczną i podkreślają konieczność reform. - Pracownicy zawiadamiają sąd, że coś złego się dzieje, ale nawet nie są zapraszani na rozprawy. Nie informują też o postanowieniach, które zapadają - wymieniał Maczyński.

Przypomniał też, że średnie zarobki pracownika socjalnego wynoszą 1900 zł netto. W PFZPSiPS trwają rozmowy na temat możliwości rozpoczęcia akcji strajkowej.

Ściągnij aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (17)
Pracownicy socjalni alarmują po zabójstwie dziecka w Olecku. 'Nie jesteśmy w stanie wypełniać swoich powinności"i?
Zaloguj się
  • polak_nieprawdziwy

    Oceniono 22 razy 16

    Tak to jest, gdy do współczesności importuje się hurtowo poglądy z epoki brązu i żelaza.
    Bo dla wierzących są to fundamenty.
    Niby czego?
    W czasach gdy spisywano święte teksty, wierzono, że zakopanie dziecięcego truchła pod domem ochroni mieszkańców od nieszczęścia. Wierzono w płaskość Ziemi, w to, że Jehowa bezpośrednio komunikuje się z pasterzami z Bliskiego Wschodu, że można obłaskawić bóstwo poprzez oddanie mu wszystkiego, co się pierwsze urodzi.
    I ludzie o takich poglądach spisywali święte teksty.
    W późniejszych czasach spisywano kolejny tom i podaruję sobie już opis, w co wtedy wierzyli ludzie spisujący i redagujący te teksty. Podaruję sobie opisy, co ci ludzie robili i jakich dopuszczali się aktów.
    Nie rozumiem po prostu, jak można w tak bezrefleksyjny sposób przyjmować współcześnie poglądy z czasów, gdy niewolnictwo, traktowanie własnych dzieci i żon jak inwentarza etc, było powszechnie akceptowanym zjawiskiem i to wśród ojców kościoła.
    Nie rozumiem też, jak można, mając nieograniczony dostęp do wiedzy, uważać za najstosowniejsze, by świeckie instytucje nie kierowały się współczesną wiedzą, lecz tradycjami z minionych wieków.

  • sirmegayoda

    Oceniono 8 razy 6

    Hejt na Szwecję ze odbiera dzieci patologii. A w katolickiej Polsce patologia zgwałciła i zabiła . Lepiej?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX