PKP honoruje cyfrową kopię dowodu osobistego z aplikacji mObywatel, ale... zwykły dowód też trzeba mieć

mTożsamość nareszcie w pociągu - od dziś spółka PKP Intercity honoruje cyfrową kopię dowodu osobistego z rządowej aplikacji mObywatel. Nie znaczy to jednak, że w podróż można się wybrać bez tradycyjnego dokumentu.

Oznacza to, że teraz kontrolę biletów teoretycznie możemy przejść, w całości posługując się smartfonem. Wcześniej, mimo że konduktorowi na ekranie smartfona można było pokazać bilet kupiony przez Internet, i tak trzeba było sięgnąć do portfela po tradycyjny dowód tożsamości. Niestety, nadal w podróż nie możemy się udać bez dokumentu. 

Aplikacja mObywatel ma na razie dość ograniczoną funkcjonalność. Cyfrowa kopia dowodu, czyli mTożsamość, prawnie sama dokumentem tożsamości nie jest, nie jest więc też w Polsce masowo honorowana. Kiedy jednak w kwietniu mobilną kopię dowodu zaczęła uznawać Poczta Polska, oczy pasażerów zwróciły się ku kolei. Przedstawicielka PKP Intercity, Anna Zakrzewska, przekonywała jednak wtedy, że do honorowania mTożsamości potrzebne są zmiany ustawowe. - W momencie, gdy ustawa będzie regulować kwestię dowodu tożsamości przez tę aplikację, wtedy też przewoźnik dostosuje się do obowiązującego prawa - powiedziała Zakrzewska. 

Stanęło na tym, że wystarczy zmiana regulaminu przewoźnika. Ten zawiera jednak pewien haczyk - w punkcie 5a jest zapis, że nawet po pokazaniu konduktorowi smartfona z mTożsamością, ten może poprosić o dowód, a jeśli go nie mamy - wezwać policję. 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (9)
PKP honoruje cyfrową kopię dowodu osobistego z aplikacji mObywatel, ale... zwykły dowód też trzeba mieć
Zaloguj się
  • hens

    Oceniono 5 razy 3

    Prawo wg PKP.................to po co mam zaśmiecać telefon cyfrowym dowodem,
    skoro jest on przez przygłupa ignorowany jako dokument !

  • izpz

    Oceniono 1 raz 1

    Te wszystkie przepisy mają ukryty cel.
    Przykład : na Litwie żaden urząd publiczny nie może od obywatela czy podmiotu gospodarczego zaświadczenia z innego urzędu publicznego, tylko sam sobie go ściąga elektronicznie z właściwego systemu. I to za darmo - płaci się tylko za czynność końcową, czyli np. wydanie dokumentu czy zezwolenia. Jest to dużo wygodniejsze dla petenta, a także dużo bezpieczniejsze dla państwa, bo nikt nie wciśnie żadnej lewizny, wszystko jest autentyczne i aktualne.
    Ale u nas się nie da - i to nie dlatego, że nie dałoby się tego zrobić szybko i wcale nie tak drogo. I nie chodzi nawet o utracone wpływy z opłaty skarbowej. U nas jest myślenie takie, że jakby zlikwidować zaświadczenia papierowe, to trzeba by zwolnić z pracy panią Lusię, która w jednym urzędzie te papierki wydaje, i pana Henia, co w drugim urzędzie te papierki przyjmuje. A w sumie oboje nic państwa nie kosztują, bo ich etaty pokrywają te znaczki skarbowe po 5 zł na papierek.

  • pawello-wawa

    Oceniono 3 razy 1

    PKP do likwidacji. Chamska komunokorporacja walcząca z klientami. Unikać jak ognia.

  • sigit

    Oceniono 3 razy 1

    No, to trzeba byc niezłym dzbanem, żeby coś takiego napisać, zaakceptować. "Honorujemy, ale nie honorujemy - gdy nam się podoba, nawet nie powiemy kiedy". Aż się prosi, żeby przed wyborami wyrzucili jakąś wielodzietną rodzinę z pociągu, w jej drodze na samolot na zagraniczne wakacje. Chwała dla PKP, dla policji, a kontrolera nawet nie będą mogli zwolnić, bo to zgodne z regulaminem. Tylko prezes niedorobiony - to się go pośle na inne stanowisko, gdzie będzie się uczył zarządzać. Za zwolnienie odprawa - jakieś 150 tys.zł. Cały pis.

  • izpz

    0

    Ale po co w ogóle jest ten idiotyczny przepis ?
    Przecież jak się kupuje bilet papierowy, to nie jest on imienny. Czyli nikt nie wmówi mi, że to ze względów bezpieczeństwa jak np. samolocie.
    Co ciekawsze, jak się kupuje bilet przez internet, można kupić od razu bilety dla kilku osób - ale nazwisko jest tylko jednej osoby i to tę osobę konduktor legitymuje. Ale jak np. to ta osoba się spóźni, to bilet pozostałych robi się nieważny. Co za bzdura.
    I jeszcze jedno - w Kolejach Mazowieckich też przy zakupie biletu trzeba podać dane osobowe i nawet numer dokumentu tożsamości. Nigdy jednak żaden konduktor o to nie zapytał, bo pewnie wiedzą, że to idiotyzm. Tylko w Intercity wciąż trzeba się legitymować.

  • niekandydujacy_niepolityk

    Oceniono 2 razy 0

    PKP to reliktowa i urzędacka instytucja mentalnie tkwiąca w głębokim komunizmie.
    Okazanie dokumentu identyfikującego podróżnego konieczne jest tylko w przypadku biletów imiennych, a wystarczy JAKIKOLWIEK dokument że zdjęciem. Nie musi to być dowód osobisty.
    I teraz test na europejskość PKP.
    Posiadam w telefonie aplikację Českých Drah z Inkarta ČD. Zawiera ona moje zdjęcie (znakomitej jakości) oraz imię i nazwisko. Aplikacja honorowana jest w kolejach czeskich (kontrola tożsamości przebiega automatycznie za pomocą kodu QR biletu). Jak najbardziej też honorują tę aplikację konduktorzy austriaccy i niemieccy, choć w A i D o dokumenty proszono mnie sporadycznie. Ciekawe jak zareaguje na czeską In Karte konduktor PKP. Wezwie od razu policję?
    Jeśli nie uznają mi tego, to znaczy, że jesteśmy ZA MURZYNAMI.
    P.S.
    Kiedy wreszcie będę mógł kupić bilet kolejowy do Czech przez internet (tak jak bilet ČD do Austrii czy do Niemiec) i nie będę musiał go drukować (bilet powrotny z Czech mogę kupić za korony przez internet, oczywiście na stronie ČD, ale muszę go WYDRUKOWAĆ koniecznie w formacie A4 i zanim wjadę do PL muszę dorwać czeskiego konduktora by go skasował, bo inaczej jest nieważny w PL).
    Kiedy ta żałosna społeczna skończy z tym absurdem?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX