"To jest stracony rocznik". Nauczyciel o "urokach" tego, co od września czeka nowych licealistów

Zdaniem nauczyciela Artura Sierawskiego potrzeba będzie "wielu lat i wielkiego wysiłku, żeby szkolnictwo odbudować". O uczniach z tzw. podwójnego rocznika mówi dosadnie:
To jest stracony rocznik.

Gościem Karoliny Lewickiej w TOK FM był Artur Sierawski, nauczyciel historii, inicjator koalicji "Nie dla chaosu w szkole" i członek grupy Superbelfrzy RP. Tematem zaś były przepełnione podwójnym rocznikiem szkoły i to, jak będzie wyglądała w nich edukacja od września. - Przede wszystkim to będą przepełnione klasy. W warszawskim liceum Rejtana będzie 16 klas po 36 uczniów. Konia z rzędem komuś, kto będzie chciał tam uczyć - ocenił nauczyciel.

Przepełnione klasy oznaczają konkretne straty dla procesu kształcenia. - Nie będzie można mówić o pracy zespołowej, pracy w grupach. Nie będę w stanie poświęcić uczniom wystarczającego czasu - wskazał nauczyciel. - Kiedy mam pracować indywidualnie z uczniem, jeżeli lekcje będą do 17.30? O 19 czy 20? - zastanawiał się. Sierawski podkreślił, że nauczyciele nie są robotami i nie mogą siedzieć w szkole po 10-12 godzin dziennie cały czas pracując.

Robotami nie są też rzecz jasna uczniowie. - Kiedy dziecko, które tak późno kończy zajęcia i jedzie godzinę do szkoły, będzie odpoczywać? A jeszcze będzie musiało wstać o 5 rano, żeby dotrzeć do szkoły. Gdzie czas na przygotowanie się do lekcji? Gdzie odpoczynek? - pytał gość TOK FM. 

Stracony rocznik

Z powodu tego, że do szkół średnich idzie w tym roku tzw. podwójny rocznik, wielu uczniów zostało na lodzie. W Warszawie miejsca w szkołach nie ma ponad 3 tys. uczniów, we Wrocławiu ponad 1,5 tys., w Poznaniu zabrakło miejsc dla około trzech tysięcy młodych ludzi. 

- Ewidentnie to jest stracony rocznik. To są stracone lata w edukacji, bo ten system będzie nadal niszczony, to będzie degradacja. Będzie potrzeba wielu lat i wielkiego wysiłku, żeby szkolnictwo odbudować - ocenił nauczyciel. 

Konkurencja była tak duża, że są przypadki - głównie w renomowanych szkołach - gdzie klasy składają się tylko z uczniów biorących udział w olimpiadach przedmiotowych. - Czy to jest zdrowe? Jako nauczyciel uważam, że nie do końca. Rozpoczyna się chora sytuacja, że musisz być najlepszy, a to prowadzi do załamań psychicznych uczniów. Nie nadążają za tym pędem. Jestem zwolennikiem mieszanych klas z lepszymi i słabszymi uczniami, wtedy ci z gorszymi wynikami mają kogo "gonić" - przekonywał Artur Sierawski. 

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (75)
Podwójny rocznik. Rekrutacja
Zaloguj się
  • jael53

    Oceniono 26 razy 18

    Nie ma niespodzianek. Ludzie, którzy mniej więcej orientują się, jak działa szkoła, ostrzegali na samym początku tej poronionej "reformy", że to jest wysoce szkodliwy eksperyment na dzieciach. Byli zakrzykiwani i zostali bezlitośnie zignorowani. Ta bezlitosność była skierowana nie tylko przeciwko nim, ale przede wszystkim przeciwko poddanym eksperymentowi uczniom. I to znajdowało... uznanie u wyborców. Wiele to mówi o kraju, w którym coś takiego przynosi powodzenie politykom.

  • jego-wysokosc

    Oceniono 22 razy 18

    A teraz podziękujcie wyborcom PiS za minister zębuszkę i prezesa polskęzbawa. Na drugi raz myślcie przy urnie do głosowania...

  • getz54

    Oceniono 20 razy 16

    A to wszystko zaczęło się w stadninach koni arabskich. Dobrazmiana po raz pierwszy pokazała co potrafi. Nie zatrzymali się w tym szaleństwie nawet na moment. Za wszystkie te nieudane reformy, tych nieudaczników ministrów, tę pogardę z jaką patrzy na nas Europa odpowiada, az trudno w to uwierzyc, jeden człowiek. Jarosław Kaczyński. Posiadacz zaledwie 2 zwoi na cm2. Racjonalnośc jego myślenia wynika ze słabego wykształcenia, mizernego doświadczenia zyciowego, licznych urazów i kompleksów, fobii i przesądów. A przede wszystkim z ogromnego podziwu dla PZPR i KCPZPR. Oba Kaczyńskie prawdopodobnie od dziecka cierpieli na zaburzenia osobowości. Chcieli byc kowbojami, mafiosami, I sekretarzami partii socjalistycznych. Towarzysz Stalin twierdził, za nawet kuchartka moze zostac ministrem, towarzysz Kaczyński przyznał mu rację i mianował swoje ,,konie,, ministrami. Prowincjonalna Zalewska dostała do pomocy prowincjonalną Machałek, efekty ich intelektu i wiedzy widzimy. Szefową MSWiA została tez prowincjonalna nauczycielka z Jawora, zobaczymy jak się wykaze gdy dojdzie do nieuniknionych ulicznych protestów. Ministrem zrobił tez Kaczyński Macierewicza, dzięki któremu utrwaliło się w świecie przekonanie, ze Polska to jeden wielki dom wariatów. Moze na próbę, w pazdzerniku nie zakreślimy krzyzykiem nazwiska Kaczyńskiego na liście wyborczej i damy mu trochę odpocząc od niszczenia i ośmieszania tego kraju ?

  • wolak007

    Oceniono 20 razy 14

    Wszystko to nam Polakom, zgotowali debile z reżimu!...

  • kataryniarski

    Oceniono 16 razy 14

    sÓweren nie dba o edukację swoich dzieci - byle pięć set od PiSu na stole było, a reszta - reszta nie należy do wyborców PiS, więc maja ich w d...!

  • wolak007

    Oceniono 17 razy 11

    Podsumowując, kilka roczników uczniów, jeśli nie więcej... sPISani na straty?...

  • timbwolf3

    Oceniono 12 razy 10

    Szkoda tylko, ze rodzice uczniow z tych rocznikow zapomna o tym przy urnach

  • tygrys102

    Oceniono 15 razy 7

    pisowcy debile lubią mało wykształconych

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX