Mieszkam, mieszkam i nagle trach - spalarnia śmieci. "Będzie kolejna awantura europejska"

- Skoro ustawa środowiskowa tak łatwo przeszła przez Sejm, to nie sądzę, żeby był problem w Senacie - mówił w TOK FM Robert Jurszo z OKO.press. Nowe prawo może sprawić, że naszym "sąsiadem" może zostać spalarnia śmieci, a my nie będziemy mieć na to żadnego wpływu.

Spalarnia śmieci lub ferma lisów za płotem bez naszej zgody i wiedzy obywateli? Już wkrótce to może stać się faktem. W ostatni piątek Sejm przyjął nowelizację tzw. ustawy środowiskowej. W przyszłym tygodniu zajmie się nią Senat. - Jeśli da zielone światło, a prezydent ją podpisze, to ona od sierpnia będzie obowiązywać - wskazał Robert Jurszo.

Nowelizacja dotyczy - w dużym skrócie - powstania inwestycji, które w jakiś sposób oddziałują na środowisko naturalne. Może to być na przykład spalarnia opon, ferma lisów bądź hodowla robaka. Aby tego typu przedsięwzięcie mogło powstać, konieczne jest uzyskanie odpowiedniej decyzji środowiskowej.

- Do tej pory, przy wydawaniu tej decyzji stroną mógł być każdy, kto był jej "sąsiadem", miał działkę sąsiadującą z tą działką, na której miała być postawiona inwestycja - zaznaczył w TOK FM Jurszo. - Ta ustawa wprowadza poważną zmianę. Mówi, że stroną mogą być tylko te podmioty, które znajdują się w odległości 100 metrów od miejsca planowanej inwestycji. Co ważne, nie działki, na której ta inwestycja powstanie, ale samej inwestycji - podkreślił.

Dziennikarz przyznał, że każdy, kto był w pobliżu jakiejkolwiek fermy (na przykład norek) dobrze wie, że takie przedsiębiorstwo emituje bardzo brzydkie zapachy na odległość znacznie większą niż 100 metrów. Spalarnie śmieci - podobnie.

Interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich

Jurasz przypomniał na naszej antenie, że w sprawie ustawy środowiskowej interweniował u Marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego sam Adam Bodnar. Rzecznik Praw Obywatelskich - oprócz wyżej wymienionych kwestii - zwrócił uwagę, że wskutek przyjętych przepisów mieszkańcom trudniej będzie dowiadywać się o przebiegu danej sprawy.

"Jeśli w sprawie będzie uczestniczyć ponad 10 podmiotów, to nie będzie już korespondencji imiennej, w tym imiennie adresowanych decyzji. Trzeba będzie sprawdzać wszystko w obwieszczeniach albo w Biuletynach Informacji Publicznej" - napisał RPO. To zaś - zdaniem Bodnara - może być sprzeczne z (podpisaną przez Polskę) Konwencją o dostępie do informacji, udziale społeczeństwa w podejmowaniu decyzji oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska.

Robert Jurszo podkreślił, że wystarczy wyjechać na wakacje na kilka tygodni lub zwyczajnie nie śledzić na bieżąco komunikatów w BIP, by przegapić informację, że za ogrodzeniem naszego podwórka przygotowywana jest inwestycja, która znacznie utrudni nam życie. 

Co zrobi Senat? "Jestem pesymistą"

Czy Senat odrzuci nowelizację ustawy środowiskowej? - Ja jestem w tej sprawie pesymistą - stwierdził wprost gość Pawła Sulika. - Skoro tak gładko przeszła przez Sejm, to nie sądzę, żeby był problem z przejściem przez Senat - dodał. Dziennikarz przewidywał jednak, że nowelizacja - nawet jeśli będzie przyjęta, to i tak zostanie zaskarżona do Komisji Europejskiej. Jak podkreślił, wiele organizacji już deklaruje takie kroki.

- Więc będzie kolejna awantura europejska, choć pewnie nie tak spektakularna, jak o Puszczę Białowieską - skomentował.

Mimo to Jurszo nie ukrywał, że obawia się, iż lada moment skutki ustawy zaczną odczuwać mieszkańcy - głównie mniejszych regionów. - Tego rodzaju inwestycje raczej nie powstają w pobliżu dużych miast, ale niedużych miejscowości. Nagle może się okazać, że przynajmniej część miejscowej ludności, która znajdzie się w takiej sytuacji, będzie bez narzędzi działania - podsumował.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (6)
Ustawa środowiskowa. Mieszkam, mieszkam i nagle trach - spalarnia śmieci.
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 4 razy 0

    Przy okazji czerskie gniazdo siania nienawisci i pogardy kilka wspomnien zwyklych zolnierzy nienieckich wkraczajacych do Polski

    „W Birczy dotarło do nas, dlaczego konieczne jest radykalne rozwiązanie kwestii żydowskiej. Można tam było zobaczyć, w jakich warunkach gnieżdżą się te bestie w ludzkiej postaci. Brodaci, ubrani w chałaty, z twarzami wykrzywionymi diabelskim grymasem, zrobili na nas wstrętne wrażenie. Każdy, kto nie był przedtem radykalnym antysemitą, musiał się stać nim tutaj. W porównaniu z polskimi Żydami chałatowymi, nasze własne żydowskie pijawki są owieczkami.”

    Rymanów (9 września 1939 r.): Doprawdy wspaniałe okazy galicyjskich Żydów. Ilustrator „Stūrmera” miałby niezły ubaw, obserwując strój i strach tych wzorcowych egzemplarzy [Żydów] na widok niemieckich oddziałów górskich błyskawicznie w wkraczających do ich mieściny.”

  • 2bxornot2b

    Oceniono 4 razy 0

    „Widzimy, jak się rodzi w Polsce faszyzm […]Wiemy, jak się spełnia, spełnia się przez przemoc i przez nienawiść do pewnych grup ludzkich. W tym wypadku mamy LGBT, tę grupę się atakuje, ogólnie atakuje się inteligentów. I widać zresztą, powiedziałbym, taką wyrazistą różnicę, prawda? To są karki, inne budowy ciała. Po drugiej stronie są twarze głównie młodych ładnych ludzi. Ta różnica, powiedziałbym, wręcz antropologiczna niemal wychodzi.”
    Pawel Spiewak

    I ja wam powiem czerskiemu tepozacepiu ze der sturmer moglby sie od was uczyc, uczys sie i uczyc.

  • getz54

    Oceniono 3 razy -3

    Zupełnie nie rozumiem tej histerii. Ale rozumiem jej przyczynę. Jest ona wynikiem braku zaufania do władzy PiS.
    Do prawa stanowionego przez tę partię, do kulawych ustaw uchwalanych w Sejmie szybciej niz dojdzie sms ostrzegający przed złymi skutkami takiej ustawy. Ale tych ocięzałych umysłowo decydentów nic nie powstrzyma przed wykorzystaniem swoich 5 minut w zyciu. Pan Marek Kotański walczył z kołtuństwem Polaków na prowincji, przekonywał ich, ze budowany pod lasem za wsią ośrodek MONAR im nie zagraza, ze dom matki z dzieckiem, nosicieli HIV, nie jest dla nich zagrozeniem, zadne igły i strzykawki nie będą się walały po wsi. Ze zarazenie wirusem
    nie odbywa się przez wiatr, deszcz, czy okresowe zacmienie słońca. Ze zanim mieszkańcy tej wsi, obrzeza miasta,
    wezmą się za łapki w kościele i przekazą sobie znak pokoju, pomyślą o tych biednych, bezdomnych, chorych ludziach. Spalarnie śmieci to odrębny problem. W cywilizowanych krajach budowane są w centrach duzych miast, dla ułatwienia pozyskiwania odpadów i obnizenia kosztów działalności spalarni. Tak jest w bogatej Szwajcarii. Spalarnie wygladają jak błyszczące wiezowce w centrum Warszawy, miedz, szkło na zewnątrz odbijają promienie słońca i błękit nieba. Unosi się nad nimi jedynie biały dym, para, jak z Kaplicy Sykstyńskiej. A poniewaz taka inwestycja w tym kraju nie moze byc realizowana bez zgody w referendum, szacun wielki dla mieszkańców. Ale oni mają inne podejście do ekologii niz zacofani Polacy, zawistni, zazdrośni, mściwi, sąsiad sąsiadowi wrogiem.
    Liberum veto za wszelką cenę, w kazdej sprawie. Brak wzajemnego zaufania, gotowości do kompromisu. Spalarnia śmieci w naszej gminie ? O.K. Ale nowoczesna, nieuciązliwa dla naszych mieszkańców, i za opłatą dla gminy , no powiedzmy 25% od zysków firmy zarządzającej spalarnią, za wybudowanie oczyszczalni ścieków, parku, itp. Jezeli tego nie zrozumiemy, nie zmienimy racjonalności myślenia, będziemy łykali takie chore ustawy, nie mając na wyprodukowanie ich zadnego wpływu. Będziemy słuchali co 4 lata cynicznych samorządowców, obiecujących jak pan Kononowicz. Jak mnie wybierzecie, to nie będzie tutaj zadnej spalarni, zadnej fermy, zadnej ubojni, wogóle nic nie będzie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX