"Jestem Polakiem, jestem katolikiem, jestem gejem" - Kazimierz napisał list do papieża

Kazimierz Strzelec, 58-letni gej spod Lublina uznał, że miarka się przebrała. Chce zwrócić uwagę papieża Franciszka na mowę nienawiści.

Pan Kazimierz to znany w Lublinie aktywista. Działa m.in. w lubelskim Marszu Równości, ale też w Fundacji „Wiara i Tęcza”. Jak sam mówi, żyje normalnie, pracuje, płaci podatki, na co dzień – stara się pomagać innym. Nie ukrywa, że wierzy w Boga i regularnie chodzi do kościoła. Choć – jak dodaje – nie wie, czy jeszcze długo w nim wytrzyma po ostatnich wypowiedziach duchownych, w tym arcybiskupa Marka Jędraszewskiego o „tęczowej zarazie”.

Swój list do papieża Franciszka Kazimierz Strzelec wysłał już kilka tygodni temu, po samobójczej śmierci transpłciowej działaczki LGBT, Milo Mazurkiewicz, która w maju skoczyła z mostu do Wisły. Wcześniej napisała, że „ma dość tego, że jest traktowana jak gówno”. – W jakim kraju przyszło nam żyć, że ludzi gnębi się w taki sposób tylko za to, że są po prostu sobą – pyta pan Kazimierz.

„Piszę do Waszej Świątobliwości, bo pomimo tego, że staram się być dobrym człowiekiem, staram się unikać grzechu, nikogo nie krzywdzę, uczciwie żyję, pracuję, wierzę – to i tak jestem przez mój Kościół  raniony, odrzucany, oskarżany o coś tak potwornego, jak pedofilia i inne obrzydliwości. I to zarówno przez Biskupów, jak i zwykłych księży” – czytamy w liście, wysłanym do Ojca Świętego. Autor listu dowodzi, że to polski rząd, sejm i samorządy, w których rządzi PiS, prowadzą wobec środowiska osób LGBT „oficjalną, państwową dyskryminację i  wykluczenie przy współpracy Polskiego Kościoła Katolickiego”. Wspomina też o śmierci Milo, jak również samobójstwach Kacpra z Goszczyc czy Dominika z Bieżunia.

„Dlaczego odchodzą młodzi, wspaniali ludzie? Dlaczego Kościół Katolicki nie protestuje przeciwko temu, dlaczego nie zabiera głosu? Wasza Świątobliwość, dlaczego żaden biskup  nie potępił tego zła: hejtu, nienawistnego, złego języka nienawiści?” – pyta pan Kazimierz. „Przez to wszystko, co teraz dzieje się w Polsce, z Kościoła odchodzi bardzo wiele gorliwie wierzących osób, bo nie mogą już więcej znieść nienawiści i krzywdy, jaka Je spotyka w Polskim Kościele”.

Pan Kazimierz przyznaje, że nie ma pewności, czy list rzeczywiście trafi do papieża Franciszka, ale bardzo na to liczy. – Ten list to wyraz mojego żalu. Może papież odczyta, może wypowie się na ten temat, powie coś, co uspokoi emocje w Polsce? – zastanawia się nasz rozmówca.

Strzelec był m.in. nie tak dawno na Marszu Równości w Białymstoku. Jak podkreśla, nigdy nie spotkał się z taką dozą nienawiści i agresji. – I nie chodzi nawet o tych skrajnie prawicowych działaczy. Mówię o zwykłych ludziach, których tam widziałem. Którzy wykrzykiwali do nas m.in. „ped…ły do gazu” czy „Wypie… ać z Polski”. I jeszcze niektórzy stojący z różańcami i modlący się. Straszny widok – mówi pan Kazimierz. – Przecież nasza seksualność to tylko mała cząstka nas. A my jesteśmy normalnymi ludźmi. Ja jestem Polakiem, katolikiem, mechanikiem, pomagam ludziom, chodzę na msze święte, żyję tak jak inni – dodaje.

Nasz rozmówca tłumaczy, że sam nie rozważa wyjazdu z Polski, ale bardzo od wielu osób, zwłaszcza młodych, słyszał już, że wyjadą. – Mówią wprost, że jeśli wygra PiS, w Polsce nie ma dla nich miejsca. Wyjadą na Zachód, by budować tam swoje życie. Ja już mam swoje lata, na wyjazd nie mam szans. A chcę, by było normalnie. To, co teraz się w naszym kraju dzieje, z jednej strony bardzo boli, ale z drugiej – dodaje odwagi. Dziś bez oporów zakładam czapkę z napisem „Pride” w kolorach tęczy. I wychodzę w niej na ulicę – mówi. Dodaje, że nie można się bać.

Niedawno listy do papieża ws. wydarzeń wokół pierwszego w Białymstoku marszu równości i roli, jaką odegrał w nich Kościół, napisali też działaczka z tego miasta - Katarzyna Sztop-Rutkowska oraz Robert Biedroń.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (58)
"Jestem Polakiem, jestem katolikiem, jestem gejem"
Zaloguj się
  • mazbip

    Oceniono 11 razy 9

    W 1968 roku miala w Niemczech proba komunistycznego puczu. To ze Komunizmu wtedy nie da sie wprowadzic przy pomocy bolszewickiego terroru wiedzeli prawie wszyscy, RAF tez powinna to wiedziec. Ich ideologiczni wspolnicy zalozyli partie Zielonych. Zalozyciele partii Zielonych, adwokaci, np. Schilly, Schtröbele, byli obroncami w procesach terrorystow z RAF. Oni podzielali ta sama ideologie, chcieli tylko innej drogi do jej wprowdzenia i przejecia wladzy. Wiedzieli wtedy ze na klase robotnicza nie ma co liczyc, robotnicy nigdy nie dali sie wykorzystac do komunistycznych rewolucji. Dlatego „Kapital” Marxa byl dla nich martwy, a komunisci w 1989 zupelnie zrezygnowali z wprowadzania Komunizmu droga zmian ekonomicznych. Ekonomie oddali kapitalistom. Wzamian dostali cos innego. Po pierwsze musimy sie zapytac co jest celem komunistycznej ideologii. Jest nim stworzenie czlowieka komunistycznego, Homo sovieticus. Jezeli jestescie odpowiednio starzy to pamietacie pewno ksiazke Ostrowskiego, „Jak hartowala sie stal”. Opisywala indoktrynacje mlodych ludzi. Poza tym komunistyczne spoleczenstwo. Otoz cecha jednego i drugiego jest to ze Homo sovieticus nie ma zadnej wlasnosci, nie ma wlasnej woli, nie ma rodziny i nie ma wlasnosci materialnej. Jest czescia spoleczenstwa, ktore nie ma narodow, nie ma ras, nie ma kobiet i mezczyzn. To mowiac dzisiejszym jezykiem nie zapisane nosniki informacji, ktore mozna dowolnie zapisywac i programowac. Zieloni w D rozpoczeli dlugi marsch przez instytucje. To nie bolszewicka metoda wykorzystania robotnikow i ekonomii (gdzie zupelnie zawiedli), tylko opisana przez Gramsci metoda uzyskania „Kulturalnej hegemonii” dla wprowadzenia swej ideologii. Juz nie „Kapital” Marxa a „Swieta rodzina” F. Engelsa. Jak juz pisalem, Homo sovieticus nie moze niczego posiadac, przede wszystkim rodziny. Engels opisuje „tradycjanalna” rodzine jako podstawe na ktorej opiera sie kapitalizm. Aby zniszczyc kapitalizm (czego nie chca juz tak mocno obecnie robic, wrecz przeciwnie biora stanowiska w radach zarzadzajacych) nalezy przede wszystkim zniszczyc rodzine. LGBT jest metoda do zniszczenia rodziny, nieustajaca propaganda do zniszczenia wlasnej woli, politycznie poprawna Klimatologia CO2 do wywlaszczenia. W 1968 roku byly juz proby z tym jak ma wygladac w przyszlosci spoleczenstwo. To byly komumy I i II w Berlinie. Nasze wnuki maja mieszkac w komunach, nie posiadac samochodow, a rowery sa wspolne, nie maja mamy i taty, tylko rodzicow, nr1,nr2, nr3, nr4 etc. W Szwecji juz takie proby sa w przedszkolach.
    Homoseksualizm przestal byc karany w Polsce juz na poczatku lat 30tych ubieglego wieku. W GB jeszcze w latach 50 byl karany. Caly cyrk LGBT nie ma sluzyc homoseksualistom, tylko komunistom. Tak jak wczesnie chcieli wykorzystac klase robotnicza do przewrotu, tak teraz wykorzystuja inne grupy spoleczne. Ja nie przypominam sobie aby przed agresywnym gloszeniem ideologii LGBT homoseksualisci byli w Polsce dyskriminowani. Nikogo nie obchodzilo to czy ktos ma jakies (nie karalne) odchylenia seksualne, i nikt sie z tym nie obnosil. Dzis neo-kommunistyczna grupa uderzeniowa LGBT jezdzi z miasta do miasta i wywoluje zamieszki, prowokacje, tylko po to aby to sie dostalo do mediow.

  • bijelodugme

    Oceniono 15 razy 5

    Jak aktywny homoseksualista może być katolikiem? Skoro pisze, że stara się unikać grzechu to jak dobrze rozumiem, nie jest aktywny seksualnie, a skoro tak to raczej nikt z kościoła czy z prawicy do niego nie ma, bo i nie jest w jego interesie wprowadzenie postulatów LGBT (związki partnerski, adopcja itd.). Przecież to absurd, bo krk nie potępia homoseksualistów tylko czyny homoseksualne i w żadnym wypadku nie uważa homoseksualizmu za coś dobrego i naturalnego.
    Przecież nikt nikogo nie zmusza do bycia katolikiem, ale nie da się być aktywnym seksualnie homoseksualistą i katolikiem to się po prostu wyklucza.

  • zbieg-z-ciemnogrodu

    Oceniono 11 razy 5

    Polak katolik - bo tak go wychowali i gej bo taki się urodził. Trzeba zmienić światopogląd bo nigdy się ze światem nie dogadasz chłopie :)

  • aprilapril

    Oceniono 6 razy 4

    Może kopie do swietego Mikołaja jeszcze?

  • zuuuraw

    Oceniono 24 razy 4

    Pan Kazimierz jest dumny z tego że "bierze w kakao" i jeszcze obnosi swą dumę chodząc w czapce z napisem "duma". Ale jak się zachowa, gdy wszyscy normalni, heteroseksualni ludzie, zaczną chodzić w koszulkach z napisem "jestem dumny, bo jestem normalnym heteroseksualnym człowiekiem" ? Czy też uzna to za "mowę nienawiści"?
    Pan Kazimierz pisze: "że to polski rząd, sejm i samorządy, w których rządzi PiS, prowadzą wobec środowiska osób LGBT „oficjalną, państwową dyskryminację i wykluczenie przy współpracy Polskiego Kościoła Katolickiego”.
    Może jakiś jeden przykład tej dyskryminacji i wykluczenia ? Może jakieś jedno prawo obywatelskie, które nie jest dostępne w Polsce panu Kazimierzowi ? Powtórzę, Prawo, nie przywilej. Pan Kazimierz normalnie pracuje, udziela się w organizacji gejowskiej, paraduje w mediach, chodzi po mieście w gejowskiej czapce, niech więc nie robi z siebie ofiary losu.
    Pan Kazimierz skarży się, że "jest przez jego Kościół raniony, odrzucany, oskarżany o coś tak potwornego, jak pedofilia i inne obrzydliwości. I to zarówno przez Biskupów, jak i zwykłych księży”
    Czy mógłby przypomnieć choć jedną wypowiedź, jedno kazanie, gdzie ksiądz czy inny przedstawiciel Kościoła publicznie czy w rozmowie w cztery oczy nawoływał do odrzucenia go jako homoseksualistę, oskarżał go o pedofilię ? Kościół ustami swych przedstawicieli stale powtarza, ze homoseksualizm skłonność samo w sobie nie jest grzechem i nie uniemożliwia pełnego udziału w życiu Kościoła, w tym w przyjmowaniu Komunii, grzechem, jednym z czterech najcięższych grzechów tu na Ziemi, jest sodomia, czyli czynny homoseksualizm. Jeśli więc pan Kazimierz nie popełnia grzechów homoseksualnych, a sam pisze, że się stara, to żadna dyskryminacja w Kościele mu nie grozi. List do papieża może wysłać każdy, dobrze by jednak było żeby list zawierał prawdę a nie kłamstwa

  • say69mat

    Oceniono 10 razy 4

    @radiotokfm.pI:
    "Jestem Polakiem, jestem katolikiem, jestem gejem" - Kazimierz napisał list do papieża

    say69mat:
    Deklarując się jako wyznawca Chrystusa dokonujemy wyboru pomiędzy Dobrem a złem. A - bezsprzecznie - w tradycji Judeochrześcijaństwa, homoseksualizm jest uznawany jako zło w wymiarze społecznym i osobowym. Ponieważ niszczy osobowość człowieka jako dzieła Boga, a w efekcie burzy relacje społeczne, niszcząc rodzinę.

  • irenevonbrick

    Oceniono 5 razy 3

    A co mnie obchodzi jaki seks ty uprawiasz,twoja sprawa byle byś nikomu nie robił krzywdy..Ja widzę faceta,Polaka i tyle na haj mi wiedzieć co robisz w łóżku i z kim twoja Brocha.J a na ulice nie wychodzę żeby demonstrować swój sex.Im mniej ludzie o tobie wiedzą tym lepiej będziesz żył.

  • sirius_philips

    Oceniono 9 razy 3

    On pisze, że jest katolikiem, no spoko - ale Biblia nakreśla standardy zachowań i ta wydmuszka, którą jest KRK coś z tych standarów naucza - bycie LGBT+ jest grzechem, jest niekompatybilne z zasadami. Czyli on mówi Bogu tak naprawdę, "wiesz co Bogu, Twoje standardy są przestarzałe i nieauktualne, Twoje standardy świętości, czystości i zachowania się nie liczą, to co Ty uważasz za grzech i niemoralność niestety nie przejdzie, MY, ludzie stworzyliśmy swój nowy system 'moralności' i to my będziemy Tobie mówić co można a co nie, jakie prawa czy to naturalne czy nadane można łamać a jakich nie". I zanim 'znawcy' teologii i doktryny chrześcijańskiej zaczną szczekać, że 1. Takim Bóg go stworzył 2. Bóg sam ma na koncie 'niemoralne' czyny 3. Nie ma na to rozwiązania to
    Odp 1. Bóg stworzył - Szatan uszkodził - człowiek upadł - Jahwe obiecał zbawienie (nie tylko od piekła ale od wszelkich 'dolegliwości' które wynikają z posiadania źródła tych 'dolegliwości' - ciała grzechu.
    Odp 2. Bóg jest dawcą życia i stworzycielem - jeśli zadecyduje, że ktoś/coś jedzie w bambuko to ma prawo się z tym rozprawić (Bozym sposobem rozwiązywania problemów jest nie negocjacją ale terminacja) <-- w dużym uproszczeniu
    Odp 3. Rozwiązaniem na życie które przeciwstawia się tym wszystkim 'dolegliwościom' włączając w to dolegliwości LGBT+ ale też i wszystkie inne - jest rozwiązanie problemu prawa śmierci operującego w członkach upadłego ciała poprzez wprowadzenie 'pacjenta' w doświadczenie prawa Ducha życia, które to prawo jest silniejsze. Już w samej Biblii istnieje zapis pokazujący, że 'konwersja' z wszelkich 'dolegliwości' była faktem.

    Problemem LGBT+ jest twierdzenie, że 'tacy jesteśmy'. Niestety, każdy jest grzesznikiem w taki czy inny sposób, i ktoś kto mówi, że nie ma grzechu jest po prostu kłamcą. Więc czy jesteś taki, czy inny - jesteś w potrzebie zbawienia od swojej własnej upadłej istoty.

    W pigułce więc, mówiąc, że jestem katolikiem i gejem - i trzymając te dwa za jeden ogon popełniasz panie błąd logiczny - albo po prostu jest z ciebie katolik/chrześcijaniń tylko z nazwy? Albo wybierasz sobie spośród zasad i regulacji tylko te, które ci się podobają a te które uderzają w twój grzech nie tylko omijasz ale otwarcie się im przeciwstawiasz. Twoje i tobie podobnych zdanie się nie liczy więc jeśli jesteś osobą wierzącą to albo akceptujesz boskie standardy albo otwarcie je odrzucasz. Podobnie może powiedzieć wszetecznik, alkoholik, furiat, cudzołożnik - jestem jaki jestem, standardy świetości, sprawiedliwości i chwały boskiej mnie nie dotyczą - będę nadal tkwił w tym czym jestem. Bycie nominalnym katolikiem/chrześcijaninem i myślenie, że chodzenie do kościoła czyni cię nim - to taka sama prawda jak chodzenie do garażu czyni cię samochodem. Grzeszysz jawnie i jawnie buntujesz się przeciw Bogu i ośmielasz się przeciwstawiać się Jego standardom i wytycznym - myślisz, że Bóg to tylko 'miłość to' 'miłość tamto'? Nie tylko, wielkie sprzątanie wszystkiego i wszystkich, którzy ZDECYDOWALI, że moga pluć Mu w twarz nadchodzi. Macie jeszcze czas na opamiętanie i odrzucenie ideologii i nierozumnego usprawiedliwiania swoich kondycji (to genetyka, to innych wina, taki jestem, takim Bóg mnie stworzył(!?)) Rozwiązanie jest proste i działa, trzeba tylko chcieć.

  • mazbip

    Oceniono 7 razy 3

    Czy Jerzy Waldorff napisalby list do papieza? No on nie byl komunista. Tak ale przeciez wtedy nikt w panstwie nie przesladowal homoseksualistow, a tak prawde mowiac to komunisci wtedy nie mieli sympatii do hoseksualistow, to im sie dopiero odwrocilo po tym gdy moga ich teraz wykorzystac do swojej kampanii politycznej. Przedtem byli robotnicy, nie bardzo to sie im udalo. Teraz sa mniejszosci i kobiety feministki. Jerzego ojciec wydziedziczyl, dzis byloby to niemozliwe. A to dlatego ze panstwo nie pozwala na dyskryminacje homoseksualistow, poza tym jest w Polsce wolnosc wyznania. Sekta LGBT moze dowonie urzadzac swoje marsze i byc "dumna", z drugiej strony kosciol katolicki ma prawo tak, jak kazde inne wyznanie do swojej ideologii.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX