Susza gorsza niż przed rokiem. Rolnicy liczą straty i nadal nie wiedzą, na jaką pomoc mogą liczyć od rządu

Rolnicy w całej Polsce szacują straty i czekają na pomoc państwa w związku z suszą. Chodzi o pieniądze z Unii Europejskiej w ramach tzw. pomocy de minimis. Jednak nadal nie wiadomo, o jakich pieniądzach będzie mowa.

Skutki suszy odczujemy wszyscy, bo po prostu owoce i warzywa będą droższe. Z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że warzywa podrożały o ponad 32 proc. Z powodu suszy mniejsze będą zbiory zbóż i to także może przełożyć się na wzrost pieczywa i innych artykułów spożywczych.  

Z danych, które zebraliśmy z poszczególnych województw, wynika, że niemal wszędzie pracują specjalnie powołane przez wojewodów komisje, które szacują skalę strat w rolnictwie. - Wnioski rolników o oszacowanie szkód spowodowanych przez suszę ciągle napływają. Susza objęła takie uprawy jak zboża, rzepak, rośliny strączkowe, rośliny okopowe, kukurydza, warzywa gruntowe, tytoń, chmiel - poinformował nas Waldemar Gredka, dyrektor biura wojewody lubuskiego. Jak dodał, w województwie lubuskim w wyniku suszy ucierpiały wszystkie gminy.

Czytaj także: Powrót do nawyków z przeszłości może pomóc w walce z suszą. Zbieranie deszczówki stanie się trendy?

Na Dolnym Śląsku wniosków o oszacowanie skutków suszy już jest więcej niż w całym 2018 roku. Wtedy było ich 7919, podczas gdy teraz już jest ponad 9000. Jeśli chodzi i wielkość strat, na razie znane są tylko dane cząstkowe. - Do 8 sierpnia dokumentację z szacowania strat do Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego przekazało osiem gmin, które oszacowały skutki suszy w 649 gospodarstwach rolnych - informuje Patrycja Czerwińska z biura prasowego wojewody dolnośląskiego, dodając, że kwota strat to ponad 25 milionów złotych. 

Więcej poszkodowanych w Wielkopolsce, źle na Śląsku

W Wielkopolsce do wojewody wpłynęło już ponad 70 tysięcy wniosków w sprawie suszy, która objęła niemal wszystkie uprawy. Ze wstępnych szacunków wynika, że liczba poszkodowanych rolników będzie większa od ubiegłorocznej. - Tegoroczna pogoda nie jest łaskawa dla rolników, dlatego staramy się pracować jak najwięcej, by komisje szybko uporały się ze swoimi zadaniami - mówi wojewoda wielkopolski, Zbigniew Hoffmann. Przypomina też, że producenci rolni mogą się ubiegać o różne formy pomocy, m.in. o kredyty preferencyjne czy o pomoc w opłacaniu bieżących składek na ubezpieczenie społeczne.

Bardzo zła jest też sytuacja u rolników na Śląsku. Wielkość strat już oszacowano na blisko 17 milionów złotych, podczas gdy przed rokiem było to nieco ponad 9 milionów. - Dane te pokazują wyraźnie, że tegoroczna susza, ma zdecydowanie większy zasięg - informuje Alina Kucharzewska, rzecznik wojewody śląskiego. I dodaje, że komisje w poszczególnych gminach cały czas pracują - szacują straty i przygotowują protokoły dla wojewody. Najbardziej ucierpiały zboża ozime i jare, ziemniaki i rzepak.

Rolnicy na Podkarpaciu alarmują, że zagrożenie suszą wystąpiło na terenie większości powiatów. Chodzi głównie o uprawy kukurydzy, krzewów owocowych i roślin strączkowych. W części powiatów zanotowano zagrożenie suszą niemal we wszystkich uprawach. Nieciekawie jest też na Lubelszczyźnie. Szacunkowa wartość strat spowodowanych suszą wynosi ponad 195 milionów zł, a wnioski o oszacowanie strat w rolnictwie złożyło prawie 25 tysięcy rolników. Najwięcej w okolicach Białej Podlaskiej.

Będzie pomoc, ale nie wiadomo jak duża

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski przyznaje, że "rzeczywiście susza się utrzymuje" - W skali całej Polski straty są spore i rolnicy mogą liczyć na pomoc państwa - zapowiada minister rolnictwa.

Przed rokiem pieniędzy na pomoc państwa tzw. de minimis zabrakło, dlatego część środków była wypłacana dopiero w tym roku - na wiosnę. - Ostatecznie na samej tylko Lubelszczyźnie wypłaciliśmy ponad 71 milionów złotych - mówi Krzysztof Gałaszkiewicz, dyrektor lubelskiego oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Rolnik mógł dostać 500 zł do hektara, jeśli uprawy ucierpiały na poziomie od 30 do 70 procent lub 1000 zł do hektara, jeśli susza objęła ponad 70 procent upraw. - Warunkiem było to, że 50 proc. upraw w gospodarstwie było ubezpieczonych - dodaje.

Jakie stawki będą obowiązywać w tym roku? Na razie nie wiadomo. - Zasady te są ustalane na drodze rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Czekamy na to rozporządzenie - mówi dyrektor Gałaszkiewicz. 

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że ustalony odgórnie przez Unię Europejską limit pomocy de minimis także w tym roku jest już w większości przez Polskę wykorzystany, dlatego wszystko wskazuje na to, że część odszkodowań za tegoroczną suszę rolnicy dostaną dopiero w 2020 roku.  

Unia pomoże?

We wtorek minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski poinformował, że wystąpił do Komisji Europejskiej o uruchomienie dla Polski specjalnej pomocy klęskowej. - Wniosek został złożony tydzień temu, wówczas starty zostały przedstawione na ok. 250 mln euro, czyli ok. 1 mld zł - powiedział. Jak tłumaczył w Polskim radiu 24, będzie zabiegał o unijną pomoc, ale "UE raczej aż bardzo solidarna nie jest, a te młyny mielą wolno". Min. Ardanowski powiedział, że Polska otrzymała "symboliczną" pomoc za ogromne starty spowodowane w 2017 r. wichurą w woj. kujawsko-pomorskim po półtora roku od jej wystąpienia, było to kilkanaście milionów euro. Ocenił, że była to "kropla w morzu potrzeb".  Zdaniem ministra rolnictwa straty spowodowane suszą będą większe, ponieważ - jak mówił - ona "narasta", a kolejne raporty "złudzeń raczej nie pozostawiają; trzeba będzie szacować następne pola".

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (7)
Susza. Rolnicy liczą straty
Zaloguj się
  • Art Matysik

    Oceniono 3 razy 3

    A czemu niby Polska miała by być beneficjentem unijnej pomocy skoro głęboko gdzieś ma wytyczne oraz programy zapobiegania zmianom klimatu?

  • Marcin Wójcik

    Oceniono 2 razy 2

    E tam, e tam, ministrant rolnictwa mówił co innego, nie oszukujcie

  • H2O H2O

    Oceniono 1 raz 1

    Szczęśliwie węgla mamy na 200 lat.

  • Skaut78

    Oceniono 1 raz 1

    A może jakaś msza? Bo tej nie dobrej Unii, nie ma co prosić.

  • rzydeta

    Oceniono 2 razy 0

    Taa, susza... każdy, nawet zmyślony powód dobry, żeby wydrzeć ryja "Panie premierze, jak żyć?"
    Tymczasem nie ma dnia bez ostrzeżeń o gwałtownych opadach i burzach - nawet teraz wisi na głównej stronie tego, za przeproszeniem, portalu. Pozdrowienia dla hanysów, taplających się w tej, no... aha, suszy w Katowicach pod IKEA.
    A gwałtowny wzrost cen będzie - ale nie z powodu wyimaginowanej przez globalnych ociepluchów suszy, ale z powodu nieuniknionego wzrostu cen energii, duszonych sztucznie przez kaczystowskich okupantów.

  • Daniel Kepinski

    Oceniono 2 razy 0

    Pamiętam inne lata wogole deszcz nie padał przez lato może jedną burza przeszła nikt nie pierniczyl o suszy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX