"Wytną drzewa i będzie pozamiatane". Mieszkańcy Włodawy nie chcą "betonozy" w centrum miasta

Mieszkańcy Włodawy, małego miasteczka na Lubelszczyźnie walczą o zieleń w centrum miasta. Są zdeterminowani. Jak twierdzą, nie chcą "betonozy" w reprezentacyjnej części miasteczka.

W centrum Włodawy stoi Czworobok, czyli stary, zabytkowy budynek w kształcie czworokąta. Wokół niego jest mnóstwo zieleni: drzewa, trawniki, krzewy, klomby. Teraz większość ma zniknąć - w ich miejsce ma się pojawić kostka brukowa, parkingi, chodniki. Tak wynika z projektu przebudowy włodawskiego centrum, nad którym prace trwają od co najmniej kilku lat. Teraz władze chcą przejść do czynu, bo mają przyznane na to dofinansowanie. Przebudowa włodawskiego czworoboku ma kosztować ok. 20 milionów zł, z czego 14 milionów ma pochodzić z unijnego i rządowego dofinansowania.

Takiemu rozwiązaniu stanowcze “nie” mówią mieszkańcy. - Dziś jesteśmy jednym z niewielu miast z zielonym centrum i walczymy o to, by takim miastem pozostać - wyjaśniają. - Po zmianach, ilość terenów zielonych zmniejszyłaby się ponad sześciokrotnie. Przyjazny i sentymentalny klimat starego rynku, jaki tworzą drzewa i rozległe zieleńce, zniknąłby zupełnie - alarmują.

Są niezwykle zdeterminowani - w ciągu trzech dni zebrali ponad 1500 podpisów pod sprzeciwem wobec planów burmistrza. Zbierają je w internecie, ale też w kilku punktach miasta, m.in. w sklepach i lokalach gastronomicznych oraz w bibliotece.

Walka o motylki? "My walczymy dla przyszłych pokoleń"

- Takie protesty jak nasz kojarzą się z tym, że jacyś ludzie z głową w chmurach walczą o każde drzewko, ptaszka, motylka. Tak, my mamy to w sercu, ale nam nie o to chodzi. Wszyscy musimy zrozumieć, że my nie walczymy o te drzewa dla samych drzew - my walczymy o nie dla nas, dla naszych dzieci i wnuków - mówi Marek Paszkowski, bibliotekarz. - Jak wytniemy drzewa, zlikwidujemy zieleńce, to będzie pozamiatane, będzie po wszystkim - dodaje.

Projekt rewitalizacji włodawskiego rynku zakłada m.in., że zamiast zieleni pojawią się betonowe parkingi, fontanny czy drzewa... w donicach. - Dzisiaj nie stać nas na to, by wycinać i betonować. Dzisiaj musimy walczyć o każde drzewo, ale też o krzewy i zieleńce. Nie możemy pozwolić sobie na to, by wszystko wyłożyć kostką - mówi Paszkowski.

Nauczycielka Renata Szymańczuk dodaje, że w dobie katastrofy klimatycznej i wielu bardzo gorących dni w roku, każdy z nas szuka cienia i chłodu. Między innymi dlatego zieleń jest tak bardzo potrzebna. - Nie chcemy kostki betonowej, na której w upalne dni będziemy mogli smażyć jajecznicę - mówi.

- Zamiast betonować, warto wybrać odpowiednią zieleń, dopasowaną do warunków, które panują w naszym mieście. Mogłoby się pojawić więcej kwiatów. Dziś dzięki temu, że są drzewa i zieleń wokół Czworoboku jest nam po prostu przyjemniej, a w lecie łatwiej się znosi upały. Poza tym, rośliny filtrują powietrze, oczyszczają z toksyn, produkują tlen. Dodatkowo, zieleń wokół nas uspokaja. O tym też trzeba pamiętać - dodaje mieszkanka Włodawy, artystka, Edyta Gałan.

Co na to burmistrz?

Burmistrz Wiesław Muszyński, absolwent Zespołu Szkół Drzewnych i Ochrony Środowiska w Zwierzyńcu w rozmowie z TOK FM podkreśla, że temat jest trudny, bo projekt jest gotowy i nie da się w nim za wiele zmienić. Tłumaczy, że zrobi wszystko, by uratować jak najwięcej drzew, choć wszystkich uratować się nie uda.

Pytany o krzewy i zieleńce odpowiada, że "z tym będzie trudniej". - W przypadku zmian w projekcie możemy stracić dofinansowanie do projektu - mówi burmistrz. Zapowiada jednak rozmowy z przedstawicielami marszałka Lubelszczyzny na temat możliwości poprawienia projektu tak, jak oczekiwaliby tego mieszkańcy.

Burmistrz dodaje, że ci, którzy dziś protestują, wcześniej się z nim w sprawie rewitalizacji nie kontaktowali. - To nie do końca prawda - słyszymy od mieszkańców. Jak mówią, wielokrotnie byli w urzędzie w sprawie drzew. Już wcześniej walczyli bowiem o nie w innym miejscu i o ich właściwą pielęgnację. Jako lokalna inicjatywa zaprosili nawet fachowców od pielęgnacji drzew, którzy uczyli urzędników, jak o nie dbać, by ich nie uszkadzać i nie niszczyć. - Był nawet pokaz pielęgnacji na górze, na drzewach - mówi Marek Paszkowski.

Lokalni działacze zrobili coś jeszcze - przygotowali wystawę, którą można oglądać w kilku punktach miasta, na której prezentowane są różne miejsca we Włodawie: na jednym zdjęciu prezentowane jest dane miejsce z drzewami i trawnikami, na drugim - po ogołoceniu takiego miejsca z zieleni. - Jesteśmy zdeterminowani, wierzymy, że nasze władze zmienią zdanie i nasz zielony rynek uda się ocalić z taką ilością zieleni, jaką mamy obecnie - mówią w rozmowie z TOK FM.

Włodawa to małe miasteczko na Lubelszczyźnie, na Pojezierzu Łęczyńsko - Włodawskim. Znane jest głównie z organizowanego tu corocznie Festiwalu Trzech Kultur, którego celem jest kultywowanie i promocja miejscowej tradycji pogranicza kultur, tolerancji i koegzystencji wyznawców prawosławia, judaizmu i katolicyzmu. Miasteczko jest też znane z piosenki zespołu Stare Dobre Małżeństwo "Ostatnia ziemska podróż do Włodawy".

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (62)
"Wytną drzewa i będzie pozamiatane". Mieszkańcy Włodawy walczą z betonozą
Zaloguj się
  • sza man

    Oceniono 27 razy 21

    Betonowanie u nas ma się tak dobrze jak elektrownie na węgiel. I nikt nie będzie nam mówił, że czarne jest czarne, a białe jest białe.

  • jutrzenka38

    Oceniono 14 razy 10

    Mieszkańcy Włodawy, walczcie z całych sił. W dobie apokaliptycznych upałów drzewa są na wagę złota, trzeba na nie chuchać i dmuchać. Mieszkam w zabetonowanym mieście. Niby "ładnie" to wygląda, ale w czasie upałów - życie w nim - staje się nie do zniesienia. Padają rachityczne deszcze, które nie wsiąkają w zabetonowaną ziemię, stąd potem - susze. Nie wiem i nie rozumiem, dlaczego nasz piękny kraj trawi choroba zwana "betonozą" mimo ostrzeżeń klimatologów i innych naukowców. Przeczytałam kiedyś wypowiedź pani architekt cytuję: "W starej (czytaj: dobrej) szkole architektury uczono nas, że nowo powstałe budowle dopasowuje się do istniejącej zieleni. Nigdy - odwrotnie!". Po lecie cierpię na Zespół Stresu Pourazowego, bo upały w betonie stają się nie do zniesienia!

  • 5th_element

    Oceniono 9 razy 9

    Nie dajcie się! Pozdrawiam ze Szczecina, gdzie aleję kwiatową (popularna nazwa, bo sprzedawano na niej kwiaty) zamieniono na aleję skrzynkową za grubą kasę! Oczywiście szwagier od zardzewiałych skrzynek na betonie musiał się nachapać. 6 skrzynek ca 50x50x50 i wykostkowanie alei kosztowało 6 mln zł. Można? Można. Nie dajcie się!

  • zaharik

    Oceniono 8 razy 8

    kiedyś w latach 90. tak zrobiono w Tarnobrzegu (płd-wsch PL), nie było 'rynku', było za to sporo starych drzew. wycięli wszystko, wybrukowali czerwoną kostką i w upałach były totalne pustki, bo kto zamierza się smażyć na pustyni na placu czerwonym (taka nazwa się przyjęła). smutne. ale może przez te 20 lat urosły tam drzewa jakoś konkretniej, w moich wspomnieniach są tylko smutne kikuty

  • marabut1

    Oceniono 8 razy 6

    Pan burmistrz to pewnie szkolną praktykę spędził na wyrębach, a na ochronę środowiska czasu nie stało? Do diaska! Jak tak lubi beton, to niech założy sobie firmę betoniarską i betonuje, ale na swoim. Jako burmistrz - betoniarz niechybnie zapisze się betonowym zgłoskami w kronice historii miasta...
    Póki drzewa rosną nie wszystko stracone. Papierzyska, pieniądze raz są, innym razem nie ma - za chwilę mogą pojawić się znowu. Takie drzewa to skarb! Żadne cudaczne projekty unijne nie naprawą tych zniszczeń!

  • tom_aszek

    Oceniono 5 razy 5

    "Burmistrz Wiesław Muszyński (...) podkreśla, że temat jest trudny, bo projekt jest gotowy i nie da się w nim za wiele zmienić. (...) Pytany o krzewy i zieleńce odpowiada, że "z tym będzie trudniej". - W przypadku zmian w projekcie możemy stracić dofinansowanie do projektu"

    Oczywiście nie można było pomyśleć o tym PRZED zatwierdzeniem projektu?

  • markowski222

    Oceniono 6 razy 4

    Najwyższy czas, aby zieleń w naszych miastach została objęta ochroną

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX