Zwierzęta na służbie. Szukają przestępców, patrolują ulice, znajdują narkotyki, a na starość zostają z niczym

Hipol ponad 20 lat przepracował w policji w Tomaszowie Mazowieckim. Właśnie żegna się ze służbą, choć emerytury nie dostanie, bo nie pozwala na to polskie prawo. Zwierzęta na służbie narażają swoje życie i zdrowie dla bezpieczeństwa człowieka, a po zakończeniu pracy zostają często z niczym. O czworonogach na służbie opowiadała w TOK FM kryminalistyk Joanna Strojer-Polańska.

Psy i konie to funkcjonariusze wielu służb mundurowych. Pracują m.in. w policji, straży granicznej, straży miejskiej i pożarnej. Niektóre zwierzęta specjalizują się w znajdowaniu narkotyków, inne mają za zadanie szukać materiałów wybuchowych czy ludzkich zwłok. Służą w ratownictwie wodnym, górskim lub strzegą bezpieczeństwa na imprezach masowych. Robią to z pełnym zaangażowaniem i nieraz narażają swoje życie dla bezpieczeństwa człowieka.

Jak mówiła w TOK FM kryminalistyk Joanna Strojer-Polańska, zwierzęta na służbie są bardzo dobrze zaopiekowane. Problem pojawia się wtedy, kiedy z tej służby odchodzą i przechodzą na w pełni zasłużoną emeryturę. - One nie dostają żadnego wsparcia - podkreśliła rozmówczyni Przemysława Iwańczyka.

Rozmowy możesz posłuchać w Aplikacji TOK FM na telefonie

- W przypadku psów, częścią z nich opiekują się ich przewodnicy. Czyli funkcjonariusz, który przez wiele lat pracował z czworonogiem, zwykle bierze go potem do siebie do domu i sam ponosi koszty jego utrzymania i leczenia - mówiła dr Strojer-Polańska. Znacznie większy problem jest natomiast z końmi. - Nie każdy ma możliwości, żeby je wziąć. Nie każdy dysponuje stajnią, a i koszty opieki nad takim zwierzęciem też są dużo większe - przyznała ekspertka.

Przykładem takiego konia jest Hipol. To zasłużony funkcjonariusz, który przez 24 lata służył w policji w Tomaszowie Mazowieckim. Teraz - jako staruszek, który za miesiąc skończy 26 lat - przechodzi na emeryturę i zostaje przeniesiony do "Zakątka Weteranów", czyli miejsca (pod Poznaniem), gdzie trafią zwierzęta po służbie, których dotychczasowi opiekunowie nie mogą zatrzymać. Zakątek to inicjatywa prywatna, a nie finansowany przez państwo ośrodek. 

Hipol został przywieziony do ośrodka w miniony czwartek (5 września). 

Zdaniem gościa TOK FM pies lub koń, który lata przepracował na służbie, powinien po jej zakończeniu  otrzymywać "od państwa" karmę i opiekę weterynaryjną. Koszty tej ostatniej, przy zwierzęciu starszym i schorowanym niestety często są bardzo wysokie.

Zwierzęta są wycofywane ze służby nie tylko ze względu na podeszły wiek. Są takie, które muszą przerwać pracę, bo uległy wypadkowi. - Poznałam taką sunię, która zajmowała się poznawaniem zapachów materiałów wybuchowych i spadła z 10-metrowego muru, kiedy sprawdzała teren - wspominała Strojer-Polańska.

Opowiadała też o przypadkach, kiedy tropiące psy są atakowane przez przestępców, którzy na przykład próbują je otruć albo doprowadzić do wypadku samochodowego z udziałem auta, w którym są przewożone. - Także psy i konie wielokrotnie narażają swoje życie i zdrowie - podkreśliła kryminalistyk.

Czy każde zwierzę nadaje się do służby?

Nie każde zwierzę nadaje się do pracy w służbach. Jak mówiła dr Strojer-Polańska, zarówno pies, jak i koń musi być zdrowy i odważny. - Służba jest wyczerpująca i odbywa się w bardzo trudnych warunkach. Jest huk, dużo ludzi, niełatwe warunki pogodowe - wyliczała ekspertka. Poza tym, jak dodała, takie zwierzę musi chcieć pracować z człowiekiem.

- Zanim zwierzęta rozpoczną służbę, chodzą do szkoły dla psów albo dla koni i muszą zdać egzamin z tym człowiekiem, z którym potem będą pracować - mówiła rozmówczyni Przemysława Iwańczyka.

Jak są szkolone? To zależy od tego, czym potem będą się zajmować. Kiedy pies będzie się zajmować poszukiwaniami, to jedną z kluczowych kwestii jest nauczenie go, w jaki sposób ma dawać znać, że coś wykrył: czy ma zaszczekać, usiąść, czy może drapać łapą. To ostatnie jest wykluczone na przykład przy okazji poszukiwania materiałów wybuchowych. Wówczas pies musi zachować spokój, co - jak opowiadała dr Strojer-Polańska - jest dla niego trudne, bo po prostu cieszy się, że coś wykrył i za moment dostanie nagrodę.

Jak mówiła ekspertka, to właśnie nagrody są dla psów największym wyróżnieniem. Nie dostają żadnych awansów, a dyplomy czy wyróżnienia, które od czasu do czasu są im przyznawane, nie mają dla nich znaczenia. W przeciwieństwie do smakołyka czy możliwości zabawy piłeczką ze swoim przewodnikiem.

Czy psy pracujące w służbach jakoś szczególnie przeżywają przejście na emeryturę? Czy uzależniają się od adrenaliny, której potem im brakuje? - Na pewno jest im smutno. Są przyzwyczajone do pracy i dziwią się, kiedy ich opiekun wychodzi gdzieś z teczką, a one muszą zostać w domu. Też chciałyby pójść - mówiła dr Strojer-Polańska.

Potrzebne zmiany w prawie

Jak wyliczała niedawno "Gazeta Wyborcza", najwięcej psów pełni służbę w policji. Jest ich ponad 900. W ubiegłym roku ze służby wycofano 104 zwierzęta, do końca czerwca tego roku – już 64. Średni staż pracy czworonoga wynosi 8,5 roku.

Temat wprowadzenia emerytury dla zwierząt pracujących w służbach wraca co jakiś czas do debaty publicznej. Podnoszą go często sami mundurowi, którzy nie chcą, aby ich współpracownicy trafiali na bruk. Podkreślają, że wystarczyłby ryczałt w postaci 200 złotych miesięcznie. Obecne przepisy prawa nie zakładają jednak takiej możliwości.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny