Prędko nie będzie nowych stacji do badania jakości powietrza. W Warszawie jest ich tylko sześć, w Pradze 24

Nikt nie zgłosił się do przetargu na zakup nowych stacji do pomiaru jakości powietrza w Warszawie. Urząd miasta musi powtórzyć przetarg. Nie ruszyła też zapowiadana od wielu miesięcy budowa 150 czujników badających powietrze. Tymczasem z powodu ochłodzenia już zaczął się sezon palenia w piecach.

Od wielu miesięcy władze Warszawy zapowiadają znaczne rozbudowanie sieci urządzeń służących do pomiaru jakości powietrza - o ponad 100 czujników i nowe stacje referencyjne. Przetarg na zakup urządzeń stacji miał zostać rozpisany w tym roku i - jak informuje nas warszawski ratusz - został - już w maju.

- Niestety nie zgłosił się żaden wykonawca - stwierdza Ewa Rogala, zastępczyni rzecznika prasowego urzędu miasta. - Obecnie przygotowujemy się do ponownego ogłoszenia przetargu z modyfikacjami. Planujemy też oddzielne przetargi na każdą ze stacji - dodaje. Zapewnia też, że nowe przetargi mają ruszyć jeszcze w tym roku, pierwszy - planowany jest w październiku. Stacja ta stanąć ma na ulicy Grochowskiej (Praga Południe), w sąsiedztwie budynku nr 246. Lokalizacja drugiego urządzenia ma być jeszcze ustalona we współpracy z Głównym Inspektorem Ochrony Środowiska.  

Miasto zapowiadało 150 czujników?

Wciąż nie został też ogłoszony przetarg na 150 czujników jakości powietrza. Władze Warszawy zapowiadały instalację urządzeń od początku 2018 roku. Według pierwotnych założeń miało powstać 100 czujników, z czasem ofertę rozszerzono do 150 (100 na terenie Warszawy i 50 w ościennych miejscowościach). Urzędnicy ratusza zapewniają, że przetarg ruszy jeszcze w tym roku. Ale nie precyzują, kiedy dokładnie. W e-mailu od rzeczniczki czytamy jednak, że "dane z pierwszych czujników powinny być dostępne jeszcze w tym sezonie grzewczym".

Skąd opóźnienie? Jak wyjaśnia Ewa Rogala, wydłużenie całego procesu budowy sieci pomiarowej wiąże się z przeprowadzanym pilotażem urządzeń dostępnych na rynku. - Pomogło to nam określić cechy mierników istotne ze względu na jakość i wiarygodność uzyskiwanych wyników - zaznacza zastępczyni rzecznika.

Stacje pomiaru jakości powietrza w Warszawie

Rozbudowa systemu jakości powietrza to oczekiwane przez mieszkańców stolicy zobowiązanie. Obecnie na terenie całej Warszawy powietrze bada sześć stacji: na Targówku (ul. Kondratowicza 8), na pograniczu Ochoty i Śródmieścia (al. Niepodległości), na Ursynowie (ul. Wokalna), Bielanach (ul. Podleśna), a także we Włochach (ul. Chrościckiego) i Wawrze (ul. Bajkowa). Dwie ostatnie działają dopiero od stycznia tego roku. Odczyty wszystkich można znaleźć na stronie Generalnego Inspektoratu Ochrony Środowiska lub Warszawskiego Indeksu Powietrza.

Jak mówi w rozmowie z TOK FM Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego, Warszawa i cała Polska na tle innych krajów europejskich nie wygląda najlepiej. - Liczba stacji pomiarowych w Berlinie wynosi 63. I z jednej strony można pomyśleć, że Niemcy są bogatym krajem, i ich bardziej stać na te urządzenia, ale z drugiej strony - czeska Praga ma tych stacji 24. Widać więc, że Polska dość mocno odstaje - stwierdza. Warto dodać, że stolica Czech to miasto mniejsze niż Warszawa, w której mieszka o ok. 500 tys. mniej ludzi. 

Jeśli jako mieszkańcy Warszawy chcemy wiedzieć, jaka jest jakość powietrza w naszym otoczeniu, a w pobliżu nie ma żadnej stacji pomiarowej, należy - jak mówi Siergiej - wziąć pod uwagę uwarunkowania naszej okolicy. Jeśli mieszkamy na przykład w rejonie, gdzie dominuje zabudowa jednorodzinna, a mieszkańcy ogrzewają się za pomocą indywidualnych pieców - najbardziej "pasująca" do tych warunków może być stacja w Wawrze. Jeśli natomiast mieszkamy na osiedlach z blokami wielorodzinnymi - ta na Ursynowie.

- Liczba stacji w Warszawie spełnia wymogi ustawowe, więc jeśli chodzi o regulacje państwowe, to wszystko jest w porządku, ale jeśli chodzi o potrzeby mieszkańców, można mieć wątpliwości - podkreśla Piotr Siergiej.

Jak dodaje, w całej Polsce stacji pomiarowych, z których wyniki można znaleźć w internecie, jest 180. - To nie jest dużo - mówi i zwraca uwagę, że mieszkańcy wielu rejonów naszego kraju po prostu nie wiedzą, czym oddychają.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (5)
Smog. Opóźnia się budowa nowych stacji do badania jakości powietrza w Warszawie
Zaloguj się
  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 1 raz 1

    Każdy wie że powietrze w sezonie grzewczym jest ujowe!
    Czy naprawdę lepiej będzie nam oddychać gdy zamontuje się 150 dodatkowych czujników?
    Czy może warto kupić stacje badające skład powietrza i zanieczyszczeń zamontowane na dronach i zatrudnić ludzi by straż miejska badała wraz z policjantami wylatujące z kominów kłęby śmierdzącego dymu wieczorem i o świcie?
    A nakładane kary powodowałyby zmiany w mentalności Polaków!

  • k0szalek

    Oceniono 1 raz 1

    airly.eu/map/pl/

    może nie są to najprecyzyjniejsze czujniki, ale dają pojęcie o względnych zmianach w ciągu ostatnich 24 godzin.

  • zdzisiopierdzisio

    0

    To chociaż niech załatwią leki na raka w aptekach to Warszawiacy będą spokojni.
    JPRDLE co to za kraj , jest dla klechy 200 baniek na fanaberie a na resztę nie ma.

  • Polak

    Oceniono 2 razy 0

    Te czujniki nic nie warte w Żarach są ale nie pokazują trucizn nad Źarami gdy swiss krono (szwajcarska firma) spala odpady zawierające kleje i inne trucizny a marszałek Polak z PO.wydala pozwolenie na spalanie setki ton tych odpadów. Kadra kierownicza mówi ze mieszkańcy miasta chcą zamknąć zakład i to jest prawda tam pracuje 1100 osób a truja 200000 osób (pow.Zarski Źaganski i cześć Krosnienskiego) Bo czy istnienie takiego zakładu jest warte życia 200 tys.osob?

  • mgrstepien

    Oceniono 1 raz -1

    "MPWiK w Warszawie ma nie tylko awarię rurociągów przesyłowych, ale także awarię spalarni osadów z Oczyszczalni Czajka. Dwie firmy wywożą osady z Warszawy zrzucając je do wyrobisk po kruszywie. MPWiK na inwestycje wydało 700 mln euro.
    Uszkodzona spalarnia osadów nie działa od czasu wystąpienia awarii, czyli od grudnia 2018 r., a osady ściekowe z Warszawy są wywożone przez zakontraktowane do tego celu firmy. Miesięcznie kosztuje to 1,7 mln zł."

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX