Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej nie pozostawia złudzeń: Kształcimy lekarzy na eksport

- Co pacjenta interesuje, czy ma być 6 procent PKB na zdrowie, czy 8 procent? Pacjenta interesuje to, w jaki sposób otrzyma świadczenie medyczne - mówił w Magazynie "EKG" prof. Andrzej Matyja. Tak prezes Naczelnej Izby Lekarskiej podsumował obietnice składane przez polityków. Prof. Matyja skomentował też słowa ministra zdrowia. Łukasz Szumowski zapewnił, że za czasów rządów PiS zwiększyła się liczba lekarzy.

Gospodarz EKG, Maciej Głogowski przypomniał, że przed kilkoma dniami minister zdrowia Łukasz Szumowski przekonywał, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości wzrosła liczba lekarzy (o około 11 tysięcy) i pielęgniarek (o około 5 tysięcy) w stosunku do roku 2015.

Według profesora Andrzeja Matyi rzeczywistość nie jest tak optymistyczna, jak próbuje przedstawiać to minister. Jak mówił gość TOK FM, rzeczywiście istotnie zwiększa się, ale liczba studentów medycyny, zwłaszcza tych, którzy... kształcą się w języku angielskim. - W tym roku to jest prawie 1800 młodych ludzi, których kształcimy na najwyższym poziomie. Skończą studia za sześć lat i zasilą rynki świata. Bo jeśli ktoś kończy studia w języku angielskim, to nie po to, żeby leczyć naszych polskich pacjentów. Kształcimy na eksport, po prostu - powiedział.

Profesor podał, że odkąd Polska weszła do Unii Europejskiej (w 2004 roku), za granicę wyjechało około 15 tysięcy młodych lekarzy. - I kiedy do tego dołożymy normalną śmiertelność wśród starszych lekarzy, to są niestety ogromne liczby, więc nie mówmy, że [liczba lekarzy] wzrosła - stwierdził  prezes Naczelnej Izby Lekarskiej. 

Wysłuchaj całej rozmowy z prof. Andrzejem Matyją:

Kampania - czas obietnic

Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej przyznał, że w czasie kampanii wyborczej liczne komitety spotykają się z lekarzami i próbują rozmawiać na temat poprawy sytuacji w ochronie zdrowia. Nie ukrywał też, że do wszystkich tego typu inicjatyw i składanych propozycji podchodzi z dystansem.

- To, co ktoś nam naobiecuje, to jedna rzecz, a to, co zrealizuje, to już inna sprawa. Zawsze priorytetem  politycznym w okresie wyborczym jest ochrona zdrowia, ale jakoś później rządzący zapominają o tym i tak aż do następnych wyborów - mówił gość EKG. Podkreślił też, że politycy w swoich pomysłach na służbę zdrowia operują głównie hasłami, bez konkretów i sposób na ich realizację. - Bo co pacjenta interesuje, czy ma być 6 procent PKB [przeznaczane] na zdrowie, czy 8 procent. Pacjenta interesuje to, w jaki sposób otrzyma świadczenie medyczne tam, gdzie trafił i kiedy je otrzyma - ocenił szef Naczelnej Rady Lekarskiej. 

60 minut kolejki na SOR - realne?

Koalicja Obywatelska zaproponowała w programie wyborczym skrócenie czasu oczekiwania w kolejce na SOR do maksymalnie 60 minut. Możliwe? Zdaniem profesora Matyi - bez daleko idących zmian i naprawy systemu Podstawowej Opieki Zdrowotnej - nie. Szef NIL przypomniał, że "prawie 80 procent pacjentów, którzy są przyjmowani przez SOR to osoby, którzy powinni korzystać z pomocy lekarza rodzinnego lub innego specjalisty". - SOR jest dla ludzi, którym zagraża niebezpieczeństwo utraty życia, a przychodzą pacjenci ze zwykłym zachorowaniem, bo nie mają gdzie [dostać się do innego lekarza - red.] - powiedział.

Z drugiej strony - Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało przeznaczenie 2 mld zł na modernizację szpitali.  Także w tym wypadku, profesor Matyja jest ostrożnym optymistą i przyznaje, że działania te "są pozytywne, ale nieadekwatne do potrzeb". - Bo zadłużenia szpitali wynoszą już blisko 10 miliardów złotych - podkreślił.

Zdaniem szefa NIL w polskim systemie ochrony zdrowia liczne środki wypływają w sposób, który można zatrzymać. - Wiele milionów, a ta kwota wciąż narasta, wychodzi z niezapłaconych środków za leczenie obywateli spoza Unii Europejskiej - powiedział. - Jeśli Polak skorzystałby ze świadczeń medycznych w Stanach Zjednoczonych czy Australii, to po raz drugi nie wjechałby do tego państwa, jeśli by nie zapłacił. A my jesteśmy takim "dobrym wujkiem" dla wszystkich. Leczymy obywateli, którzy przyjeżdżają do nas z fikcyjnymi ubezpieczeniami - wyjaśniał dalej profesor Matyja. Podkreślił, że próbował rozmawiać z wieloma politykami na ten temat, ale nie przyniosło to efektów. 

Większa składka na zdrowie?

Dopytywany, czy jego zdaniem powinno się podnieść składkę na ochronę zdrowia, gość EKG powiedział, że z przeprowadzanych przez NIL badań wynika, iż jest na to społeczna zgoda. - Polski obywatel jest inteligentny i wie, że nowoczesne badania są kosztowne, a postęp w medycynie niezaprzeczalny. Każdy pacjent to widzi - mówił.

- W Polsce wzrastają nakłady na obronność, na różne sektory gospodarcze, bo boimy się jakiegoś potencjalnego wroga. A tak naprawdę, potencjalnym wrogiem każdego z nas jest choroba. Żadnych innych wrogów nie mamy - podkreślił rozmówca Maciej Głogowskiego.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (5)
Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej nie pozostawia złudzeń: Kształcimy lekarzy na eksport
Zaloguj się
  • perski_dziadzio

    Oceniono 2 razy 2

    PROGRAM PiS:
    Lekarze do Szwecji
    Chorzy na cmentarz
    Kobiety do rodzenia
    Puszcza do tartaku
    Konstytucja do kosza
    Pieniądze do Torunia
    #niechjadą

  • scarletscarab

    Oceniono 1 raz 1

    W panstwie policyjnym tworzonym przez pisy jedynie psychiczny zostawalby lekarzem bez planowania wyjazdu jak najszybciej po skonczeniu studiow.

  • true_lysander

    Oceniono 1 raz 1

    Tzn ze mogę jako np Ukrainiec, nieubezpieczony , leczyć się za darmo, nie zapłacić, wyjechać, wrócić i znów leczyć się u nas za darmo?

  • dlepa

    Oceniono 1 raz -1

    Z jednej strony ma ten pan racje, ale z drugiej strony to gdyby nie to czesne od studentów anglojęzycznych to stan polskich wydziałów medycyny byłby tragiczny. Plus poprzez kształceniem studentów anglojezycznym polskie uczelnie zaczynaja być zauważane na świecie. Trzeba jeszcze dodać, ze zarobki lekarzy w Polsce idą w gore dużo szybciej niz wzrost gospodarczy i to dość szybko zatrzyma odpływ lekarzy do innych krajów. A tak na marginesie to za wizytę prywatna u specjalisty w Krakowie płaci się około 200 zł. Co mało nie jest.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX