Zebrano 25 mln zł za kserowanie książek naukowych. Większość autorów nie zgłasza sie po pieniądze

KOPIPOL to organizacja wypłacająca autorom prac naukowych pieniądze z tytułu kopiowania ich książek w punktach ksero. Co ciekawe, duża część zebranych do tej pory środków nie została odebrana. Chodzi o duże pieniądze, bo od 2007 roku zebrano ponad 25 mln złotych.

Od 1995 roku w Polsce istnieje organizacja reprezentująca autorów prac naukowych i technicznych, która działa na zasadach podobnych do ZAiKS-u w przypadku muzyków. Nazywa się KOPIPOL. Za każde skopiowanie książki naukowej lub jej części pobiera ona opłaty m.in. od producentów, importerów, a także posiadaczy kserokopiarek i innych podobnych urządzeń reprograficznych prowadzących działalność gospodarczą. 

Jak działa KOPIPOL?

Skąd wiadomo, jakie książki najczęściej są kopiowane? Jak tłumaczył w TOK FM prawnik, prof. Grzegorz Tylec z instytutu Dziennikarstwa i Zarządzania z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, sprawdzenia dokonuje zewnętrzna firma. Nie jest to prosta procedura. Najpierw losowane są miasta uniwersyteckie, w których przeprowadzone będzie badanie, a następnie sprawdza się punkty ksero położone blisko uniwersytetów. 

W ten sposób powstaje zazwyczaj lista około 10-15 wydawnictw, których książki były kopiowane najczęściej, a których udział w rynku kopiowania przekracza jeden procent. Następnie, zebrane pieniądze  są dzielone między nimi, stosownie do ich udziału w rynku. A jak trafiają do autorów? Aby ich określić sprawdza się jakie publikacje naukowe powstały w danym wydawnictwie w roku objętym badaniem. I teraz już z górki. Pieniądze są po prostuy dzielone między autorów wszystkich z nich. 

Do wzięcia jest ponad 5 mln złotych

Od 2007 roku KOPIPOL zebrał na wypłaty dla autorów już 25 mln złotych. Ale, jak zaznaczył prof. Tylec, znaczna część tych pieniędzy... do dzisiaj nie została odebrana. Aby to zrobić, autor musi zostać członkiem organizacji oraz przedstawić stosowne dokumenty. - Wiele osób nie zgłasza się, do naukowców nie dociera informacja o tym, oni nie widzą podstaw, z jakiego tytułu mieliby te pieniądze pobierać - tak gość TOK FM tłumaczył małe zainteresowanie autorów. 

Za rok 2018 do podziału między prawie dziewięć tysięcy twórców jest ponad 5 mln złotych. 

Dlaczego KOPIPOL wypłaca pieniądze autorom? 

Jak wyjaśniał prof. Tulec, wypłacanie środków pieniężnych autorom pozycji naukowych przez KOPIPOL wynika z ustawy o prawa autorskich, która ma chronić zarówno twórczość, jak i prawa osobiste i majątkowe twórców. 

Są jednak od niej wyjątki. - Takim wyjątkiem jest przepis, który pozwala nam na tzw. dozwolony użytek osobisty. Do celów prywatnych, osobistych, niekomercyjnych możemy korzystać z utworów. Studia są przykładem takiego korzystania. Kiedy nie zarabiamy, możemy skserować jakąś książkę czy artykuł naukowy - tłumaczył ekspert. To właśnie dzięki temu wyjątkowi możemy np. zaprosić rodzinę na wspólne oglądanie filmu. - Możemy pożyczyć książkę przyjacielowi, mamie, tacie. Ustawodawca chciał być racjonalny. Wiedział, że bardzo ograniczone sposoby korzystania nie mogłyby być zrealizowane - podkreślił. 

- Pieniądze wypłacane przez KOPIPOL mają stanowić rekompensatę za to, że ustawodawca wprowadził artykuł prawa autorskiego, który pozwala nam w celach prywatnych, niezawodowych kserować i kopiować utwory. Zauważył bowiem, że będzie on powodować pewne straty majątkowe twórców - podsumował prof. Tylec.

Rozmowy posłuchasz też na telefonie dzięki aplikacji TOK FM. 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (27)
Zebrano 25 mln zł za kserowanie książek naukowych. Większość autorów nie zgłasza sie po pieniądze
Zaloguj się
  • magwol2

    Oceniono 4 razy 4

    Pamiętam jak usiałam an studiach skserować sobie podręcznik o objętości 500 stron. Koszt tego plus bindowanie w czterech częściach (żeby dało się jakoś rozsądnie czytać) był trzy razy wyższy niż teoretyczna cena tego podręcznika. Ale go nie było, nakład się wyczerpał i nie wznowili, w bibliotece 3 egzemplarze na ponad 200 osób na roku.
    I słyszę że 20 lat później nic się nie zmieniło, może tylko ksero tańsze.
    No i dziś można sobie to zeskanować i czytać na tablecie. Ja bym tak zrobiła.

  • spyderman2

    Oceniono 2 razy 2

    burdeltata z pissu chętnie przytuli

  • usera

    Oceniono 4 razy 2

    A podatek na ebooki nadal zaporowy? Skąd się biorą absurdy, że wydanie papierowe jest tańsze niż to w wersji elektronicznej?

  • megaxs

    Oceniono 2 razy 2

    Biochemia Stryera u mnie w bibliotece była zajechana na śmierć

  • wierze_w_ateizm

    Oceniono 10 razy 2

    Jako twórca
    cieszę, się, że osoby kserują moje książki
    dzięki temu są popularyzowane.
    Wiem, że biedni i tak nie kupią moich książek - niech chociaż mają ksera.

  • maw1988

    Oceniono 4 razy 2

    Czyli 550zl na Twórcę a trzeba odbębnić papierologie i zapisać się do stowarzyszenia.

  • ubrana_prawda

    Oceniono 7 razy 1

    To jest skutek anachronicznych programów studiów: belwederski profesor czerpie wiedzę z podręczników jego młodości, wydanych 40 lat remu. Były to dzieła drukowane jeden raz w nakładzie paru tysięcy egz. Biblioteki maja po jednym egzemplarzu na 100 studentów. Doktorzy i różnej maści asystenci-magistrzy prowadzący zajęcia też nie lepsi: realizują anachroniczny system studiowania, który nie uległ zmianie od czasów PRL: zakuj, zdaj, zapomnij wiedze z tej jednej jedynej książki na cały wydział. Polski student ma z książki wykuć na blaszkę jakieś nudziarstwa, by je jednorazowo wyrzucić z siebie na egzaminie, a później schlać się ze szczęścia w knajpie, bo już to ma za sobą. Zatem kserokopiarnie produkują tony makulatury, a Polacy jak durni byli tak nadal są.

  • do_mappiego

    Oceniono 4 razy 0

    Może Rydzykowi dać?

  • cehaem

    Oceniono 2 razy 0

    Ludzie sie nie zglaszaja, bo trzeba powypelniac papierki a do wziecia w wielu przypadkach jest po 150 PLN.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX