Przedszkolanka oskarżona o znęcanie się nad dziećmi stanęła przed sądem. Nie przyznaje się do winy

Miała bić, szarpać i wyzwać dzieci - przedszkolanka z placówki na warszawskim Ursynowie jest oskarżona o znęcanie się nad podopiecznymi. Nie przyznaje się jednak do winy. W piątek wyszła z sali rozpraw. Sąd przesłuchał za to matki dwójki pokrzywdzonych dzieci.

Chodzi o Przedszkole nr 201 im. Misia Ursynka w Warszawie. To tam nad podopiecznymi miała znęcać się Krystyna W., która pracowała w placówce przez 15 lat - od momentu jej powstania. Sprawa wyszła na jaw w 2016 roku, po nagłośnieniu przez rodziców, którzy zauważyli nietypowe zachowania u swoich dzieci. Dostawali też niepokojące sygnały od jednej z nauczycielek. Akt oskarżenia przeciwko W. wpłynął do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w lipcu ubiegłego roku.

- To, co jest w aktach i co słychać na sali sądowej to przede wszystkim przykłady zachowań, które dla rodziców są jednoznaczne i nie powinny się nigdy wydarzyć - relacjonował w piątek reporter TOK FM Krzysztof Horwat.

- Bicie, przyciskanie do leżaka, zastraszanie dzieci, że są niekochane przez rodziców i że rodzice nie przyjdą po nie do przedszkola - wyliczała Agnieszka Orłowska, mama jednego z przedszkolaków.

Kobieta nie przyznaje się do winy

Krystyna W. nie przyznaje się do winy, o czym informował jej obrońca mec. Mikołaj Kozak. - Odmówiła składania wyjaśnień - podał.

Rodzice dzieci, nad którymi miała znęcać się Krystyna W. przekonują, że chcą, aby proces był bodźcem dla innych, w podobnych sprawach. - Żebyśmy przełamali to przyzwolenie, bo w przedszkolach czasami dzieje się naprawdę bardzo źle - powiedziała mama Ksawerego.

Krystyna W. nie pracuje już w ursynowskim przedszkolu. Niedługo po tym, jak sprawa wyszła na jaw, została zawieszona w obowiązkach, a potem rozwiązano z nią umowę. Sprawę opisywała na bieżąco "Gazeta Stołeczna". Jak informowali w swoich tekstach dziennikarze, z ustaleń prokuratury wynikało, że przedszkolanka miała znęcać się nad sześcioma dziewczynkami i czterema chłopcami z grupy maluchów (trzylatków i czterolatków). - Szarpiąc za ręce i ubranie, popychając i nie wpuszczając dzieci do toalety, miała wymuszać "bezwzględne posłuszeństwo" - mówił "GW" Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Krystynie W. grozi do 5 lat więzienia.

Sąd ma w tej sprawie przesłuchać 27 świadków, w tym dyrektorkę przedszkola, która dzisiaj nie zjawiła się na wezwanie.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:


 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Skomentuj:
Przedszkolanka oskarżona o znęcanie się nad dziećmi stanęła przed sądem. Nie przyznaje się do winy
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX