Kwesta artystów na Powązkach. "45 lat temu Waldorff orzekł, że trzeba się zwrócić o pomoc do arystokracji talentu"

- Dawnej Warszawy już nie ma, zostały tylko ślady. Na Starych Powązkach, na rzeźbach, malowanych zdjęciach, możemy zobaczyć, jacy byli warszawiacy sprzed lat - mówił w TOK FM Jerzy Kisielewski.

Pierwsza kwesta na rzecz ratowania zabytków Starych Powązek odbyła się 1 listopada 1975 r. Zorganizował ją powstały rok wcześniej Społeczny Komitet Opieki nad Starymi Powązkami. Stał za nim pisarz, publicysta i krytyk muzyczny Jerzy Waldorff. - On miał jedną bardzo ważną i szczególną cechę: jak się czegoś podejmował, to miał już na to gotowy plan. Waldorff wtedy stwierdził, że w "Lalce" Izabela Łęcka zbierała w czasie świąt datki wśród arystokracji dla potrzebujących. Tylko zastanawiał się, skąd wziąć taką grupę w PRL. Dlatego stwierdził, że trzeba zwrócić się do arystokracji talentu – wspominał w TOK FM Jerzy Kisielewski, dziennikarz radiowy i telewizyjny, który od lat działa w Komitecie Opieki nad Powązkami.

Jak mówił, blisko ćwierć wieku temu Jerzy Waldorff chwycił za telefon i zaczął dzwonić po znajomych. - Zadzwonił między innymi do pani Danuty Szaflarskiej, do przyjaciół aktorów i tak 45 lat temu ruszyła ta zbiórka – dodał Kisielewski. W 1975 roku wzięło w niej udział prawie 200 aktorów, muzyków, pisarzy i plastyków.

Dziennikarz wspominał, że sam Waldorff obawiał się, czy zbiórka będzie funkcjonowała, gdy jego zabraknie. Zmarł w 1999 roku. - Nawet mówił mi kilka godzin przed odejściem, że "jeśli umrze, to to się rozpieprzy". Jednak zapewniałem go, że tak na pewno nie będzie. I ta pierwsza zbiórka po jego śmierci była wyjątkowa, nastąpiła niezwykła mobilizacja – wspominał rozmówca Przemysława Iwańczyka.

Zbiórka stała się tradycją. Praktycznie co roku bierze w niej udział ok. 250 przedstawicieli świata kultury, nauki, życia społecznego i politycznego. - Pani Maja Komorowska, z powodu pracy nad filmem, ominęła tylko jedną zbiórkę! Są całe klany kwestarzy - jak aktorska rodzina Damięckich. Teraz pojawiają się firmy, które chcą dbać o groby swoich założycieli – mówił dziennikarz. 

Jak podkreślał Jerzy Kisielewski, pieniądze ze zbiórki są niezwykle istotne, żeby chronić zabytkową tkankę Starych Powązek. - Są takim "wkładem własnym", który pozwala na występowanie o dotacje w ministerstwach czy stołecznym magistracie – tłumaczył. 

Gość TOK FM przekonywał, że dzięki cmentarzowi można dowiedzieć się wiele o Warszawie sprzed lat. - Bo tego dawnego miasta już nie ma, zostały tylko ślady. A na Powązkach w tych malowanych zdjęciach, rzeźbach, możemy zobaczyć warszawian sprzed 150 lat. Jak się nosili, jak się tytułowali, jakim językiem mówili. Co więcej, podczas zaborów w Warszawie nie można było stawiać pomników, ale ten zakaz nie dotyczył właśnie Powązek. Dlatego na zabytkowych grobach zasłużonych ludzi powstały arcydzieła rzeźby. Warto o nie dbać – podsumowywał gość TOK FM.

Pieniądze z tegorocznej zbiórki, która potrwa cały długi weekend (od 1 do 3 listopada), ma zostać przekazana na dokończenie prac w al. Katakumbowej i odnowienie nagrobków w alei od bramy św. Honoraty do Katakumb.

W ubiegłym roku udało się zebrać prawie 240 tysięcy złotych. Dzięki tym środkom - Komitet Powązkowski odrestaurował 40 grobowców, głównie w Alei Katakumbowej

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (17)
Powązki. Kwesta artystów. "45 lat temu Waldorff orzekł, że trzeba się zwrócić o pomoc do arystokracji talentu"
Zaloguj się
  • zorro318

    Oceniono 5 razy 3

    Pamietam pierwsza zbiorke, jeszcze jako mludziutki lebek, pamietam walke Waldorffa z wladzami partyjno-panstwowymi o prawo do organizacji kwesty. Argumentem wladzy przeciw byla obawa, ze restaurowane beda
    groby arystokracji (takich na Starych Powazkach prawie nie ma), na co Waldorff odpowiadal, ze ci sa pochowani
    w rodzinnych majatkach (jeszcze bardziej zaniedbanych, niz Powazki). Pamietam wielu znanych aktorow, co odeszli, ale mimo smutnego swieta powszechna wesolosc wzbudzal Wojciech Siemion ktorego kwestowanie
    polegalo na odgrywaniu na cmentarzu dziadka kalwaryjskiego, zebraka. Taka "zebranina" dystansowal podobno
    "utarg" innych aktorow. I faktem jest, ze ze starej Warszawy, tej lewobrzeznej, autentyczne sa tylko, jako calosc, cmentarze; w zamian za to mamy Wszystkich Swietych i Zaduszki dwa razy do roku, 1 listpoada i 1 sierpnia.
    P.S.Klopoty Waldorff mial z wladza(koscielna) tez i po smierci, za zycia podpadl nawet styropianowcom!

  • bronek176

    Oceniono 2 razy 2

    Teraz czas aby Arystokracja Talentu wspólnie razem z Polakami stanęła w Obronie Polskiej Demokracji i wyzwoliła Naszą Ukochaną Ojczyznę z niewoli PiSowskiej !

  • miloz1

    Oceniono 8 razy -4

    Dawnej Warszawy naprawdę nie ma. Jeśli z tego miasta niszczonego przez socjalistów i komunistów do parlamentów wybierani są: Borowski, Cimoszewicz o politykach drobniejszego płazu nie wspomnę, to jest to coś innego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX