Jak wychować piłkarza? "Rodzice robią zbyt wiele nerwowych ruchów"

Rodzicom młodych piłkarzy brakuje cierpliwości i spokoju. Wykonują wiele nerwowych ruchów. Uważają, że wszystko trzeba osiągnąć szybko - mówił w TOK FM Adam Blidzewski, autor książki "Projekt rodzic, czyli jak wychować piłkarza".

Jak przekonywał w studiu TOK FM Adam Blidzewski, autor książki "Projekt rodzic, czyli jak wychować piłkarza", to właśnie rodzice są niezwykle istotnym elementem kariery młodego zawodnika. - I to na wielu poziomach. Jeżeli oni się tym nie interesują, na przykład nie chcą podwozić dzieci na treningi, to takiemu młodemu piłkarzowi ciężko będzie zaistnieć – mówił Blidzewski.

Wskazywał też, jakie błędy rodzice popełniają najczęściej. - Brakuje im cierpliwości i spokoju. Uważają, że wszystko trzeba osiągnąć szybko. A gdy pojawiają się problemy, to wykonują zbyt nerwowe ruchy, na przykład związane z radykalną zmianą otoczenia dla młodego zawodnika. Potem trzeba wozić dziecko do innego klubu i tracić czas w samochodzie, który można byłoby wykorzystać na trening czy regenerację – wyliczał autor książki.

Gość TOK FM podkreślał, że rodzic nie może też ciągle stawiać wymagań swojemu dziecku. - Utarło się takie przekonanie, że młody sportowiec najlepiej się rozwija w środowisku, które ciągle stawia mu kolejne wymagania czy cele. Jednak tak nie może być ciągle, bo to najszybsza droga do tego, by taki zawodnik w wieku 15-16 lat poczuł wypalenie i odwrócił się od sportu – wyjaśniał Adam Blidzewski.

Jego zdaniem wszystkie patologiczne sytuacje pojawiające się na meczach dzieci, na przykład nerwowe reakcje rodziców, są wynikiem braku świadomości. - Bo piłka to wielkie emocje, a często w nich zapominamy o szacunku do innych, a nawet do własnych dzieci. I te patologie, ten słynny opisywany w mediach "komitet oszalałych rodziców", to właśnie wynik tego, że rodzicom brakuje wiedzy, jak kształtować młodego piłkarza - mówił gość TOK FM.

Blidzewski podkreślał, że są pewne cechy, które można wytrenować i się ich nauczyć, jak motoryka, kondycja czy nawyki prawidłowego odżywiania, natomiast rola rodziców polega na swoistym budowaniu "mentalu". - I pasji. Bez tego ani rusz. Tak naprawdę rodzic może ją rozbudzać u swojego dziecka, sprawiać nawet od małego, żeby ta piłka zawsze była gdzieś w zasięgu wzroku jego pociechy. I to nie jest tak, że takie cechy przydają się tylko i wyłącznie w piłce. To także pomaga w codziennym funkcjonowaniu i zapewnia naszemu dziecku to, że wyrośnie na zdrowego i świadomego człowieka – podsumował autor książki "Projekt rodzic, czyli jak wychować piłkarza".

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (10)
Jak wychować piłkarza?
Zaloguj się
  • a.k.traper

    0

    Rodzice powinni trzymać dziecko jak najdalej od marzeń od wyczynowego sportu tak samo jak od seminarium i polityki. Mnie dziadkowie i rodzice zajmowali pracą na gospodarce u dziadka (w wakacje pomagałem dziadkowi w obrządku, uczył mnie powozić wóz konny, wspinaliśmy się ze stryjem w wąwozach i pływaliśmy w jeziorze), w mieście jeździliśmy z kolegami rowerami nad jezioro popływać a nad rzekę uczyć się łowić ryby, w zimie (dwa miesiące śniegu i mrozu były łyżwy, hokej, sanki i narty biegówki, ferie to był plecak, w nim boczek, słonina, cebula i chleba a w jakimś dole na polu ognisko. Będąc nastolatkiem grałem w siatkę, kosza, pływałem, także na róznych łódkach a wyczynowo grałem w piłkę ręczną, która zaczęła mi kolidować z maturą i zakończyłem karierę, czego nie żałuję.

  • OLA O

    0

    Piłkarza lepiej nie wychowywać .
    Po co pchać go w to patologiczne środowisko gdzie kibole żądza działaczami, trenerami.
    Gdzie na stadionach orlikach słychać wulgarne przyśpiewki.
    To nie prawdziwy sport gdzie liczy sie talent i ciezka praca.
    Dzieciaki trenujące w atmosferze kibolstwa same zostaja kibolami.

  • getz54

    Oceniono 2 razy 0

    Jak wychowac piłkarza w Polsce ? Jest to tak samo niemozliwe jak wychowac hokeistę w Kenii czy Etiopii, skoczka narciarskiego w Hiszpanii lub w Grecji, albo biathlonistę w Brazylii. Dlaczego ? Po pierwsze, w Polsce nie mamy wogóle trenerów. Bo nie wystarczy nazwac się trenerem zeby nim byc. W całej historii polskiej piłki noznej był tylko jeden trener z prawdziwego zdarzenia, pan Kazimierz Górski, pozostałym od Piechniczka po Gmocha i Strejlała, tylko się wydawało ze nimi są. Nie mamy naturalnych talentów piłkarskich. W całej historii polskiej piłki noznej mamy zaledwie dwóch światowej klasy piłkarzy, Bońka i Lewandowskiego. Pozostali są mitami PRL-u, jak imc Onufry Zagłoba, Jurand ze Spychowa czy Zawisza Czarny, nawet jak grali przez chwilę w Manchesterze City czy Lokeren. Sport w Polsce, juz od pierwszych lekcji WF w szkole jest traktowany jak lekcja religii. Ilu polskich sportowców osiągnęło tak naprawdę długoterminowy sukces ? Pani Szewińska, Justyna Kowalczyk, Otylia Jędrzejczak, Adam Małysz, reszta pozostanie tajemniczymi wybuchami na słońcu do końca nie zbadanymi. Po trzecie, brak pieniędzy. W piłkę nozną trzeba inwestowac bezustannie, nie oczekując na zadne zyski, bo zyski pokazą się dopiero jak z polskiej manufaktury produkt trafi do specjalistycznej obróbki w Borussi Dortmund, Arsenalu, tak pragmatycznie postępują Holendrzy. Polska ogólnonarodowa megalomania, osobista zawiśc i zazdrośc z czyjegoś sukcesu nie pozwoli na wybicie się nawet najzdolniejszemu piłkarzowi. Jezeli jesteście pewni tatusiu, mamusiu, ze wasza pociecha to wielki piłkarski talent, oddajcie go do zagranicznej szkółki piłkarskiej jakich nie brakuje w Polsce, to kosztuje, drogo kosztuje, i wymaga wielu wyrzeczeń. Zresztą tak samo jak studia na Harvardzie, w Oxfordzie, Princton, ale coś za coś.

  • gadolinn

    Oceniono 2 razy 0

    rzyg... i ziew...

  • samochodemwszedzie

    Oceniono 5 razy -3

    Duże brawa za podkreślenie roli dojazdu samochodem to powinno sie czytać wszystkim deklom aktywistom konfidentom spod stadionów i boisk co dzwonią po straż miejska za parkowanie!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX