Stan części uratowanych tygrysów jest niepokojący. "Nie mamy pewności, czy przeżyją"

Tygrysy uratowane z gehenny na polsko-białoruskim przejściu granicznym powoli wracają do siebie w poznańskim ZOO. Ostatnie kilkanaście dni spędziły w ciasnych klatkach, nie mogły się w nich ruszyć, podnieść głowy, ani się obrócić.

Część nie dostawała wody i jedzenia. Zarzuty pod kątem znęcania się nad zwierzętami usłyszał już organizujący transport Rosjanin. Prokuratura bada, czy nie doszło do zorganizowanego przemytu zwierząt.

Część tygrysów jest już w coraz lepszym stanie, ale nadal muszą dochodzić do siebie - mówi rzeczniczka poznańskiego ogrodu zoologicznego Małgorzata Chodyła:

- Bardzo dużo piją, zaczynają powolutku jeść. Oczywiście nie dostaną takiej dawki, jaką powinien przyjąć dorosły tygrys. bo byłoby to dla nich niebezpieczne. Widać, że u czterech z nich jest poprawa o tyle, że są bardziej spokojne - tłumaczyła. 

Gorzej jest z trzema innymi osobnikami. 

- Nadal nie mamy pewności, czy przeżyją. Nie możemy wprowadzić głębszej diagnostyki, nie możemy ich wprowadzić w stan uśpienia na tak długo, żeby wykonać zdjęcia rentgenowskie. Muszą się jeszcze przez kilka dni wzmocnić - mówiła. 

Transport z początkowo 10 tygrysami miał trafić z Włoch do prywatnego ogrodu zoologicznego w Dagestanie. 

Nieprzystosonana do przewozu dzikich zwierząt ciężarówka stanęła jednak przed białoruską granicą. Tamtejsi celnicy uznali, że zwierzęta nie posiadają wszystkich potrzebnych dokumentów na dalszą podróż. Z powodu przestoju znacznie pogorszył się ich stan zdrowia, a jedno zwierzę padło z wycieńczenia.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
Stan części uratowanych tygrysów jest niepokojący. "Nie mamy pewności, czy przeżyją"
Zaloguj się
  • dar61

    0

    Miałżech koty pourazowe. Dwa-trzy dni głodowały, lekko chłepcąc i śpiąc na okrągło, nim doszły do siebie i dały się doglądnąć.
    Większe od nich kotowate mogą na to potrzebować więcej.
    Można by rzec, że pies się wyliże z choroby, a kot - wyśpi.

    Bólem na miarę całej Europy jest, że transportu - tak skandalicznie niedopuszczalnego - nie wychwycono odpowiednio wcześniej.
    Mniemam, że powodem jest wysokość łapówek od czasu italijskiego jej etapu.

    ****
    Cóż, to tok.fm:
    '...podnieść głowy, ani się obrócić...' [PRZECINKOZA]
    >>> ...głowy ani... [BEZ PRZECINKA]

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX