Prof. Adam Daniel Rotfeld o relacjach Polski z USA: Dobre stosunki nie oznaczają przyjęcia postawy klienta

- Dobre stosunki nie oznaczają przyjęcia postawy klienta. Powinny być oparte na wzajemnym szacunku, na suwerennych i równoprawnych relacjach - mówił w TOK FM profesor Adam Daniel Rotfeld, dyplomata i były minister spraw zagranicznych.

Profesor Rotfeld zaczął od refleksji dotyczącej obecności polityki zagranicznej w polskiej debacie publicznej. Jego zdaniem, ta istotna sfera zajmuje u nas "wyjątkowo mało miejsca", a w ostatniej kampanii wyborczej "nie było jej w ogóle". - Z jednej strony to dobrze - przyznał profesor. - Bo gdyby polityka zagraniczna była w centrum uwagi, to pewnie wypowiadano by wiele niemądrych sądów, co byłoby ze szkodą dla pozycji Polski - dodał.

Kilka tygodni temu profesor Roman Kuźniar napisał głośny artykuł, w którym przekonywał, że Polska nie prowadzi już polityki zagranicznej. Zdaniem profesora Rotfelda, ta polityka jest prowadzona, choć nie opiera się ona na żadnej długofalowej strategii, a jedynie na "pewnej doraźności". Wśród głównych problemów rozmówca Daniela Passenta wskazał m.in. stosunki z sąsiadami. Wspomniał tu o Grupie Wyszehradzkiej (Polska, Węgry, Czechy i Słowacja), która jeszcze jakiś czas temu miała istotne znaczenie w Europie, a dziś - jego zdaniem - "nie odgrywa żadnej roli". Mówił też o Rosji i wciąż nierozwiązanej sprawie wraku tupolewa, który w kwietniu 2010 roku rozbił się w Smoleńsku. Rotfeld przypomniał, że rząd Donalda Tuska był przez prawicę bardzo ostro krytykowany za to, że nie sprowadził samolotu do Polski. - Tymczasem minęły cztery lata, a wrak nadal jest w tym samym miejscu - powiedział gość TOK FM.

Profesor mówił też o relacjach Polski ze Stanami Zjednoczonymi, które Prawo i Sprawiedliwość uważa za najmocniejszą stronę polityki zagranicznej. Zdaniem naszego gościa, dobre stosunki z USA nie są domeną jedynie tej władzy, bo dbałość o nie istniała także w przypadku poprzednich ekip rządzących. - Ale uważam, że teraz w tej sprawie jest pewne niezrozumienie. Otóż dobre stosunki nie oznaczają przyjęcia postawy klienta. Powinny być oparte na wzajemnym szacunku, na suwerennych i równoprawnych relacjach - zaznaczył profesor Rotfeld. I przestrzegał, iż "nie wolno zapominać, że państwo - nawet w stosunkach z największymi - powinno dbać o godność kraju i jego stosowne traktowanie".

"Obama był jednym z najzdolniejszych prezydentów USA"

Znaczna część rozmowy Daniela Passenta z profesorem Rotfeldem poświęcona była prezydentowi USA. Gość TOK FM przyznał, że w Polsce Donald Trump ma wśród obserwatorów i polityków liczną grupę, która uważa, iż jest on wybitnym prezydentem (w przeciwieństwie do Baracka Obamy, którego uważano za złego przywódcę). - Ja uważam dokładnie odwrotnie. Według mnie Obama był jednym z najzdolniejszych, obok Billa Clintona, prezydentów jakie Stany Zjednoczone miały po II wojnie światowej, którzy istotnie zmieniali zarówno Stany, jak i świat w kierunku pozytywnym - ocenił ekspert. I dodał, że w tej chwili Stany Zjednoczone "są na dobrej drodze do tego, aby stosunki między Europą a USA uległy radykalnemu pogorszeniu".

Niepokój wśród obserwatorów polityki zagranicznej wywołują wypowiedzi Donalda Trumpa dotyczące bezpieczeństwa. Jak zauważył Daniel Passent, prezydent USA nieustannie krytykuje NATO - twierdząc m.in., że jest przestarzałe i niepotrzebne. - Mówi się, że jeśli Donald Trump będzie ponownie wybrany [na prezydenta USA - red.], to Stany Zjednoczone wystąpią z NATO - powiedział prowadzący audycję.

Profesor Rotfeld przekonywał jednak, że do tego nie dojdzie. Podkreślał, że Stany Zjednoczone - jako najważniejsze mocarstwo - odgrywają, odgrywały i będą odgrywać najistotniejszą rolę w NATO. - To najpotężniejszy sojusz, który kiedykolwiek był utworzony w dziejach ludzkości i w interesie Stanów Zjednoczonych jest to, aby on nie tylko istniał, ale był skonsolidowany - wskazał.

Gość TOK FM przyznał, że problemem Donalda Trumpa jest fakt, iż politykę związaną z bezpieczeństwem stara się oprzeć na zasadach komercyjnych: daje coś komuś, ale ktoś też musi dać coś jemu. - Chce, żeby to wszystko było rozliczane na płaszczyźnie finansowej. Ale trzeba sobie powiedzieć jasno, że bezpieczeństwo i obrona nigdy nie są regulowane na zasadach komercyjnych - podkreślił profesor Rotfeld. - Bezpieczeństwo nie jest do kupienia. To jest rzecz bezcenna dla państwa. Dla niego państwo ponosi wielkie koszty, ale tego nie powinno się przeliczać materialnie - dodał.

Całej rozmowy z profesorem w Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (10)
Prof. Adam Daniel Rotfeld o relacjach Polski z USA: Dobre stosunki nie oznaczają przyjęcia postawy klienta
Zaloguj się
  • Alicja Ilona Bu

    Oceniono 5 razy 1

    Kocham czytać komentarze ludzi z poczuciem humoru ...bo inaczej oceniać pacynki się nie da!

  • radlang

    Oceniono 5 razy 1

    Klienta? Chyba kelnera.

  • coda1980

    Oceniono 5 razy 1

    Z tym, co wyżej przedstawiono z wypowiedzi prof. Rotfelda, trudno się nie zgodzić. Trudno natomiast zgodzić się z akceptacją zakupów przez Polskę amerykańskich (i tylko takich!) broni, kosmicznie drogich i w ilościach, które są wystarczające do pokazywania na defiladach, ale nie zapewniają żadnej rozsądnej obrony. Trudno dostrzec w tym wszystkim jakąś myśl strategiczną. Na dodatek przykład Kurdów pokazuje, ile jest warta gwarancja w postaci obecności oddziałów amerykańskich... Bezpieczeństwo obywateli realnie zależy dziś znacznie bardziej od stanu służby zdrowia niż od ilości samolotów, rakiet i zmiennych interesów Trumpa.

  • getz54

    Oceniono 9 razy 1

    Stosunki Polski ze Stanami Zjednoczonymi powinny byc oparte na wzajemnym szacunku, na suwerennych i równoprawnych relacjach. ....O takich relacjach z USA marzy cały świat, za rządów PiS nigdy do tego nie dojdzie.
    Za co mają nas szanowac Amerykanie ? Polska, pokłócona z Europą, nie przestrzegająca własnej konstytucji, łamiąca prawo i zasady demokracji tak wazne dla Ameryki. Polska wobec której od kilku lat toczą się procesy przed trybunałami europejskimi, zamykane są drzwi przed polskimi kandydatami na prestizowe stanowiska w instytucjach międzynarodowych, kraj rządzony przez mafijnych gangsterów. Na czym miałyby polegac równoprawne relacje Polski z USA ? Czy Polska jest dla Stanów Zjednoczonych jakimkolwiek partnerem ? gospodarczym, handlowym, naukowym ? Nie. Jesteśmy wyłącznie klientami zdanymi na łaskę Amerykanów. Albo nam coś sprzedadzą albo nie, a jak juz sprzedadzą to na pewno nie ze stratą dla siebie. Jak Amerykanie mają szanowac naszego prezydenta jak on sam nie potrafi uszanowac swojego urzędu ? Jak listonosz, robi sobie selfie
    z biurkiem Donalda Trumpa, zapomina oddac długopis. Wstyd. Ten człowiek nie moze zostac prezydentem na drugą kadencję.

  • zmudzin_jozef1

    Oceniono 6 razy 0

    A jednak Polska na kolanach przed USA np kupując sprzęt wojskowy po wygórowanych cenach. PAD jest traktowany przez prezydenta Stanów jak uczniak w podstawówce.

  • 2bxornot2b

    Oceniono 6 razy -2

    Calkiem smieszne jesli sie zwazy przemowienie berlinskie ministra MSZ sprzed 2015 okreslanego niekiedy holdem pruskim. Szkoda ze Pan Rotfeld wczesniej nie oponiwal przed wiernopoddanczymi tyradami berlinskimi i ni wyszedl gdy poprzedni prezydent belkotal cos o polskich obozach smierci. Ja rozumiem postpeerel oni wszyscy sa po jednych piniendzach, ale wypada czasem pomilczec, szczegolnie, iz dysproporcja sil pomiedzy nami i USA wyklucza zasadniczo partnerstwo, Przypomniec nalezy, iz to ostatnie mocarstwo gwarant granic poczadamskich i naszym zadaniem jest by dla USA obszar miedzymorza w ogole istnial na mapach departamentu analiz strategicznych USA.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX