Uratowane tygrysy poddane kwarantannie w ZOO w Poznaniu. "To nie skutek donosu"

30-dniową kwarantannę zarządzono w poznańskim ZOO w miejscach, w których przybywają uratowane z granicy polsko-białoruskiej tygrysy.

Drapieżniki były przewożone ciężarówką z Włoch do Rosji, w fatalnych warunkach - w ciasnych klatkach, bez jedzenia i picia. Jeden z tygrysów nie przeżył transportu.

Pozostałe zwierzęta, w bardzo złym stanie, przewieziono w do ogrodów zoologicznych w Poznaniu i Człuchowie.

We wtorek w poznańskim ogrodzie zoologicznym powiatowy lekarz weterynarii Grzegorz Wegiera zastosował 30-dniową kwarantannę w miejscach, w których przebywają przyjęte tygrysy. Przyjechał do zoo skontrolować stan zdrowia zwierząt i warunki, w jakich są trzymane.

Donos na dyrektorkę ZOO?

We wtorek "Gazeta Wyborcza" – cytując dyrektorkę zoo - zasugerowała, że powodem wszczęcia kontroli był "donos na dyrektorkę poznańskiego zoo, bo uratowała tygrysy".- Na wstępie usłyszałam od powiatowego lekarza weterynarii, że przyjechał na kontrolę, bo inne ogrody zoologiczne domagają się odebrania nam statusu jednostki zatwierdzonej. Nasza wina ma polegać na przyjęciu tygrysów - powiedziała dziennikowi dyrektorka poznańskiego zoo Ewa Zgrabczyńska.

Status jednostki zatwierdzonej – jak przypomniała gazeta - pozwala ogrodom zoologicznym wymieniać się zwierzętami bez wymaganej prawem kwarantanny, potwierdza też, że zwierzęta przebywające w ogrodzie pochodzą z zatwierdzonego źródła.

"GW" zamieściła na swojej stronie internetowej nagranie, w którym powiatowy lekarz weterynarii powiedział, że "i tak byłby na kontroli, bo jest kwarantanna, a m.in. zadzwoniła osoba, która twierdziła, że współpracuje z ogrodami i miała pytania (…) Muszą państwo zrozumieć: kwarantanna odbywa się pod nadzorem powiatowego lekarza weterynarii, w związku z powyższym jest on obecny albo osobiście, albo (są) osoby upoważnione do tej kontroli".

Zgrabczyńska,– co zostało pokazane w nagraniu - w obecności lekarza i dziennikarzy potwierdziła, że usłyszała od powiatowego lekarza weterynarii, iż "osoby z ogrodów zoologicznych zadzwoniły, wyrażając zaniepokojenie czy wręcz prosząc o (…) odebranie nam statusu jednostki zatwierdzonej".

Weterynarz zaprzecza

W środę w rozmowie z PAP Wegiera zdementował informacje podawane przez dyrektor Zgrabczyńską. - To nie jest jakaś nagonka na panią dyrektor Zgrabczyńską z tego tyłu, że wzięła tygrysy -– powiedział weterynarz.

Dodał, że dyrektorka zoo źle zrozumiała jego słowa. - Niepotrzebnie powiedziałem, że się ludzie tym interesują, bo to zostało zdemonizowane, przekręcone w to, że to dyrektorzy dzwonią, że wnioskują o zamknięcie poznańskiego zoo -– powiedział. Zaznaczył, że nie rozmawiał w sprawie tygrysów z żadnym dyrektorem ogrodu zoologicznego tylko z ludźmi współpracującymi z ogrodami, np. lekarzami weterynarii.

Wegiera podkreślił, że nie groził dyrektorce zoo odebraniem statusu jednostki zatwierdzonej, tylko tłumaczył, że brak kwarantanny może, zgodnie z przepisami, skutkować taką decyzją. - Ja nie przyjechałem zabierać status, tylko poszerzać zakres kwarantanny właśnie po to, żeby statusu nie odbierać. A że ktoś sobie poukładał to źle w głowie i zdemonizował - to nie moja wina -– oznajmił.

Dodał, że jego działania nie były skutkiem donosu. - Siedem razy to wczoraj dementowałem. Rozmawiałem z dziennikarzami, którzy byli na miejscu, koniecznie nie chcieli przyjąć (tego) do wiadomości -– powiedział.

Wegiera dodał, że formalnie to ogród zoologiczny powinien wystąpić o objęcie kwarantanną tygrysów. Przyznał, że w tej sprawie miał utrudniony kontakt z dyrekcją. Weterynarz pojawił się w zoo we wtorek po otrzymaniu stosownego pisma.

Powiatowy lekarz weterynarii tłumaczył, że objęcie tygrysów kwarantanną wynika z przepisów. - Tu mamy zwierzęta (tygrysy), które potencjalnie są niebezpieczne dla innych zwierząt, które są w środku, bo nie wiemy, czy chorują, czy nie chorują. W związku z tym trzeba je objąć szczególną opieką -– wyjaśnił.

Powiedział, że stan tygrysów wskazuje na ich niewłaściwe przetrzymywanie, zanim jeszcze je wysłano z Włoch do Dagestanu. - One potrzebują wypoczynku, potrzebują spokoju, potrzebują stopniowego przejścia na prawidłową dietę - poinformował.

Kwarantanna tygrysów do 2 grudnia

Tygrysy w poznańskim zoo będą poddane kwarantannie do 2 grudnia. - Myślę, że ta kwarantanna dla wszystkich tygrysów zakończy się pomyślnie i wtedy uzyskają status zwierząt zdrowych i będzie można je przetransportować –-  tłumaczył weterynarz.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Uratowane tygrysy poddane kwarantannie w ZOO w Poznaniu. "To nie skutek donosu"
Zaloguj się
  • Zenon Bobbalina

    Oceniono 5 razy 5

    Cała ta weterynaryjna zgraja, to jednak zdenerwowana banda nygusów.

  • liwia01

    Oceniono 3 razy 3

    Cholerne zdegenerowane gnojki odczłowieczone. bez litości.Obmierzły ,zimny katolicki kraj...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX