Proces cywilny jak "bieg z przeszkodami"? Sędziowie komentują nowe przepisy

7 listopada wchodzi w życie zmieniony Kodeks Postępowania Cywilnego. Nowelizacja jest ogromna. To m.in. nowy sposób przygotowania i organizacji rozprawy przez sąd. Wchodzi tzw. rozprawa przygotowawcza - z sędzią bez togi i nie na sali rozpraw.

Zmian jest bardzo dużo, a ich główne założenie, w myśl oczekiwań ustawodawcy, to skrócenie procesów w wydziałach cywilnych i ukrócenie "grania na zwłokę" przez strony czy adwokatów. Jak można było przeczytać na profilu Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia", nowelizacja jest ogromna i czeka nas teraz "bieg z przeszkodami, pełen pułapek".

Co się zmienia?

W sprawach cywilnych, czyli np. o spadek, zadośćuczynienie, darowiznę czy zniesienie współwłasności będzie teraz tzw. rozprawa przygotowawcza. Sędzia - bez togi - spotka się ze stronami i ich pełnomocnikami w jednej z sądowych sal. Nie powinna to być - zgodnie z założeniem - sala rozpraw. Tu jednak pojawia się problem, bo sądy nie dysponują najczęściej wolnymi pomieszczeniami. - Jeśli nie dostanę wolnego pokoju, ja swoje pierwsze rozprawy przygotowawcze przeprowadzę na sali rozpraw - zapowiada sędzia Piotr Jakubiec z Sądu Okręgowego w Lublinie. I podkreśla, że prawo tego nie zabrania.

- Samo rozwiązanie jest interesujące, ale myślę, że w najbliższym czasie będzie stosowane do niewielkich spraw, w których sędziowie przewidują, że są 1-2 terminy. W innych sprawach to nie znajdzie na razie zastosowania. Sądy nie są organizacyjnie do tego przygotowane - mówi adwokat, Krzysztof Sokołowski.

Plan procesu - czyli założenie , kiedy ma się zakończyć

Na rozprawie przygotowawczej sąd opracowuje harmonogram procesu. Chodzi o to, by z góry rozpisać terminy posiedzeń, najlepiej z dnia na dzień, i by zaplanować, kiedy proces miałby się zakończyć. Dodatkowo trzeba przewidzieć wszystkie pisma, które strony chcą złożyć i świadków, których chcą przesłuchać.

Wszystko ma być dokładnie zapisane w planie procesu tak, by w jego trakcie nie można było nic dodać. To oznacza, że zarówno sędzia, jak i pełnomocnicy stron już na tym początkowym etapie muszą doskonale wiedzieć, czego chcą i jakie mają propozycje.

Zdaniem sędziego Piotra Jakubca z Sądu Okręgowego w Lublinie, w części spraw zaplanowanie wszystkiego z góry może przyspieszyć całe postępowanie. Ale są sprawy, w których określonych czynności nie da się do końca przewidzieć - chodzi np. o sprawy, w których wywołuje się opinie biegłych. - Czas oczekiwania na opinię biegłego czasami jest trudny do oznaczenia z góry, wobec tego w sprawach, w których potrzebny jest jeden czy kilka dowodów z opinii biegłego, trudno będzie założyć datę zakończenia procesu, zamknięcia rozprawy, datę zawyrokowania - mówi sędzia. - Jest sporo obaw, jak przy każdej nowości. Ale są rozwiązania, trzeba je wprowadzić w życie - mówi sędzia.

Kolejna zmiana, istotna z punktu widzenia stron, to wydawanie postanowień bez uzasadnienia, na rozprawach niejawnych, bez udziału stron.

Może to dotyczyć choćby wydania postanowienia o zabezpieczenie jakiegoś roszczenia - np. kontaktów z dzieckiem czy wstrzymania publikacji w gazecie. Strona, by się od takiego postanowienia odwołać, będzie musiała zapłacić za wydanie uzasadnienia, bo bez uzasadnienia nie będzie mieć możliwości zaskarżenia sądowej decyzji.

Koszt każdego uzasadnienia to 100 zł. - To może być duży kłopot dla osób, które stają w sądach same, bez profesjonalnych pełnomocników. Mogą tego nie wiedzieć, nie znać tych szczegółów - mói adwokat, Krzysztof Sokołowski. - Wiele osób, które stają same przed sądem, nieświadome konsekwencji, zostanie pozbawionych możliwości zaskarżenia orzeczeń, z którymi się nie zgadzają. Nie rozumiem tej zmiany. W mojej ocenie, w tym zakresie zdecydowanie można było pozostać przy dotychczasowym modelu - dodaje nasz rozmówca.

- Pewnie jakieś pułapki będą. Zobaczymy, jak praktyka się rozprawi z tymi nowymi przepisami - mówi sędzia Jakubiec, który szkolił z nowej procedury adwokatów i radców prawnych z Lublina. Nie kryje, że na szkoleniach pytań i wątpliwości było wiele, najczęściej szczegółowych, dotyczących bardzo konkretnych przepisów.

Inna zmiana, która się pojawia to tzw. doręczenia komornicze.  Do tej pory mieliśmy do czynienia z tzw. fikcją doręczeń, czyli gdy przesyłka była dwukrotne awizowana, a Kowalski jej nie odebrał, to sąd cywilny uznawał ją za doręczoną. Teraz to się zmienia. Jeśli po podwójnym awizowaniu przesyłka dalej będzie leżeć na poczcie, sąd zobowiąże powoda, by udał się do komornika i opłacił tzw. doręczenie komornicze (60 zł). Komornik będzie zobowiązany znaleźć adresata i - trochę wcielając się w rolę listonosza - doręczyć mu pismo z sądu.

Radca prawny, Maciej Sokołowski widzi w tym pewne niebezpieczeństwo. - Jeśli dłużnik będzie skutecznie się ukrywał, to będzie problem z wyegzekwowaniem spłacenia długu - mówi nasz rozmówca. To na pewno minus. Zyskają natomiast ci, którzy nie mają długu, a byli np. przez pomyłkę ścigani przez wierzycieli. Albo mają dług, ale nie mieszkają od dawna pod swoim adresem i nie wiedzieli, że ktoś ich ściga. Dziś będzie obowiązek powiadomienia ich, że jest taka sprawa w sądzie - samo podwójne awizowanie i nieodebranie przesyłki już nie wystarczy.

Wśród zmian są też m.in. nowe zasady rozstrzygania sporów gospodarczych czy to, że sędzia nie będzie ogłaszał wyroku na posiedzeniu, na którym nikt się nie pojawi.

Zmian jest oczywiście więcej. Posłuchaj o nich w naszym podcaście:

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny