Nora Lerner z Tel Awiwu, której rodzina zginęła w Auschwitz, walczy o kamienie pamięci w Krakowie

W obozie zagłady zginęły jej dwie babcie, dwie ciocie, dziadek, wujek i kuzyn. Nigdzie nie mają żadnego nagrobka. Jako, że mieszkali w Krakowie od XVIII wieku, Nora właśnie tam chciałaby ich upamiętnić. W formie kamieni pamięci, które są w wielu krajach świata. Urzędnicy mówią jednak "nie".

Nora urodziła się w 1947 roku. Przyszła na świat w Wałbrzychu, a nie w Krakowie, bo rodzice po wojnie nie chcieli wrócić do stolicy dzisiejszej Małopolski. Ze względu na smutne, dramatyczne wspomnienia.

Tata Nory był ginekologiem, pracował w szpitalu. Koledzy poradzili mu, by zmienił nazwisko na "Leśniak", bo to będzie lepiej widziane. Tak zrobił. Ostatecznie jednak to niewiele zmieniło. Wszyscy dookoła wiedzieli, że mają żydowskie korzenie. Gdy Nora miała 10 lat, rodzina zdecydowała się wyjechać z Polski.

Po wyjeździe przestała mówić po polsku, język odszedł w zapomnienie. Wróciła do niego po wielu latach, już jako dorosła osoba, gdy pojawiła się możliwość rozmów przez Skype'a. Wyszukiwała najróżniejsze osoby i rozmawiała. - To było na początku bardzo trudne, ale w końcu zaczęłam normalnie mówić po polsku. I bardzo się z tego cieszę - opowiada. Kilkanaście lat temu odebrała polskie obywatelstwo z rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

"Żyłam w atmosferze Holocaustu"

Nora jest absolwentką Uniwersytetu w Jerozolimie, przez lata uczyła historii sztuki w gimnazjum. Dziś - jak mówi - zajmuje się perłami. - Przez lata żyłam w atmosferze Holocaustu. Rodzice ciągle o tym mówili, wspominali. Ja uciekałam przed tymi rozmowami, nie chciałam tego słuchać, to było dla mnie zbyt trudne, zbyt ciężkie - opowiada. - Dopiero w ostatnich latach zaczęłam poznawać rodzinną historię, ale na przykład w Auschwitz jeszcze w życiu nie byłam. Nie chcę, nie czuję się na siłach - mówi.

Jakiś czas temu Nora zobaczyła w Berlinie kamienie pamięci, tzw. stolperstein - pomysł niemieckiego artysty na upamiętnianie ofiar Holocaustu. Upamiętnianie zwykłych ludzi, którzy ginęli w obozach zagłady. Małe miedziane tabliczki (rozmiar 10x10 cm) z napisem, wbite w bruk obok miejsca, w którym dana osoby/ osoby mieszkały.

Nasza rozmówczyni wystąpiła do IPN o możliwość upamiętnienia swoich najbliższych, w tym babci, dziadka (dziadek miał w Krakowie sklep z galanterią) i wujka - znanego w Krakowie lekarza pediatry. Dostała odmowę.

Maciej Korkuć, naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie napisał nam, że w jego ocenie proponowana forma upamiętnienia (czyli kamienie w bruku) doprowadziłaby do absurdu. "Ze względów ilościowych nie służyłaby ona bynajmniej godnemu upamiętnieniu kogokolwiek" - twierdzi przedstawiciel IPN. "Stoimy na stanowisku budowy upamiętnień przede wszystkim ku czci osób pomordowanych oraz tych, które były szczególnie zasłużone dla niepodległości, wolności, obrony prawdy czy innych wartości uniwersalnych" - napisał Maciej Korkuć w przesłanej nam odpowiedzi. Po tym, jak takie stanowisko przedstawił IPN, tym samym "tropem" poszli też inny. Odmówili też miejscy urzędnicy.

Nora nie rozumie tej argumentacji. - Chodzi się po tych kamieniach, to prawda. Ale co z tego? Mnie to absolutnie nie przeszkadza - mówi. Na słowa o tym, że mogłoby dojść do absurdu, bo rzesza ludzi chciałaby upamiętniać  w ten sposób swoje rodziny, Nora odpowiada krótko: To nieprawda.

- Za każdy kamień muszę zapłacić. Nie płaci miasto ani IPN, tylko rodzina, która chce upamiętnić swoich bliskich. Za jeden kamień 120 euro. Także, jeśli ktoś się boi, że wszystkie ulice Krakowa będą błyszczeć, to bardzo się myli. Po pierwsze, to jest jednak dość drogie. A po drugie, przecież wiele rodzin już dawno nie żyje, a więc nikt w ich imieniu o takie upamiętnienie nie wystąpi - mówi Nora Lerner.

- Odpowiedź IPN świadczy o jakiejś megalomanii, że to dawna stolica Polski, że miasto królów i że z tego powodu nie można zrezygnować z maleńkiej przestrzeni na rzecz kogoś innego. To głupie, ja bym się wstydziła coś takiego powiedzieć - mówi z żalem.

Nora jest przekonana, że za sprzeciwem wobec kamieni pamięci stoi polityka. - Moim zdaniem, ma to związek z ustawą, o której było głośno kilkanaście miesięcy temu. To wszystko się łączy - przekonuje. Chodzi o awanturę o przepis przewidujący kary za przypisywanie Polsce odpowiedzialności za zbrodnie dokonane podczas Holocaustu.

Nora zapowiada, że nie odpuści

Dalej będzie pisać do urzędników i walczyć. W walce o stolperstein pomagają jej znajomi z Polski, w tym profesorowie z uniwersytetów. - Nic po moich bliskich nie zostało. Ja jestem ostatnia, która nosi nazwisko Lerner. Po mnie już tego nazwiska też nie będzie. Dlatego tak bardzo mi zależy, by ich upamiętnić - mówi.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (32)
Nora Lerner z Tel Awiwu, której rodzina zginęła w Auschwitz, walczy o kamienie pamięci w Krakowie
Zaloguj się
  • szpung

    Oceniono 6 razy 6

    Jej rodzina jesli juz, to zgnela w Birkenau.

  • dlepa

    Oceniono 9 razy 3

    A moze niech ta Pani zaproponuje właścicielom żydowskich knajp na Kazimierzu oblepienie tabliczkami z nazwiskami ofiar Holokaustu. Na mur beton sie zgodzą. Następnie oblepienie budynku Agory takimi samymi tabliczkami i po kłopocie. Sadze, ze bracia Michnik sie na to zgodzą. Szczególnie ten starszy, ktory nie chce wrócić do Polski z powodu antysemityzmu.

  • getz54

    Oceniono 8 razy 2

    Polactwo Buractwo wierzy, ze Zydzi im zamordowali króla Polski, Jezusa Chrystusa, tak im wmówił kościół katolicki. Ta ciemnota nie potrafi samodzielnie myślec, dlatego kościół katolicki od lat pierze im mózgi katolicką mitologią pozycjonując naród zydowski jako śmiertelnego wroga Polactwa Buractwa. Polactwo Buractwo boi się, ze te ,,kamienie pamięci,, będą ich wyrzutem sumienia, gdzie tylko pójdą i na co tylko spojrzą. Nie pozwolą im nigdy zapomniec o ogromie zła wyrządzonego Narodowi Zydowskiemu jak i Polakom pochodzenia zydowskiego. Ten kraj panicznie boi się rozliczenia ze swoją nikczemną historią dotyczącą jego udziału w mordach, gwałtach, kradziezach, rabowaniu majątku Zydów ocalałych z holocaustu, powracających z obozów koncentracyjnych. Polactwo Buractwo zamieszkujące okolice obozów zagłady w Treblince, Sobiborze, Bełzcu, Majdanku, to elektorat PiS-u, bo PiS w ich obronie wyciera sobie gęby tymi nielicznymi ,, Sprawiedliwymi Wśród Narodów Świata,, zaprzecza ich haniebnemu postępowaniu, tuszuje ich czyny. To Polactwo Buractwo macewami z zydowskich cmentarzy brukowało sobie podjazdy do domów, budowało place zabaw na zydowskich nekropoliach. Bo dla Polactwa Buractwa wazne są jego cmentarze, Cmentarz ,,Orląt Lwowskich, Cmentarz Łyczakowski, Cmentarze katyńskie, bo one mają świadczyc o wielkości i martyrologii polskiego narodu, mają koic wstyd za masakry dokonywane przez polskie buractwo na ludności zydowskiej, ukraińskiej, na wypędzonych ze swoich domów Niemcach. I to co zasmuca najbardziej, ta ksenofobia i nienawiśc Polactwa Buractwa wobec Zydów, imigrantów, nasila się i przybiera coraz bardziej agresywną formę, zagraza zyciu.

  • dlepa

    Oceniono 6 razy 2

    Brat mojej babci przeżył Oświęcim i ponoć na jednej pryczy z towarzyszem Cyrankiewiczem leżał. Pomimo tego dożył 90-tki. Dla tego może przy pomocy tego portalu miasto Kraków ufundowało by mi kamienice w Krakowie. Wujek był wprawdzie z Czechowic, ale joko nie byle jaki więzień z Oświęcimia bywał na imprezach w Krakowie. Nie chodzi mi o nic specjalnego, ale żeby była blisko rynku, Kazimierz tez jest Ok i jak mocno pogrzebać to na pewno w moim drzewie genealogicznym znajdzie się jakiś starokościelny.

  • dar61

    Oceniono 1 raz 1

    Powodzenia, Pani Noro.
    Bo polskie miasta i nie tylko polskie sa dla ludzi i przez ludzi, a nie przez urzędników.
    Pachnie tu mniej narodowym tomtadracją, ile nadwrażliwością urzędniczą.
    O tzw IPN ni słowa.

    ****
    '...Jako, że mieszkali w...'
    >>> ...Jako że... [BEZ PRZECINKA - zasada COFANIA PRZECINKA]

    '...przez Skype'a...' [Genetivus patritivus, cząstkownik?!]
    >>> ...przez Skype... [biernik]

    '...Także, jeśli ktoś...'
    [Więc], jeśli ktoś?
    >>> ...Tak że, jeśli ktoś...

    Ślad anglosaskiej skazy interpunkcyjnej?
    '...Moim zdaniem, ma to związek...' [ANTYPRZECINKOZA]
    >>> ...Moim zdaniem ma to... [BEZ PRZECINKA]

  • miloz1

    Oceniono 10 razy 0

    Wykup szanowna pani Noro ar ziemi od miasta, postaw na nim kamień, rzeźbę lub cokolwiek. Potem utrzymuj ten plac w ładzie i nie zawracaj kijem Wisły.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX