Marsz Niepodległości. Z różańcem w pięści, ale tyłem do ołtarza [FELIETON]

"Organizatorzy Marszu Niepodległości twierdzą, że bronią chrześcijańskich wartości. W rzeczywistości jednak depczą je podkutym butem, za nic mając najważniejsze prawo chrześcijanina, przykazanie miłości" - pisze w specjalnym felietonie przed 11 listopada Maciej Musielak z TOK FM.

"(…) Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego" (Mt 22, 37-39).

Owo „miłowanie” nie ma nic wspólnego z uczuciami, miłość chrześcijańska jest aktem woli. Okazuję wyłącznie dobro każdemu, nawet jeśli go nie lubię, nie podzielam jego poglądu na świat, człowieka czy życie. Brak akceptacji pewnych postaw musi u chrześcijanina być rozłączny z postawą wobec tego, kto je prezentuje. Musimy szanować innych ludzi, nawet jeśli ich czyny budzą nasz sprzeciw, a szczególnie wtedy, gdy czujemy się osobiście skrzywdzeni:

"Wtedy Piotr podszedł do Niego i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczać, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy" (Mt 18, 21-22).

Czyli zawsze.

Organizatorzy marszu dowodzą, że nie rozumieją albo nie chcą rozumieć tych słów. Cała ich postawa, konfrontacyjna wobec rodaków o innej wrażliwości (także katolików) jest achrześcijańska. "Postanowiliśmy w tegorocznym Marszu pójść pod symbolicznym znakiem - uniesionego w górę różańca i pod hasłem: Miej w opiece naród cały. Niesieni tą tradycyjną, katolicką pieśnią maryjną, z której pochodzi wybrany przez nas cytat, a nade wszystko poszukując skutecznej formy odpowiedzi na zmasowany atak przeciwnika naszego zbawienia, szczególnego oparcia upatrujemy w mocy Różańca dla rozszerzenia Królestwa Chrystusa" - czytamy w liście otwartym prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Roberta Bąkiewicza. Panie Prezesie, wzniesiony w górę różaniec, nawet gdyby nie owijał zaciśniętej pięści, nie ma nic wspólnego z katolicką religijnością. Modlitwa różańcowa to bowiem kontemplacja największych tajemnic naszej wiary, a pośród nich przykazanie miłości zajmuje naczelne miejsce.

Płytkie rozumienie nauki Kościoła katolickiego, połączone z manifestowaną wyraźnie niechęcią do inaczej myślących, zabija Chrystusowe nauczanie. Jest niestety obecne także wśród poczynań formacji rządzącej. Zarówno (pseudo) retoryczne popisy jej członków, jak i cały, wyjątkowo spójny i wyraźny przekaz partii mówi o niechęci wobec wszystkich, którzy reprezentują inne poglądy. Od niesławnych „zdradzieckich mord” po kuriozalne stwierdzenie, że poza Kościołem jest tylko nihilizm. Panie prezesie Kaczyński, poza Kościołem nie ma zbawienia, ale nie znaczy to, że rozciąga się tam wyłącznie pustynia zła, które należy tępić. Z ludźmi niewierzącymi należy podejmować dialog, jak czynił to choćby św. Jan Paweł II. Do tego potrzebna jest jednak refleksja wykraczająca poza plan na wygranie najbliższych wyborów.

Właśnie doraźność i płytkość celów, jakie stawia przed sobą partia rządząca, wydaje się główną przyczyną tego, że lekce sobie waży wartości, które rzekomo głosi. Nie wolno chrześcijaninowi wprzęgać swojej wiary do zdobywania kolejnych wyborczych głosów, zwłaszcza jeśli nie towarzyszy temu żadna refleksja na temat wiary właśnie. Nie wolno czynić się obrońcami chrześcijaństwa, ideowym rzekomo przedmurzem, jeśli nie rozumie się Pawłowego nakazu: Zło dobrem zwyciężaj (Rz 12, 21), jeśli lekceważy się zawarte w "Katechizmie Kościoła Katolickiego" ostrzeżenie, że nie można pozwolić, by cel uświęcał środki. Nie wolno dzielić, zamiast łączyć, za nic mając Chrystusową modlitwę: (…) zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno (J 17, 11).

Nie wolno wreszcie, w pysznym przekonaniu o własnej wyjątkowości, ignorować wszystkich i wszystkiego, co nie przynosi politycznej korzyści.

W znanej, także niewierzącym, przypowieści o synu marnotrawnym, bardzo ważną postacią jest ów drugi syn, ten który całe życie tkwi przy Ojcu. Nie rozumie jednak Jego miłości, nie chce dzielić radości z odzyskania brata, odwraca się od Ojca.

Zarówno rządzący Polską, jak organizatorzy Marszu Niepodległości twierdzą, że bronią Kościoła. Nie można bronić ołtarza, stając do niego tyłem.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (70)
Marsz Niepodległości. Z różańcem w pięści, ale tyłem do ołtarza [FELIETON]
Zaloguj się
  • 11krzych

    Oceniono 13 razy 7

    No ale kiedy niby kosciół katolicki był "wybaczający"? Przecież historia KK to ciąg mordów i rozbojów. Oni niosą Jezusa na ostrzach mieczy a nie za pomocą apostolstwa.

  • nutka7.17

    Oceniono 4 razy 4

    Święto Niepodległej in. zwane świętem polskiego katofaszysty, tuż tuż.
    To już jest katofaszystowska tradycja, panosząca się 11 listopada każdego kolejnego roku w Polsce.

  • eski57

    Oceniono 12 razy 4

    - chrześcijańskie wartości to również przemoc i miliony ofiar ; Krzyżowców , Konkwistadorów … , TO św. Inkwizycja i płonące stosy z „czarownicami” i Giordano Bruno … - po często sadystycznych zachowaniach nacjonalistów , to chyba TE wartości są im bliższe ? …..

  • kirdan1

    Oceniono 13 razy 3

    Typowe pieprzenie fana "kościoła otwartego" , który jest tak niesamowicie otwarty że przez te otwarte drzwi wszyscy wchodzą i wychodzą... potem już głównie wychodzą. I zostaje pustka.
    Tak stało się z kościołami protestanckimi w Holandii czy Danii , które tak bardzo chciały być "fajne" i "otwarte" i "dla wszystkich" , ze w końcu stały się nikomu niepotrzebne.

  • zmiescisz_sie

    Oceniono 8 razy 2

    "po tym was poznają jeśli wzajemnie będziecie się miłować"- z półcegłą w garści i darciem ryjów 😅

  • green_is_bad

    Oceniono 12 razy 2

    Czy czerski Murzyn już wypastowany?

  • bogucjusz

    Oceniono 12 razy 2

    Bruk, horror, dziczyzna

  • wiarus25

    Oceniono 12 razy 2

    Bronia wartości chrześcijańskich (?), przed nimi już tacy byli na klamrach pasów mieli napis "Gott mit uns" jak skończyli wiadomo ci też tak skończą.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX