"Środowisko policjantów wystawiło wiceministrowi ocenę nie najlepszą". Surowe słowa o rządach Zielińskiego

Funkcjonariusze żadnej służby mundurowej nie powinni uczestniczyć w tego typu jasełkach, jak "konfetti" dla wiceministra, a działo się tak, ponieważ różni komendanci, na różnych szczeblach, byli w pewnym sensie politycznie zobowiązani - mówił w TOK FM Rafał Jankowski, przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów.

Były już wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński - odchodząc ze stanowiska - napisał na Twitterze, że "kończy pracę w MSWiA z poczuciem dobrze wykonanych zadań". "W Polsce żyje się bezpiecznie, służby, które nadzorowałem, działają sprawnie" - podał. Wiceminister - przypomnijmy - nadzorował między innymi policję.

- Gratuluję byłemu wiceministrowi dobrego samopoczucia i wysokiej samooceny - przyznał w TOK FM Rafał Jankowski. Dopytywany, jaką ocenę on wystawia Zielińskiemu podał, że "generalnie środowisko policjantów wystawiło wiceministrowi ocenę nie najlepszą". - To, że w Polsce żyje się bezpieczniej jest czynem i zasługą funkcjonariuszy policji - powiedział.

Jankowski wypomniał Jarosławowi Zielińskiemu między innymi to, że nadzorował policję poza hierarchicznością, która w tej formacji - jego zdaniem - jest niezbędna. - Polecenia wychodziły z MSWiA wprost do garnizonów w kraju, z pominięciem chociażby Komendy Głównej. Takich sygnałów otrzymywaliśmy masę, codziennie. Tak nie nadzoruje się policji - ocenił. I podkreślał, że "policją powinien dowodzić Komendant Główny, a minister, który nadzoruje policję, powinien jedynie stwarzać mu do tego warunki". - To Komendant Główny jest od mianowania i wskazywania, kto jaką funkcję w policji ma pełnić, a mamy przekonanie, że w ostatnim czasie tak się nie działo - stwierdził przewodniczący związkowców.

Policjant o słynnym konfetti: To się nie powinno wydarzyć

Podczas swojego urzędowania w MSWiA Jarosław Zieliński zasłynął z wielu nietypowych sytuacji. Jedną z nich było słynne konfetti, które mieli dla niego wycinać funkcjonariusze podczas obchodów święta niepodległości w 2016 roku w Augustowie.

- Takie historie, jak konfetti czy wsadzanie funkcjonariuszy w skrzydłach anielskich na konie w ogóle nie powinny się zdarzać - stwierdził stanowczo Jankowski. - Funkcjonariusze żadnej służby mundurowej nie powinni uczestniczyć w tego typu jasełkach, a działo się tak, ponieważ różni komendanci, na różnych szczeblach, byli w pewnym sensie politycznie zobowiązani - dopowiedział.

Potrzebna kadencyjność komendantów

Gość TOK FM podkreślał, że policja ze swojej definicja powinna być apolityczna i neutralna światopoglądowo. A niestety - jak dodał - nie zawsze taka jest. Jego zdaniem, najlepszym sposobem, aby to zmienić jest wprowadzenie kadencyjności komendanta głównego. Takie rozwiązanie - jak twierdzi Jankowski - jest stosowane w wielu europejskich krajach i mogłoby uniezależnić policję od polityków. - Niestety w Polsce nikt nie chce tego zrobić - skwitował.

W odpowiedzi na pytanie, czy policja jest wykorzystywana politycznie Jankowski odparł: "Robimy wszystko, żebyśmy nie byli wykorzystywani".

- Jesteśmy czasami psuci przez polityków, bo co nowy obóz rządzący dochodzi do władzy, to ma swoje wizje tego, jakie rozwiązania powinno się wprowadzić w policji. Gdyby istniała wspomniana kadencyjność i policją nie rządziliby politycy, ale ludzie z branży, to zapewnilibyśmy ciągłość - oceniał. Zdaniem naszego gościa, policjanci po pierwsze - potrzebują spokoju. A po drugie - sami najlepiej wiedzą, czego im potrzeba.

Prowadzący audycję Mikołaj Lizut zwrócił uwagę, że o byciu policjantem marzą często mali chłopcy. - Ale zderzenie z rzeczywistością potem weryfikuje te młodzieńcze marzenia - skomentował Jankowski. Zauważył, że policjant to jeden z niewielu zawodów, który w umowie o pracę ma zapisane, że pełni ją "z narażeniem życia i zdrowia". Podkreślał, że państwo, które policjanta wysyła na ulice i każe mu strzec porządku "powinno mu też zapewnić bezpieczeństwo", co - jego zdaniem - nie zawsze się dzieje.

Mówił, że funkcjonariusze każdego dnia padają ofiarami pomówień. Podkreślił też, że jeżeli policjant podczas służby odda strzał - zostaje sam, a jego przełożeni często umywają ręce. - Jeżeli służymy społeczeństwu i państwo za nas odpowiada, to powinno ono stworzyć też jakieś mechanizmy do tego, żeby taki policjant mógł chociażby korzystać z jakiejś pomocy prawnej w ramach swojej struktury. A tymczasem takiego człowieka się zawiesza, odbiera pół pensji i mówi: "broń się sam". Dlatego my co miesiąc robimy zrzutkę i udzielamy pomocy - opowiadał Jankowski.

Posłuchaj całej rozmowy z Robertem Jankowskim - możesz to zrobić w Aplikacji TOK FM!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (4)
Zieliński zakończył pracę w MSWiA "z poczuciem dobrze wykonanych zadań". Policjant: "Gratuluję dobrego samopoczucia"
Zaloguj się
  • endrju1521

    Oceniono 1 raz 1

    To nie był minister !

    To był ogrodowy krasnal, w czarnym kapeluszu !

  • Fan Fan Czarny tulipan

    Oceniono 5 razy 1

    Jak Cię mały już w ogóle wykoleguje nie radzę ponton abyś Przekroczył prędkość lub szukał głów ludzkich koło domu nie mając przy sobie dowodu osobistego Bo skończysz Na dołku zanim cię sprawdzą

  • zmudzin_jozef1

    Oceniono 1 raz -1

    Ten Zieliński to rzeczywiście niezły bizantyjski satrapa pisowskiego chowu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX