"Już maluchy trzeba uczyć, że Mikołaj nie spełni wszystkich życzeń". Psycholog o tym, jak nie ulec prezentowemu szaleństwu

W grudniu co chwilę pojawiają się okazje do obdarowywania bliskich, a szczególnie dzieci prezentami. - Z jednej strony mamy mikołajki, a z drugiej choinkę czekającą na załadowanie pod nią prezentów. To niezła presja. Jak nie zwariować? - psycholożka dziecięca dr Aleksandra Piotrowska w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem w TOK FM podpowiadała, jak nie ulec zbytniej presji i zakupowemu szaleństwu.

Gość TOK FM radził, że najważniejszą zasadą powinno być planowanie i nie poddawanie się spontanicznemu dorzucaniu kolejnych produktów do koszyka z zakupami. - Najlepiej poczynić zobowiązania na kartce papieru, na której wypiszemy, co dla kogo w ramach prezentu spróbujemy nabyć - radziła psycholożka.

Dr Piotrowska przekonywała, że inaczej powinniśmy postępować z maluchami wypisującymi listy do świętego Mikołaja, a inaczej wobec tych, którzy mają lat 15 czy 20 i wciąż są przecież naszymi dziećmi.

"Musimy uczyć dzieci, że Mikołaj nie spełni wszystkich życzeń"

- Maluchom możemy spokojnie uświadamiać, że robienie listy życzeń, która ma 1,5 strony, nie ma sensu, bo Mikołaj ma ograniczone zasoby. Powinniśmy im wyjaśniać, że jest bardzo dużo dzieci na świecie i Mikołaj nie jest w stanie spełnić wszystkich oczekiwań - mówiła psycholożka, dodając, że w przypadku starszych dzieci dodatkowym problemem jest presja ze strony grupy rówieśniczej.

Dr Piotrowska tłumaczyła, że aby uniknąć rozczarowania wynikającego z niewypełnienia listy, już na etapie przygotowań, trzeba dzieciom tłumaczyć, że Mikołaj nie spełni wszystkich punktów z listy prezentów. Według niej może pomóc wytłumaczenie dziecku, żeby wybrało, które z propozycji są dla niego najważniejsze. - Skłaniajmy dziecko, żeby wcześniej przygotowywało się, że spośród wielu życzeń spełnione będą tylko niektóre - podkreślała ekspertka w TOK FM.

Według Piotrowskiej już 2-letnie dziecko powinno się spotykać z informacjami, że ma się w każdej rodzinie ograniczoną kwotę pieniędzy, że także Mikołaj ma ograniczoną kwotę pieniędzy i trzeba starannie i rozważnie podejmować decyzje, na co je wydać.

Psycholożka dodała, że ważne jest, aby rodzice wcześniej podjęli decyzję, czego chcą się w tym okresie trzymać. - Czy za wszelką cenę chcą spełniać marzenia dzieci, a już Boże broń, żeby się nie okazało przy świątecznym stole, że dzieci szwagra dostały bogatsze prezenty? A może warto wyjaśnić sobie, że nie chcemy, aby naszym dzieciom święta kojarzyły się głównie albo i wyłącznie z prezentami? - podsuwała możliwe rozwiązania dr Piotrowska. Dodała, że święta to jest okres, kiedy rodzice powinni kolejny raz dokonać refleksji nad swoim rodzicielstwem.

Rodzice rekompensują prezentami swój brak czasu?

Dr Piotrowska przyznała, że licytacje na temat prezentów dla dzieci przenoszą się często na poziom rodziców. - Nawet nie chodzi o otwarte licytowanie się, ale o takie nadmienianie mimochodem w trakcie rozmowy w pracy, czym nasze dziecko się bawiło w święta - mówiła w TOK FM.

Psycholożka wskazała też na zjawisko dotyczące wynagradzania dzieciom za pomocą prezentów pewnych zaniedbań i zaniechań. - Mimo że wiemy, że miłości nie wyraża się prezentami, ale tak na co dzień nie wystarcza nam czasu na spokojne rozmowy z dzieckiem, kolejny wieczór upływa bez wspólnej zabawy, bez wspólnych lektur, mamy świadomość pewnych zaniedbań wobec dzieci. Te okazje świąteczne dają nam możliwość rekompensowania dzieciom tych wszystkich zaniedbań i zaniechań liczną kupką prezentów - diagnozowała mechanizm prezentowy dr Piotrowska.

Na zakończenie rozmowy psycholożka poradziła, aby o gwiazdkowych prezentach myśleć cały rok i nie kumulować tych zakupów w grudniu, a to może nam pomóc uniknąć żalu i poczucia winy, że po raz kolejny dali się ponieść atmosferze i wydali znacznie więcej pieniędzy niż powinni.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM