Ile za śmieci w Warszawie? Cena nie będzie zależeć ani od metrażu, ani od liczby mieszkańców

Nie od liczby mieszkańców, nie od metrażu, nie od zużycia wody, ale ryczałtowo będzie naliczana opłata za wywóz śmieci w Warszawie. W przypadku domu jednorodzinnego stawka wyniesie 94 złote miesięcznie, w przypadku mieszkania - 65 złotych.

Władze stolicy tłumaczą, że podwyżki są konieczne w związku ze wzrostem wydatków na składowanie odpadów, energię, wynagrodzenia i paliwo. A nowe ceny obowiązywać mają od lutego przyszłego roku. 

Dlaczego opłaty za śmieci idą w górę? I dlaczego aż tak? Czy w całej Polsce jest tak samo, czy może są regiony tańsze i droższe? Wyjaśnia to Karolina Wiśniewska. PRZECZYTAJ >>>

Ile za śmieci w Warszawie?

Władze miasta uznały obowiązujący teraz system wyliczania opłat na podstawie liczby mieszkańców lokalu za nieszczelny, ponieważ nie mają możliwości sprawdzania, czy deklaracje lokatorów pokrywają się z prawdą. Wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski proponował rozwiązanie mieszane: ryczałt dla domów jednorodzinnych, a w mieszkaniach - stawkę naliczaną od metra kwadratowego. Po kilku godzinach dyskusji Rada Miasta ostatecznie przyjęła projekt Koalicji Obywatelskiej, zakładający ryczałty różnej wysokości dla domów i dla mieszkań.

Radni Prawa i Sprawiedliwości nazywają podwyżki opłat skokiem na kasę mieszkańców i przekonują, że są one nieproporcjonalne do wzrostu kosztów obsługi odpadów. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odbija piłeczkę, przekonując, że to rządzący z PiS wymusili segregację na pięć frakcji, gdy jednocześnie rosły ceny prądu, paliwa czy opłaty środowiskowe. Dodaje też, że miasto przewidziało program osłonowy dla najuboższych, emerytów oraz rencistów i starszych niepełnosprawnych. 

Co ciekawe, władze Warszawy nie wykluczają, że już w 2021 roku opłata śmieciowa będzie naliczania w jeszcze inny sposób - proporcjonalnie do zużycia wody w danym gospodarstwie domowym.

Co jeszcze podrożeje i dlaczego? Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (6)
Ile za śmieci w Warszawie? Stała cena dla mieszkań i domów
Zaloguj się
  • Wieslaw Szasz

    Oceniono 4 razy 2

    Jestem sam w domu, produkuje 1 wiadro śmieci tygodniowo. Będę płacił 94 zł, tyle samo co sześcio osobowa rodzina sąsiadów, a u nich kosz się przesypuje. Tagedia.

  • ds215

    Oceniono 2 razy 2

    a moze by tak zlikwodowac ten smieciowy socjalizm? mialo byc taniej bo wszyscy by placili a wyszlo ze drozej

  • 2bxornot2b

    Oceniono 5 razy 1

    Wsiawna zasluzyla na tasme trzaskowskego

  • ds215

    0

    Dobra niec beda smieci posortowane na 5 frakcji. Trzaskowski moze powiedziec jak sa pozniej wykorzystane? Tak jak w czajce gdzie wywozi sie osady na mazury?

  • dar61

    0

    ku Wieslaw Szasz:
    Sortowanie to sztuka nietrudna. I całkiem tania. Nacelowana na redukcję nie tylko kosztów, ale i ilości.
    A. Mniej kupować i ... żreć;
    B. Nie kupować tak, by mieć co sortować.
    C. Sortować, sortować, SORTOWAĆ.

    Nie wiem, jakie będą podwyżki w naszej miejscowości na Lubuszczyźnie, ale potwierdzę ocenę Kuma tu obok (o dopłacaniu do sąsiadów):
    My [willa] tworzymy jedynie plastik i tzw. niezmieszane (te właściwie jeno zimą, z popiołem, gdy nie opalamy gazem). A podkradamy miastu i trawę [kosimy sami , dosadzamy krzewy na trawnik, by mniej kosić w przyszłości!], i liście [mamy własne w mieście kilka drzew - 3 za płotem i 3 na klombach/ w parkach miejskich (!).

    Mamy u siebie kilka innych, dodatkowych kubłów*, gdzie sami sortujemy wszystko, ja potem to odwożę na 2. koniec miasta i oddaję w stosowne miejsce zbiórki. Złom+złom/ szkło stłuczkowe/ rtv/ tzw. gabaryty etc.

    Przebojem u nas są 3 kompostowniki, w tym dwa tzw. termokompostowniki - ale miasto, a dokładniej urzędnicy nie chcą słyszeć o wprowadzeniu u nas ZNIŻEK za posiadanie kompostowników, choć od lat nic do worka z tzw. bioodpadami nie oddaliśmy!

    Dla porówniania - kilka lat temu, w innym moim domu, zdziwieni sąsiedzi robili śledztwo i wieczorami ich administrator potrafił chyłkiem za mną chodzić, by dopatrzeć się - pono - że im śmieci do ich pojemników podrzucam, hi-hi! Zapraszałem do wglądu w moje pojemniki, obok garażyku na ogrodzie - bo oni na swe zaczynali ... kłódki zakładać ;)
    A sortowałem odpady już przedtem - jedyny na osiedlu - domalowałem na wspólnych wtedy kubłach opisy ku temu - nikt się nie chciał dołączyć - a śmieci od X-leci wywalali ci sąsiedzi w okoliczny na tym osiedlu las!
    Las, który ja, wraz z sąsiadem nowym, wyczyściłem z odpadów (czego tam nie było!) i gruzów (!) na całym obwodzie osiedla!

    Prawdę mówiąc, nie mogę się doczekać zindywidualizowanej ewidencji odbioru śmieci, z ich nawet kontrolą wagową i składu - można wtedy uzdrowić wiele i NIE UŚREDNIAĆ opłat śmieciowych.
    Urawniłowka nie zawsze się w demokracji, jak widać, sprawdza.
    .
    */ kubły 3, plastikowe t. MPO, wypatrzyłem ... w lesie, na jakimś dzikim wysypisku. Dostawiłem do takich samych u nas, ale metalowych - sortowanie się dzięki temu uprościło.
    Dziś jeden z dwu kubłów na kółkach, nam przez miasto wręczonych, służy nam za ... zbiornik na deszczówkę do ogrodu (bo klapkę ma i tego nie lubią komary...). Jeden wystarcza, i to nawet ten najmniejszy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX